Mnie w zupełności wystarcza to co Vari opisał w "Sygnał Czasu" 
"Pilnowacze porządku i moralnosci zaczęli jeden przez drugiego albo wyzywać, albo
straszyć bekacza. I tak wszystko zginęło w kakofonii melodyjek breloczków i innych
zjawisk akustycznych"
Jakby ktoś jeszcze nie znał : http://aquaz.eu/sygnal_czasu.pdf
"Pilnowacze porządku i moralnosci zaczęli jeden przez drugiego albo wyzywać, albo
straszyć bekacza. I tak wszystko zginęło w kakofonii melodyjek breloczków i innych
zjawisk akustycznych"
Jakby ktoś jeszcze nie znał : http://aquaz.eu/sygnal_czasu.pdf