SP6IX pisze:
Zbysiu my też wypiliśmy na terenie klubu ale bez gawiedzi i dzieci i bardzo po cichu by nikt nic nie słyszał i tyle żeby wyjść o własnych siłach mimo że klub mieścił się w hotelu robotniczym.Wszystko można tylko z głową.

Zbysiu my też wypiliśmy na terenie klubu ale bez gawiedzi i dzieci i bardzo po cichu by nikt nic nie słyszał i tyle żeby wyjść o własnych siłach mimo że klub mieścił się w hotelu robotniczym.Wszystko można tylko z głową.
I właśnie "o to chodzi, o to chodzi" jak pisał klasyk!
Grzesiu, odczytaj pocztę na waszej wspólnej z kolegą stronie!