Hubert,
może tak:

Metodą "na niuch". Przykładam napięcie do punktów lutowniczych E2 i E3 (zielone strzałki). Silnik kręci aż do pstryknięcia przełącznika krańcowego. Obwód się rozłącza. Zmieniam polaryzację napięcia, kręci w drugą stronę do momentu, w którym drugi przełącznik przerwie obwód itd. itd.
W moim przypadku pracuje już przy U=14V. Prąd waha się od 300 do 400 mA.
Przewody na lewo od zielonych strzałek usuwam, by przypadkiem czegoś nie zwarły.
Działa.
może tak:

Metodą "na niuch". Przykładam napięcie do punktów lutowniczych E2 i E3 (zielone strzałki). Silnik kręci aż do pstryknięcia przełącznika krańcowego. Obwód się rozłącza. Zmieniam polaryzację napięcia, kręci w drugą stronę do momentu, w którym drugi przełącznik przerwie obwód itd. itd.
W moim przypadku pracuje już przy U=14V. Prąd waha się od 300 do 400 mA.
Przewody na lewo od zielonych strzałek usuwam, by przypadkiem czegoś nie zwarły.
Działa.
pozdr.
Piotr
Piotr