Kij musiałby strasznie długi być. Na Marsa bliżej tylko trzeba by Amerykanom Oriona, albo lepiej Oriona II podprowadzić.
Ech, gdzie nie spojrzeć... schody.
Czytam, że obiecujesz spotkanie w Burzeninie Piotrkowi i tamże balon Jackowi.
Ja też się na to piszę!
Ech, gdzie nie spojrzeć... schody.
Czytam, że obiecujesz spotkanie w Burzeninie Piotrkowi i tamże balon Jackowi.
Ja też się na to piszę!
--
Pozdrawiam!
Krzysiek
Pozdrawiam!
Krzysiek