Boguś,
Jestem skłonny zgodzić się z Tobą. Napisałem "przydałby się", ale świat się nie zawali jeżeli nie bedzie.
Masz rację jeżeli chodzi o brak zapisów, które potem są nie do skontrolowania. Nie ma sensu ich wprowadzać.
Ponieważ pewne rzeczy są nie do zwalczenia (i nie ma sensu z tym walczyć) niech będzie jak jest.
Sposób na bezstresową pracę w zawodach jest prosty. A w zasadzie są dwa sposoby:
1. Dosyć skrajny - coś mi się nie podoba to nie startuję;
2. Znacznie fajniejszy (taki przyjąłem w IARU Contest) - Nie przejmuję się klasyfikacjami, rankingami czy mocą itp. Pracuję dla przyjemności i każde QSO jest dla mnie warte bardzo dużo bo zrobiłem je w warunkach które sam sobie założyłem, a nie które mi narzucono.
Podkreślam jednocześnie, że szanuję ludzi którzy pracują dla prawdziwego wyczynu i o tym otwarcie mówią, takich jak chociażby Andrzej SP3IYM czy cała ekipa SN7L i wielu innych.
Jeżeli uda się zrobić QSO i dać im te 200 - 300 punktów do ogólnego wyniku to dodatkowa frajda.
To pozwala nie stresować się, nie obrażać na nikogo i nie narzekać, tylko cieszyć się pracą na UKF.
A o to w końcu chodzi.
Pozdrawiam
Jurek
SP1JPQ & SO1D
Jestem skłonny zgodzić się z Tobą. Napisałem "przydałby się", ale świat się nie zawali jeżeli nie bedzie.
Masz rację jeżeli chodzi o brak zapisów, które potem są nie do skontrolowania. Nie ma sensu ich wprowadzać.
Ponieważ pewne rzeczy są nie do zwalczenia (i nie ma sensu z tym walczyć) niech będzie jak jest.
Sposób na bezstresową pracę w zawodach jest prosty. A w zasadzie są dwa sposoby:
1. Dosyć skrajny - coś mi się nie podoba to nie startuję;
2. Znacznie fajniejszy (taki przyjąłem w IARU Contest) - Nie przejmuję się klasyfikacjami, rankingami czy mocą itp. Pracuję dla przyjemności i każde QSO jest dla mnie warte bardzo dużo bo zrobiłem je w warunkach które sam sobie założyłem, a nie które mi narzucono.
Podkreślam jednocześnie, że szanuję ludzi którzy pracują dla prawdziwego wyczynu i o tym otwarcie mówią, takich jak chociażby Andrzej SP3IYM czy cała ekipa SN7L i wielu innych.
Jeżeli uda się zrobić QSO i dać im te 200 - 300 punktów do ogólnego wyniku to dodatkowa frajda.
To pozwala nie stresować się, nie obrażać na nikogo i nie narzekać, tylko cieszyć się pracą na UKF.
A o to w końcu chodzi.
Pozdrawiam
Jurek
SP1JPQ & SO1D
Nawet jeżeli się to komuś nie podoba to w moich postach jest napisane tylko to co jest napisane, a nie to co się komuś wydaje, że jest napisane.