Słabo, bo słabo, ale jednak słyszałem go jak był jeszcze na wysokości Wrocławia (ze 150 km).
W druga stronę niestety nie dało rady, ale koledzy jednak wchodzili na niego (nie zakodowałem znaków).
W druga stronę niestety nie dało rady, ale koledzy jednak wchodzili na niego (nie zakodowałem znaków).
Dariusz