Umówmy się.... ŁOŚ to biwak, a nie Hilton 
Jak zawsze... znakomicie się bawiłem. Mimo całej tej naszej łączności to i tak najwyżej cenię sobie spotkania osobiste. Ja zawsze na Łosiu i tym razem było tego mnóstwo.
A sobotnie burze? No były. W maju to nic dziwnego
Do zobaczenia w przyszłym roku.
Pozdrówka
Kuba
Jak zawsze... znakomicie się bawiłem. Mimo całej tej naszej łączności to i tak najwyżej cenię sobie spotkania osobiste. Ja zawsze na Łosiu i tym razem było tego mnóstwo.
A sobotnie burze? No były. W maju to nic dziwnego
Do zobaczenia w przyszłym roku.
Pozdrówka
Kuba