Witaj Piotrze.
Jak można kierować anteny na wschód (np.ze Śląska), jak tam stacji na lekarstwo. Popatrz na mapkę Andrzeja. Od N do E zrobił tylko 4 QSO. I to na paśmie nieźle w SP obsadzonym (jego uwaga o zrobieniu więcej SP niż OK) Czyli nie dziw się operatorom, którzy "walczą" o możliwie bardzo dobry wynik. Jak nie będzie u Was jakiej - takiej aktywności, to sytuacja nie ulegnie poprawie. Przecież i Ty mogłeś wystawić kilkuelementową antenę na 70cm (np. taką) na sztywno ustawioną na W z lekkim odchyleniem na S i poświęcając godzinkę mógłbyś zrobić kilkanaście QSO na 70cm. Teraz jest internet, więc można obserwować "co w trawie piszczy". QSO ze Sławkiem zrobiłem dzięki obserwacji strony ON4KST. Gdy zauważyłem, że umawia się on na QSO z SP2DDV, a wiedziałem, że Jurek nie pracuje na 2m, to poprosiłem Sławka o "test na cw na 432MHz". Bałem się. że mój sygnał może nie dolecieć do Łańcuta. A tu sygnał-bomba. Słyszałem go jak lokalną (no prawie) stację, a on mnie też nie najgorzej.
Tu dwie uwagi:
1. Niektórzy uważają, że korzystanie z pomocy internetu (czy telefonu) do umówienia się na QSO jest nie fair. A przecież dokładnie tak organizowane są i to od początku łączności MS. Ważne tylko, aby zachować zasady "chamskiego spirytusu".
2. Wielu moich kolegów nie bierze udziału w zawodach, bo "nie ma szans na zajęcie dobrego miejsca". Ale są i tacy, którzy mówią: "Włączę się i porozdaje punkty". I tych bardzo poważam. Aby zająć czołowe miejsce potrzebny jest czas, kondycja, warunki (lokalowe i in.) i pieniądze. A ich spełnienie dla wielu z nas jest niemożliwe. Usprawiedliwieni są (w moim odczuciu) ci, którzy mówią: "Mnie to nie interesuje".
Mentorski ton, na jaki w swoich uwagach sobie pozwalam, usprawiedliwiony jest tym, że w zawodach UKF biorę udział od 59 lat. (Od 57 lat pod swoim znakiem).
Powodzenia.
Jak można kierować anteny na wschód (np.ze Śląska), jak tam stacji na lekarstwo. Popatrz na mapkę Andrzeja. Od N do E zrobił tylko 4 QSO. I to na paśmie nieźle w SP obsadzonym (jego uwaga o zrobieniu więcej SP niż OK) Czyli nie dziw się operatorom, którzy "walczą" o możliwie bardzo dobry wynik. Jak nie będzie u Was jakiej - takiej aktywności, to sytuacja nie ulegnie poprawie. Przecież i Ty mogłeś wystawić kilkuelementową antenę na 70cm (np. taką) na sztywno ustawioną na W z lekkim odchyleniem na S i poświęcając godzinkę mógłbyś zrobić kilkanaście QSO na 70cm. Teraz jest internet, więc można obserwować "co w trawie piszczy". QSO ze Sławkiem zrobiłem dzięki obserwacji strony ON4KST. Gdy zauważyłem, że umawia się on na QSO z SP2DDV, a wiedziałem, że Jurek nie pracuje na 2m, to poprosiłem Sławka o "test na cw na 432MHz". Bałem się. że mój sygnał może nie dolecieć do Łańcuta. A tu sygnał-bomba. Słyszałem go jak lokalną (no prawie) stację, a on mnie też nie najgorzej.
Tu dwie uwagi:
1. Niektórzy uważają, że korzystanie z pomocy internetu (czy telefonu) do umówienia się na QSO jest nie fair. A przecież dokładnie tak organizowane są i to od początku łączności MS. Ważne tylko, aby zachować zasady "chamskiego spirytusu".
2. Wielu moich kolegów nie bierze udziału w zawodach, bo "nie ma szans na zajęcie dobrego miejsca". Ale są i tacy, którzy mówią: "Włączę się i porozdaje punkty". I tych bardzo poważam. Aby zająć czołowe miejsce potrzebny jest czas, kondycja, warunki (lokalowe i in.) i pieniądze. A ich spełnienie dla wielu z nas jest niemożliwe. Usprawiedliwieni są (w moim odczuciu) ci, którzy mówią: "Mnie to nie interesuje".
Mentorski ton, na jaki w swoich uwagach sobie pozwalam, usprawiedliwiony jest tym, że w zawodach UKF biorę udział od 59 lat. (Od 57 lat pod swoim znakiem).
Powodzenia.