Na kompanii mieliśmy takiego pojeba dowódcę że przez pół wypucowanego korytarza trza było maszerować z przytupem aż nogi bolały i składać meldunek prawie krzycząc - jako dyżurny kompanii. Na szczęście facia odesłali na emeryturkę.
Oj działo się kiedyś w tej chorej do szpiku kości formacji
sorewicz za OT
Oj działo się kiedyś w tej chorej do szpiku kości formacji
sorewicz za OT
"Panta rej" jak mawiał Demokles z Akwirynu
SR6MA w mobilku 145.350 home
SR6MA w mobilku 145.350 home