Drogi SP3SUZ,
mała to pociecha ;-) ale mamy podobne doświadczenia...
Po zdaniu egzaminów, moi Koledzy dawno już otrzymali licencje, a dzwoniłem do PIRu i słyszałem od przesympatycznej Pani Ani: "...no panie Jurku, u nas wszystko gotowe, ale ministerstwo nie przysłało jeszcze zgody, niech pan zadzwoni tak za pół roku, może coś się zmieni"
No i tak to trochę trwało - tych kilka "półroków" ;-).
Za krórymś razem, jako żem człowiek był jajcarz już za młodu, to po kolejnym "ale nie ma jeszcze papieru z ministerstwa" zapytałem naiwnie: "Ale o jakie ministerstwo chodzi, Pani Aniu? ;-)
Na co usłyszałem tylko: "Panie Jurku, niech Pan nie żartuje. Proszę spróbować za pół roku, może się coś zmieni"
No takie fajne doświadczenia osobiste ;-) można wnukom opowiadać ale i tak nie zrozumieją :-).
I tym optymistycznym akcentem (że teraz jest prosto i łatwo) pozdrawiam serdecznie wszystkich.
Jurek, SP5TZY
mała to pociecha ;-) ale mamy podobne doświadczenia...
Po zdaniu egzaminów, moi Koledzy dawno już otrzymali licencje, a dzwoniłem do PIRu i słyszałem od przesympatycznej Pani Ani: "...no panie Jurku, u nas wszystko gotowe, ale ministerstwo nie przysłało jeszcze zgody, niech pan zadzwoni tak za pół roku, może coś się zmieni"
No i tak to trochę trwało - tych kilka "półroków" ;-).
Za krórymś razem, jako żem człowiek był jajcarz już za młodu, to po kolejnym "ale nie ma jeszcze papieru z ministerstwa" zapytałem naiwnie: "Ale o jakie ministerstwo chodzi, Pani Aniu? ;-)
Na co usłyszałem tylko: "Panie Jurku, niech Pan nie żartuje. Proszę spróbować za pół roku, może się coś zmieni"
No takie fajne doświadczenia osobiste ;-) można wnukom opowiadać ale i tak nie zrozumieją :-).
I tym optymistycznym akcentem (że teraz jest prosto i łatwo) pozdrawiam serdecznie wszystkich.
Jurek, SP5TZY
Jurek, SP5TZY