Nie rozumiem dlaczego, gdy ktoś mówi o wzmacniaczu, to zaraz powstaje zbitka: nie wzmacniacz mocy, ale dobre anteny, bo będzie cię słychać, ale ty nie będziesz słyszał i należy się tego wstydzić. Skąd wiadomo jakie kto ma anteny, może ma na najwyższym poziomie i jedyne co można poprawić to moc nadawania. No i powiedzmy dmucha tym 500W, słychać go świetnie, ktoś mu odpowiada, ale odpowiadającego nie słychać. To co, wołając ma się wstydzić i szukać winy u siebie? Po prostu brakuje mocy po drugiej stronie i to wszystko. Może założycielowi wątku podoba się ten wzmacniacz jako piękny wytwór myśli technicznej, ładne urządzenie. Dlaczego ma zaraz słuchać o wadliwych systemach antenowych i limitach mocy?
Jeszcze jedna sprawa.
Ale inni być może mają warunki i być może chcą z tego korzystać. Nigdy nie zdarzyło się, że Ty kogoś słyszysz, a ten ktoś Ciebie nie? Być może wtedy te 500 wat załatwiłoby sprawę? Nikt nie każe non stop walić 500, ale gdy jest potrzeba, może warto mieć?
Jeszcze jedna sprawa.
SP8LBK pisze:
Pracuję z mocą nie większą jak 100W a na pozwoleniu mam napisane do 500W.
Wiesz dlaczego?
Nie mam warunków do postawienia dobrych anten odbiorczych i słucham na tym na czym nadaję.
Pracuję z mocą nie większą jak 100W a na pozwoleniu mam napisane do 500W.
Wiesz dlaczego?
Nie mam warunków do postawienia dobrych anten odbiorczych i słucham na tym na czym nadaję.
Ale inni być może mają warunki i być może chcą z tego korzystać. Nigdy nie zdarzyło się, że Ty kogoś słyszysz, a ten ktoś Ciebie nie? Być może wtedy te 500 wat załatwiłoby sprawę? Nikt nie każe non stop walić 500, ale gdy jest potrzeba, może warto mieć?
Bogdan, Katowice.