Tu chyba działa ten sam mechanizm "psychologiczny" jak np. w przypadku latania samolotem. Sporo ludzi ględzi, że latanie jest takie niebezpieczne, spaść można i się zabić "na śmierć" i w ogóle... a do swojego dwudziestoletniego auta wsiadają z uśmiechem na pychu i gnają grubo powyżej setki. Statystyki (te smutne) jednak głoszą coś innego.
Pozdrawiam, SA5VAL, SQ3VAL op. Gites