Jarek przedstawił problem zbyt ogólnie !
Gdyby to uściślić to problem zaczyna się gdy mamy gruby kabel antenowy, zaczynając powiedzmy od RG213 w górę.
Gdyby gniazda były na górze ciężko jest gruby kabel podnieść i wygiąć łukiem tak aby analizator był co najmniej odchylony od pionu o 45 stopni tak by był czytelny wyświetlacz LCD. Dodatkowo przy grubym kablu istnieje wysokie prawdopodobieństwo wyłamania gniazda BNC analizatora gdyż trzymając go w ręku kabel kieruje siłę działającą na gniazdo prostopadle do analizatora tym samym "próbując" je wyrwać z mocowania co przy kablu np 1/2" jest bardzo realne. Przy zastosowaniu gniazd na dole na kabel działa siłą równoległą do analizatora - ciągnąc w dół którą możemy łatwo zlikwidować poprzez trzymanie analizatora podczas pomiaru za gruby kabel a tym samym minimalizując ryzyko wyłamania gniazda. Lżej jest utrzymać analizator z kablem luźno zwisającym w dół niż z kablem wygiętym w łuk podłączonym do gniazda tak jak w MFJ czy A200.
Poza tym MAX6 to przyrząd który możemy używać w "warsztacie". Można go położyć na biurku i podłączyć filtr, czy inny element którego badamy charakterystykę w funkcji częstotliwości. Wygodniej wtedy jest mieć bliżej siebie gniazda przyłączeniowe i badany element.
Dodatkowo zawsze to jest jakiś wyróżnik spośród innych analizatorów pozwalający na to aby nasz MAX6 był oryginalny hihi.
Pozdrawiam
Grzegorz
Gdyby to uściślić to problem zaczyna się gdy mamy gruby kabel antenowy, zaczynając powiedzmy od RG213 w górę.
Gdyby gniazda były na górze ciężko jest gruby kabel podnieść i wygiąć łukiem tak aby analizator był co najmniej odchylony od pionu o 45 stopni tak by był czytelny wyświetlacz LCD. Dodatkowo przy grubym kablu istnieje wysokie prawdopodobieństwo wyłamania gniazda BNC analizatora gdyż trzymając go w ręku kabel kieruje siłę działającą na gniazdo prostopadle do analizatora tym samym "próbując" je wyrwać z mocowania co przy kablu np 1/2" jest bardzo realne. Przy zastosowaniu gniazd na dole na kabel działa siłą równoległą do analizatora - ciągnąc w dół którą możemy łatwo zlikwidować poprzez trzymanie analizatora podczas pomiaru za gruby kabel a tym samym minimalizując ryzyko wyłamania gniazda. Lżej jest utrzymać analizator z kablem luźno zwisającym w dół niż z kablem wygiętym w łuk podłączonym do gniazda tak jak w MFJ czy A200.
Poza tym MAX6 to przyrząd który możemy używać w "warsztacie". Można go położyć na biurku i podłączyć filtr, czy inny element którego badamy charakterystykę w funkcji częstotliwości. Wygodniej wtedy jest mieć bliżej siebie gniazda przyłączeniowe i badany element.
Dodatkowo zawsze to jest jakiś wyróżnik spośród innych analizatorów pozwalający na to aby nasz MAX6 był oryginalny hihi.
Pozdrawiam
Grzegorz