SP1AP pisze:
Co do drugiego linku, to facet pisze "duby smalone", bo płytek nie wytrawia się chlorkiem żelaza, tylko CHLORKIEM ŻELAZAWYM(a to nie to samo!), który ma postać błękinego proszku i jest absolutnie nieszkodliwy, w jego roztworze wodnym znurzałem płytki gołą ręką! Możę są też jego odmiany w innym kolorze, tego nie wiem, ale ja miałem dostęp właśnie do niebieskiego.

Co do drugiego linku, to facet pisze "duby smalone", bo płytek nie wytrawia się chlorkiem żelaza, tylko CHLORKIEM ŻELAZAWYM(a to nie to samo!), który ma postać błękinego proszku i jest absolutnie nieszkodliwy, w jego roztworze wodnym znurzałem płytki gołą ręką! Możę są też jego odmiany w innym kolorze, tego nie wiem, ale ja miałem dostęp właśnie do niebieskiego.
Zdzichu, wprowadzasz ludzi w błąd!
Pewnie znowu uznasz, że Cię tępię (niesprawiedliwie, oczywiście...) ale CHLOREK ŻELAZAWY FeCl2 niestety nie wytrawia miedzi i rzeczywiście jest stosunkowo mało toksyczny - używa się go czasem w lecznictwie dla uzupełnienia niedoborów żelaza (ręki bym w nim jednak nie zanurzał).
Silnie redukcyjny jest natomiast właśnie CHLOREK ŻELAZA FeCl3 i ten jest używany do trawienia. Silnie higroskopijny w jako bezwodnik ma postać ciemnych kryształów. Pozostawiony na powietrzu potrafi się upłynnić wchłaniając wodę z powietrza. Roztwór jest toksyczny i żrący. Łap do niego nie wkładaj na drugi raz
____________________________
Ryszard
R.
Try not. Do. Or do not. There is no try.
Yoda
Try not. Do. Or do not. There is no try.
Yoda