SP1AP pisze:
Grzesiu, a po co Graetz'a???
Nie lepiej zrobić podwajacz na diodach Schotky'ego(tylko dwie!) z uszkodzonego zasilacza od kompa, które za darmo możesz dostać w zakładzie napraw komputerów?
W takim układzie masz podwójny zysk, bo sprawność prostownika jest lepsza od Graetz'a(62,5% vide książka Chojnackiego "Instalowanie i wyposażenie...." strony 35 i 36), a równolegle połączone i sfazowane uzwojenia trafa pozwalają na o wiele większą wydajność prądową, niż w Graetz'u! Przejrzyj opisane tam badania laboratoryjne tych układów i przemyśl to, bo warto!
Pozdrawiam serdecznie!
Grzesiu, a po co Graetz'a???
Nie lepiej zrobić podwajacz na diodach Schotky'ego(tylko dwie!) z uszkodzonego zasilacza od kompa, które za darmo możesz dostać w zakładzie napraw komputerów?
W takim układzie masz podwójny zysk, bo sprawność prostownika jest lepsza od Graetz'a(62,5% vide książka Chojnackiego "Instalowanie i wyposażenie...." strony 35 i 36), a równolegle połączone i sfazowane uzwojenia trafa pozwalają na o wiele większą wydajność prądową, niż w Graetz'u! Przejrzyj opisane tam badania laboratoryjne tych układów i przemyśl to, bo warto!
Pozdrawiam serdecznie!
Mam tą książkę z 1986r. nic tam takiego na 35, 36 str. nie ma, nie słyszałem jeszcze o diodach Schotky`ego w zwykłym prostowniku sieciowym, są do tego zwykłe prostowniki, albo diody prostownicze i to wystarcza. Podwajacze napiecia to były w zasilaczach anodowych do lamp i tam to miało sens.