Też właśnie takiego robiłem - podpina się do rejestru (ale jakoś tak ciekawie - ścieżka do pliku wykonywalnego jakby połamana na kilka kluczy), do reanimacji wystarczyło wycięcie spod autoruns, ale trzeba go jeszcze przelecieć całego czy jakieś przetrwalnikowe formy życia nie zostały....
