Kleiłem nie raz kable klejem nazywany w naszych kręgach "super glut", czyli z pistoletu na gorąco. Trzyma wystarczająco mocno i w razie czego daje się oderwać. Najlepiej sprawuje się ten prawie przeźroczysty, który jest opisywany jako "do tekstyliów". Ma jeszcze tę zaletę, że łapie natychmiast i nie trzeba trzymać ileś tam minut do zastygnięcia.
Pozdrówka
Kuba
Pozdrówka
Kuba