| Jak PZK (nie)pomaga swoim członkom |
sp8mrd pisze: sp3slu pisze: Puknij się w skądinąd mądry łeb. Albo zweryfikuj zródło informacji. Reszta Kibiców, którzy wiedzą lepiej - także. Była uchwała prezydium z 2003 roku, która mówi , że PZK zwróci swojemu członkowi do 1000 zł kosztów reprezentacji (adwokackiej) w sprawach antenowych na podstawie faktury. W sumie zwrócono środki kilkunastu Kolegom. Na pewno więcej niż 10. W roku 2018 pisał Piotr SP2JMR - wówczas Sekretarz ZG PZK. Pogrubienie tekstu moje SP3SLU: "Spraw antenowych którymi się zajmowałem przez 17 lat jest łącznie z tą którą mam teraz na rozkładzie 68. Przed sądami stawałem jako strona wspomagająca lub jako świadek 9 razy. Większość z 67 spraw zakończyła się pomyślnie. Czasem ktoś sam zrezygnował z walki o anteny jak się dowiedział, że niestety musi stawać przeciwko współmieszkańcom (wspólnota lub SM). Tyle informacji... mam wszytko w kompie." Obecne Prezydium z zespołem fachowców z tej dziedziny pracuje nad nowym podejściem, według którego stowarzyszenie PZK mogłoby udzielać wsparcia w trudnych sprawach antenowych. Dziękuję Jurku za te dane. Kiedyś Piotr mi o tym mówił i przesłał, ale nie znalazłem tego, aby wstawić chcąc konkretnie pomóc Autorowi. Dlatego zapytałem czy kontaktował się z Piotrem SP2JMR, podałem dla ułatwienia adres e-mail do Piotra. Niestety uparty jest i ztego, co napisał nie chodzi Mu o załatwienie swoich problemów z zarządcą, tylko o wykazanie, że my członkowie PZK nic dla niego nie robimy, więc się wypisze z PZK i opisze to publicznie na "całym świecie". Nic na to Jurku nie poradzimy, szkoda czasu. Niech się wypisze i nie płacze, że majątek płaci na PZK, który rzekomo na nim się bogaci mając "machinę urzędniczą", a nie społeczne funkcje Prezydium, GKR, ZG PZK. Napiszcie jeszcze o powodzi .... proszę .... nie mogłem się oprzeć |