Sytuacja niebezpieczna...

Dziękuję za wszystkie wypowiedzi.

Bezapelacyjnie nie wolno nam wchodzić w działania profesjonalnych służb ratowniczych. Z tej dyskusji wynika zresztą, że obecnie służby radzą sobie samodzielnie i nie potrzebują wsparcia krótkofalowców.

Pozostaje jednak inne, moim zdaniem ważne pytanie: czy środowisko krótkofalarskie, grupy EmCom i różne sieci ratunkowe mają dziś wypracowane procedury oraz gotowość do wykorzystania swoich możliwości wtedy, gdy taka pomoc rzeczywiście byłaby potrzebna?

Kiedy społeczeństwo powinno zacząć pomagać i w jaki sposób? Kiedyś uczono przekazywania komunikatów osób trzecich drogą radiową oraz określano ścieżki przepływu informacji. Czy przeciętny posiadacz pozwolenia radiowego wie dziś, jak powinien się zachować w sytuacji kryzysowej, komu przekazać informację i według jakich zasad działać?

Wrócę tu do APRS jako systemu taktycznego, który powstał właśnie do przekazywania informacji sytuacyjnej w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Oczywiście APRS ma swoje ograniczenia i nie zastąpi profesjonalnych systemów. Gdyby jednak był wykorzystywany zgodnie ze swoim przeznaczeniem, można byłoby publikować użyteczne informacje, takie jak miejsca zagrożeń, punkty pomocy, zamknięte drogi czy inne dane przydatne dla lokalnej społeczności. Jest to system ogólnodostępny i każdy może mieć wgląd w publikowane informacje.

Mam świadomość, że dziś wiele takich danych można znaleźć w internecie, mediach społecznościowych czy serwisach satelitarnych. Nie każdy jednak zna te narzędzia i nie każdy korzysta z tych samych źródeł informacji.

Nie twierdzę, że byłoby to potrzebne w obecnej sytuacji. Zastanawiam się natomiast, czy jako środowisko mamy pomysł, procedury i praktykę działania na wypadek sytuacji, w której taka pomoc zostałaby kiedyś rzeczywiście potrzebna.


  PRZEJDŹ NA FORUM