anteny a burza z piorunami
Ja się nie dziwię, że nikt nie podejmuje tematu.
Zabezpieczenie, instalacja odgromowa w 100% skuteczna, była możliwa w Konstantynowie na maszcie o wysokości 646,38 m.
Wtedy najwyższy maszt radiowy "na Tej Ziemi"
Instalacja odgromowa musiała być specjalną kombinacją, bo sam maszt stał na potężnym izolatorze Pod masztem była instalacja uziemiająca z wkopanymi promieniście 180 przewodami. Każdy około 300 metrów długości. Zaś zabezpieczeniem były iskierniki przez które prąd pioruna spływał do ziemi. Tak samo było na izolatorach lin odciągowych. Prąd spływał przez te iskierniki (warystory) Tu było najwięcej awarii ponoć. System zabezpieczenia nadajnika też był skuteczny. Tak więc postanowiłem w tej sprawie zostać adwokatem diabła. A diabłem jest skuteczny system odgromowy tak wysokiego masztu, całej jego konstrukcji, linii przesyłowej z nadajnika do anteny. Skuteczne zabezpieczenie samego nadajnika. Ponoć system był skomplikowany, ale skuteczny w 100% Dosyć enigmatyczne są podawane bezpieczne odległości od instalacji masztu i linii przesyłowej do masztu. Niezwykle niebezpieczne było przebywać w pobliżu odciągów masztu którymi spływały ładunki po bezpośrednim trafieniu w maszt. Tam to się musiało dziać w czasie nawałnicy... Ale! Nie ma danych aby ktoś poległ lub został porażony na przestrzeni lat eksploatacji tego "łonego wystawionego Zeusowi do Nieba"


  PRZEJDŹ NA FORUM