anteny a burza z piorunami
26 czerwca 1971 rok Tragedia w rafinerii w Czechowicach.
To dla przypomnienia jak dawniej chroniono strategicznie ważne instalacje.
Czy od tamtego czasu jakaś rafineria ueległa tak spektakularnej zagładzie?

Nie ma obecnie żadnego zabezpieczenia, które gwarantuje 100% skuteczności w każdych warunkach, zwłaszcza przy bezpośrednim uderzeniu pioruna w samą antenę lub bardzo bliskim sąsiedztwie. Jednak nowoczesne systemy LPS (ochrona zewnętrzna) + SPD (ochrona wewnętrzna) redukują ryzyko zniszczenia do poziomu akceptowalnego dla przemysłu (zazwyczaj >,99% skuteczności przy prawidłowym montażu).

Oto kluczowe materiały i wyjaśnienie, dlaczego „100%" jest niemożliwe:

Dlaczego nie ma 100% skuteczności?
Przepięcia indukowane: Nawet jeśli piorun nie uderzy w wieżę, ale w odległości kilku-kilkunastu metrów, potężne pole elektromagnetyczne może indukować napięcie wewnątrz kabli (fiderów), które ominie zewnętrzne piorunochrony.
Czas reakcji: Najlepsze ograniczniki (SPD) reagują w nanosekundach, ale przy ekstremalnie szybkich frontach fali przepięcia (np. przy bezpośrednim uderzeniu) może dojść do przebicia zanim SPD całkowicie się „otworzy".
Błędy montażowe: Skuteczność systemu w 90% zależy od jakości uziemienia i długości przewodów łączących SPD z masą. Zbyt długi przewód odprowadzający może sprawić, że napięcie na urządzeniu będzie zbyt wysokie, mimo samego obecności SPD.
Amator radiokomunikacji amatorskiej, nie ma szans na 100% zabezpieczenie swego sprzętu, kiedy zostanie antena trafiona bezpośrednio. Są instalacje profesjonalne, wyjątkowo narażane na wielokrotne trafienia pioruna. Na przykład jak ten maszt stał, zanim głupota go nie powaliła w Konstantynowie. Ale ten maszt choć stał na izolatorach. Miał skuteczne zwody do ziemi. Jak można zabezpieczyć dzisiejszą elektronikę poza masztem. Zastosować optoelektronikę do zasilania anteny w sygnał. Dobrze piszę?


  PRZEJDŹ NA FORUM