Egzaminy 2026 - materiały pomocnicze
    sp3slu pisze:

    Ten kierunek zmian zbliża do wyjścia egzaminów poza mury i urzędników UKE. Do "organizacji radioamatorskich" ?
    Ale smutne jest to, że nadzorujący taki egzamin może nie mieć nic wspólnego z dziedziną egzaminowania. Być "cieciem" od pilnowania procedury.

    Off topic: ja 30 rok pracuję w szkolnictwie i dożyliśmy zmian takich, że jestem powoływany np. do Zespołu nadzorującego egzamin maturalny z ... matematyki. Albo Zespołu nadzorującego egzamin zawodowy Mechanik-monter maszyn i urządzeń. Czyli prowadzę ten egzamian (przewodniczący), albo tylko pilnuję (członek zespołu) i nic, NIC nie mam wspólnego z przedmiotem, dziedziną, nie wiem co jest w zeszytach - testach, wolno mi chodzić według mapy ścieżek na sali (dostaję przydział), mam reagować proceduralnie na nieprawidowości, podpisać protokoły, iść do domu. Nie płacą mi za to, bo jest to w godzinach planowych zajęć lekcyjnych, które defacto się nie odbywają.
    A zajrzał bym chętnie z tej matmy, co oni tam dostali i rozwiązują, może komuś coś pod-tego...powiedział, ale nie ma...


IMHO to akurat bardzo dobrze. Celem egzaminu nie jest to, aby egzaminowany zdał, tylko aby sprawdzić kompetencje egzaminowanego. Nadzorujący mają dopilnować uczciwości i jednolitości egzaminu (aby nie miało znaczenia gdzie i u kogo zdajesz - oceniać ma procedura, a nie człowiek, człowiek ma tylko dopilnować przestrzegania procedury). Nadzorujący nie są od ułatwiania, utrudniania, "selekcjonowania" wg własnych biasów itd. Czym nadzorujący traktuje to mniej osobiście, tym jest mniejsza szansa, że go "podkusi" podejrzeć pytania, podpowiedzieć (albo odwrotnie, uznać, że "ten mi się nie podoba i nie powinien zostać krótkofalowcem").


  PRZEJDŹ NA FORUM