Będzie burza... o CW
    SQ9KCX pisze:

    Będzie burza - i nie chodzi tu o magnetyczną ani na słońcu ani na księżycu.

    Nigdy nie myślałem że... że będę musiał to napisać.


    Chociaż nie korzystam z CW na co dzień, - TAK, nie chcę mi się uczyć, to dotyka mnie to tak ogólnie (a nawet jest mi przykro wobec innych osób nietelegraficznych).
    Nie daję rady już słuchać wywodów na temat wyższości telegrafii nad fonią, (a dyskusje są oczywiście na fonii).
    Ktoś zna titawę i mu dobrze idzie bo stuka od 50lat bo dawno trzeba było znać i zdać - teraz "podobno" na egzaminie nie trzeba zdawać telegrafii (ktoś tak wymyślił, zrobił takie przepisy i jest jak jest). Ale nie ... musi się ktoś bez przerwy odnosić że on zna a inny nie, i że telegrafia jest lepsza od fonii... a ja się pytam w czym ta telegrafia jest lepsza. że co? że piknę z kimś 599 i ani nie słyszę jego tonu głosu ani humoru ani czy jest zdrowy albo chory itd itd... (ja nie umiem 50wpm żeby sobie gadać ot tak ja nawet nie umiem 10wpm). A ja mogę powiedzieć że fonia jest lepsza od CW! ze względów które wymieniłem wcześniej.


    Może jeśli się komuś tak bardzo nie podoba to może by tak przywrócić telegrafię? nie było by fajnie? wszyscy byliby w końcu równi.

    Jeśli chodzi o wyższość telegrafii nad fonią, ja się zastanawiam po co w ogóle montują w radiach SSB,FM i AM - przecież to nie przystoi.


    Nawet nie chcę poruszać tematu konstrukcji własnoręcznych radioodbiorników/nadajników/ itd itd. (...fajnie by było żeby na egzaminie trzeba było zrobić coś swojego żeby zdać - to by było coś!!!)

    Fajnie by też było żeby otrzymać licencję to najpierw staż w klubie (tak jak dawniej) nie wiem jeszcze ile miałby trwać ten staż ale tak ze 3 - 4 lata 2 - 3 razy w tygodniu to chyba by było wystarczająco, i też by się skończyły przytyki (tu akurat nie było nic do mnie) że ktoś ma licencje bez "klubowania".

    Zaraz się ktoś odezwie że jak się nie podoba to "wyłącz radio" - a za takie komentarze dziękuje i ich nie potrzebuje bo właśnie jak coś mi się nie podoba to wyłączam - ale... ale niestety wcześniej muszę coś usłyszeć a jak się coś usłyszy to już za późno na wyłączenie (teraz pewnie dostanę poradę "to nie włączaj") za takie porady też dziękuje bo od jakiegoś czasu staram się to robić i nie włączać. Na teraz myślę że wystarczy bo i tak zasiałem wiatr a co zbiorę to wiadomo.


    Raczej nie chciałbym komentowania. Hej!



Właśnie takim wpisem wywołałeś wilka z lasu . Sam mam starz ponad 60letni i z racji tego że w wojsku doszlifowałem titawe to ją znam i choć lata i praca na kopalni trochę zaszkodziła moim uszom ale nie interesuje mnie kółeczka moich rówieśników więc zajmuję się czym innym "mikrofale" były do pewnego czasu gdy mogłem jeszcze wyjeżdżać w teren a w moim dzienniku jest coraz mniej łączności .Nie mam warunków na anteny a to co mam nie śmiem anteną nazwać. Bawię się robótkami elektronicznymi i tak zostanie do końca. zakręcony


  PRZEJDŹ NA FORUM