Różnica jest taka, że książka nie świeci bezpośrednio w oczy, światło jest odbite. Ekran tak. niezależnie od technologii monitora. Jedna są bardziej inne mniej szkodliwe, ale gapienie się godzinami w światło nie jest dobre dla oczu. Dlatego coraz częściej spotyka się w programach tryb ciemny.
Kiedyś "monitorem" komputera był dalekopis lub drukarka, więc jak książka. Potem terminale, zielony tekst na ciemnym tle, ale CRT, więc szko0dliwie promieniujące. Stosowano filtry redukujące szkodliwość. Potem moda na amber, czyli coraz jaśniej a następnie "rewelacja" białe tło, ciemne literki, no bo naturalne. Systemy okienkowe weszły jako jasne i tak przez wiele lat. Dopiero od stosunkowo niedawna, wysłuchano głosy okulistów i tych, którym się już wzrok popsuł i coraz bardziej popularne są możliwości wybrania trybu ciemnego. Jest ewidentnie mniej męczący i zdrowszy, też energooszczędny.
|