Troska o pozyskiwanie nowych krótkofalowców
    sp9eno pisze:

      Piotrek76 pisze:


      Nie chodzi o to co Ty lubisz, tylko co preferuje korespondent. ...


    Zaraz, zaraz,
    to korespondent jest ważny a ja już nie?
    Bo korespondent ma zachciewajki a ja nie mogę?
    DLACZEGO?


Skoro Ty masz zachciewajkę na papierową kartę QSL, a korespondent na elektroniczną, to w czym jest problem aby on Tobie wysłał papierową a Ty jemu elektroniczną?
A może liczy się tylko Twoja zachciewajka, a jego już nie? Czy to, że papierowe QSL istnieje 100 lat a elektroniczne 20 coś zmienia?
Oczywiście piszę ogólnie, bo Ty akurat potwierdzasz elektronicznie.

    sp9eno pisze:


    Chyba idziesz w złym kierunku.Krótkofalarstwo to zabawa.
    Radosna zabawa i każdy uczestnik tej zabawy musi mieć
    z niej satysfakcję.


Właśnie o to chodzi. Każdy widzi w tym hobby coś innego, jeden lubi żuć szmaty na 80-tce o antenach a drugi wymyśla M17. Ilu krótkofalowców, tyle wizji tego hobby. Dawno już minęły czasy, gdzie były do wyboru dwie emisje, internet nie istniał, a komputery kosztowały więcej niż samochód. Jeśli ktoś jest tradycjonalistą - jego sprawa, ale niech nie próbuje na siłę wciskać tego młodym.

Wybacz knajackie porównanie, ale to jest tak, jakby (hipotetycznie) Tobie podobały się brunetki, a ktoś ciągle próbował Ci wciskać "rude dziewczyny są najlepsze, kto nie był z rudą, nie jest prawdziwym mężczyzną, tylko rude, spróbuj a się przekonasz" itd. - będziesz szanował czyjeś upodobania, ale prędzej czy później będziesz miał takiego osobnika dosyć (i nie zrazisz się do kobiet, tylko do osobnika, który będzie chciał Ci narzucić swoją wizję dewaluując Twoją).
Tak się niestety zachowują niektórzy krótkofalowcy jeśli chodzi o "edukowanie młodych" - narzucają komuś swoją wizję uprawiania krótkofalarstwa (bez poszanowania zainteresowań młodego) czym odpychają takiego adepta (pół biedy jeśli tylko od siebie, a nie od całego środowiska).

    sp9eno pisze:


    Wielu Hams nie wysyła papierowych QSL "bo nie".
    Wielu młodych Hams w ogóle nie widzi potrzeby potwierdzania
    łączności i tego nie kryją.
    To jest niby przejaw postępu?


Nie zbieram papierowych kart QSL ale jeśli ktoś chce, to wysyłam - żaden problem (podobnie jak z potwierdzeniami elektronicznymi w popularnych systemach). Mi potwierdzenia nie są do niczego potrzebne, ale rozumiem, że inni tego oczekują i korona mi z głowy nie spadnie, jeśli się dostosuję.


  PRZEJDŹ NA FORUM