| Co mi przypomina problem znajomy ten. |
| Problemy amerykanów są dalekie od naszych. U nich rozchodzi się o HOA, czyli home owners association. Organizacje, które regulują co można a co nie można pod zarządem danego HOA. Jest to o tyle upierdliwe, że mówią Ci na jaką wysokość masz strzyc trawnik, że na trawniku masz mieć JEDNO drzewko gatunku X przycinane na wysokość dokładnie Y, a Twoja skrzynka na listy to ma być ten konkretny model i ma być fioletowa. I tak, też zwykle zabraniają anten. U nas tego nie ma. Czasami jest spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa, z którż bez większego trudu wygrywa się w sądzie. Jest jeszcze druga strona tego medalu: nikt nie nakazuje kupna nieruchomości objętej HOA. Ludzie takie domu kupują, warunków nie doczytają a potem płacz, że nie wolno... |