Sławosz Uznański w eterze - łączności w ramach szkolenia
    SP4XYD pisze:

    Dziś usłyszałem przypadkiem ciekawy tekst w TV (to był duży przypadek, bo normalnie nie oglądam żadnego ścieku...),że jeżeli planowany na jutro start dojdzie do skutku, to nasz astronauta (zapomnieli powiedzieć że wraz z innymi) znajdzie się na ISS cyt. "po ok dobie lotu".Ciekawe, to ile "orbit" zrobi w tym czasie ten moduł z rakiety Falcon ? Ile trwa lot tej rakiety na docelową orbitę i jak przebiega manewr zbliżania do ISS (orbita rzędu chyba ok. 300-400km nad Ziemią). Znacie może więcej szczegółów ? Jakiś młody uczeń jak to usłyszy, to może pomyśleć że do ISS rakieta (musi rozpędzić się do I prędkości kosmicznej, nie wiem czy ona jest wielostopniowa) leci 24h wesoły. Apollo na Księżyc leciały chyba 2 albo 3 doby wesoły


Trzeba pamiętać że to wszystko odbywa się w ruchu - nasz Dragon leci te około 7km/s a jego cel - stacja ISS - również krąży wokół Ziemi z minimalnie mniejszą prędkością niż Dragon na ten moment. A więc mimo znacznych prędkości wszystko to polega na doganianiu, stopniowym korygowaniu orbity tak aby się w pełni zsynchronizować w ruchu w momencie dokowania. Zajmuje to trochę czasu. Już przy starcie należy wprowadzić taki statek na orbitę maksymalnie zbliżoną do docelowej jeśli chodzi o inklinację tak aby do minimum ograniczyć ilość potrzebnych manewrów, resztę stopniowo koryguje się w ciągu tej doby. Gdyby celem był prosty przelot obok ISS celem np wykonania fotografii to można by obliczyć jakąś bardziej karkołomną trajektorię ale tu gdzie trzeba zrównać położenia i prędkości wszystko musi dziać się spokojnie

A dokowanie? mamy ostatecznie 2 obiekty blisko siebie na tej samej orbicie. Prędkości się wyrównują. Później trochę muszą pomóc silniki manewrowe tak aby trafić w węzeł cumowniczy, to już stosunkowo drobne ruchy względem stacji choć tam na dole Ziemia ucieka nieubłaganie. Tak to mniej więcej ,)


  PRZEJDŹ NA FORUM