SP5MAD pisze:
djbpm pisze:
Poza tym żeby uziemienie miało niską impedancję w całym zakresie KF to by musiała być kratownica zakopana tuż pod falownikiem.
LUK pisze : "Co to znaczy niskiej impedancji? Niskiej w porównaniu do czego? Normy w różnych krajach różnie precyzuja wykonanie uziemienia, ale zwykle jest napisane by używać grubych przewodów w porównaniu do zwykłych instalacyjnych (często bednarek) i prowadzić je najprościej i najkrócej jak się da."
Koledze nie chodzi w tym przypadku o typowe parametry uziemienia przed ładunkami statycznymi, a zapewne o uziemienie RF.
Ideałem uziemienia RF dla naszych celów jest impedancja zero - co oczywiście nie istnieje. Szczególnie chodzi o impedancję przewodu łączącego urządzenie radiowego do uziomu RF.
W idealnej sytuacji uziom RF powinien być osobnym od uziemienia odgromowego (statycznego) i oddalony od niego o minimum 15 metrów. W celu sprowadzenia impedancji przewodu uziemienia RF do czystej rezystancji, stosuje się także układy sprowadzające impedancję tego przewodu do czystej rezystancji, poprzez sprowadzenie go do rezonansu.
Wpisz w Google - rf ground vs electrical ground i poczytaj sobie.
Włodek, SP5MAD.
P.S. Zanim się napadnie na Kolegę, warto przez chwilę pomyśleć - ojej - a może czegoś nie wiem i poczytać. Jeśli jest się za bardzo pewnym swojej wiedzy i od razu chce się kogoś "naprostować" - to wtedzy od razu wychodzi, że się nie wie i jest głupio.
No właśnie dokładnie w tej sprawie. Nie sądzę żebym na kogoś napadał, ale tutaj "napad' jest jak najbardziej wskazany (nie bierz tego osobiście)
Takie rady typu instalowanie drugiej elektrody oddalonej o 15m mogą być bardzo niebezpieczne i tego typu rozwiązania są stanowczo odradzane.
Po pierwsze:
Wszystkie uziomy powinny być połączone do jednego punktu. A dlaczego? Dlatego bo główną rolą uzniemień jest wyrównanie potencjałów. A co się dzieje jak mamy dwa uziemienia oddalone o 15m od siebie w przypadku niedalekiego uderzenia pioruna?
Coś takiego:

Co to znaczy? A no to, że jak piorun uderzy w niedalekiej odległości to w ziemi tworzy się potencjał. Może wynieść setki kilowoltów i wtedy ten potencjał przez nasz RF ground pojawi się na naszym urządzeniu. Jeśli to urządzenie jest zaprojektowane tak że obydwa te ground'y są połączone bezpośrednio lub znajduje się tam jakiś element antyprzepięciowy jest duże prawdopodobieństwo że ulegnie zniszczeniu bo chwilowy prąd w zależności od imedancji może mieć kiloampery. Jeśli tego połączenia nie ma, możemy mieć łuk elektryczny i też ulegnie zniszczeniu.
Po drugie:
Pokaż mi prosze inwerter PV który posiada przyłącze RF ground. Mówimy o instalacjach elektrycznych i tym, że inwertery w poprawnie zbudowanych instalacjach, takich które nie posiadają osobnego uziemienia dla inwertera oddalonego o 15m (to jest włąśnie przykład rozwiązania które może powodować emisje zakłóceń w pewnych określonych warunkach gruntowych, tak jak napisałem, wyjątki są tak nieliczne, że możemy przyjąć iż wszystkie uziemienia powinny być połączone w jednym punkcie. Poczytaj sobie kolego o uziemieniu gwiazdowymw gwiazdę - najlepszym ukłądzie w 99% przypadków), lecz są częscią jednego uziemienia które jest połączone z systemem gruntowym w jednym punkcie. Takie inwertery nie powinny generować zakłóceń jeśli reszta instalacji spełnia parametry, tzn grubości przewodów, rezystancji połączeń, prowadzenia tych kabli uziemień itp. Co więcej uziemienie w gwiazdę jest w dużym stopniu odporne na wysoką impedancję systemu gruntowego, dlaczego? Bo cały system będąc na jednym potencjale "pływa" razem (łącznie z elementami metalowymi budynków i urządzeń). I nie występują w nim niebezpioeczne potencjały między różnymi częściami, które mogą się pojawić w proponowanym przez ciebie rozwiązaniu.
Niestety na internecie napisano terabajty głupot na temat uziemień, wyrównywania potencjałów itp. W google znaleźć można wszystko. Wiele poważnie wyglądających stron powiela błędne informacje. Sa poważne artykóły powtarzające głupoty. Miałem to szczęście uczyć się w czasach gdzie dotarcie do poprawnych informacji zajmowało więcej czasu, ale było łatwiejsze, bo po drodze nie spotykaliśmy się z dezinformacją. Dlatego ten post nie powinien być uznany za atak na autora. Nie winię autora za bład, winię źródła które przeczytał. Ja też kiedyś tak myślałem bo wydaje się to na pewnym poziomie logiczne.
Powtórzę jeszcze raz, dodawanie kolejnego uziemienia 15m dalej i łączenie tego w jeden system z istniejącym jest bardzo złym pomysłem. Jedyna sytuacja kiedy takie rozwiązanie jest stosowane przez profesjonalistów, którzy wiedzą co robią jest w sytuacji zagrożenia wybuchem, np w pobliżu pojemników z benzyną. Ale i tam łączy się oba uziemienia (najczęściejw gruncie za pomocą bednarki, albo w specjalnej studzience umożliwiającej kontrolę połączenia - są dwie szkoły) a dodatkowy pręt zapobiega powstawaniu potencjału między lokalnym gruntem a metalem struktury (np pojemnika z paliwem czy gazem), który to powstaje w systemie gwiazdowym, ale bez zagrożenia wybuchem jest akceptowalny. |