Ciężkie życie PZK wszystko o PZK, dobrze i źle |
sq8mxs pisze: Szymon ja nie popadam ze skrajności w skrajność, możliwe że to był zbyt znaczny skrót myślowy. Nie jestem zwolennikiem wywalania wszystkiego, ale też i nie widzę potrzeby znajomości radia od środka. Aby nie śmiecić na paśmie, nie potrzeba otwierać radia, wystarczy przeczytać instrukcję i wiedzieć jak ustawić 54 potencjometry i 19 podmenu ukrytych w 4 bankach pamięci. Ale to też nie powinno być wymogiem egzaminacyjnym. .... Moja żona nie ma bladego pojęcia jak zbudowane jest radio i z czego. Używa trzech potencjometrów i dwóch przycisków - chcesz z nią podyskutować o elektronice ? ![]() I jeszcze jedno, do ekspedycji dowołuje się za drugim, trzecim razem ze 100W, ja wołam po niej i d....a ... Bingo. Jak ktoś ma naturę świni czy żulika to na egzaminie tego ani się nie sprawdzi, ani tez nie wyeliminuje. I czy nam się podoba czy tez nie, zostanie świnią eterową. Jak lekarz czy polonistka zapragnie sklecić sobie PIXIE i nauczyć się CW, to się nauczy i zrobi to. Jak nie zechce to po prostu nie zechce i już. Krótkofalarstwo to tak szerokie spektrum możliwości realizowania się, ze bez sensu jest wtłaczać komuś na siłę wiedzę z której nie zechce on korzystać. Najczęściej dzięki ortodoksyjnemu podejściu systemu początkujący delikwent stosuje metodę 3xZ. A mając w ręce upragniony papier zaczyna dopiero projektować swój indywidualny rozwój. I to jest właśnie etap rozwoju w życiu krótkofalowca w którym warto młodemu pomóc. Tylko że nie ma kto i gdzie.Wiec młody chłonie wszystkie złe przykłady z www. Po prostu. eno |