Uziom - budynek wielo lokalowy
    VK3TFE pisze:

    Szanowny Kolego SQ5NWX........

    pomijam te wszystkie madre nazwy, bednarki, czarne grube na 4 cm druty, szafy elektryczne , uziomy, lokale, i inne...........Jesli Kolaga pozwoli to ja bym zrobil tak:
    Biore radio na parter jak najblizej pewnego-solidnego uziemienia. Oczywiscie musze miec tez zasilanie radia. Przedluzam swoja antene ( kabel koncentryczny ) na parter, i podlaczam wszystko dokladnie tak jak u Kolegi w mieszkaniu. Wlaczam radio nastawiam jakas czestotliwosc, zapisuje na kartce poziom szumow oraz poziom S-metra na jakiejsc dalekiej brodkastingowej stacji i rozlaczam wszystko, i biegiem do mieszkania i podlaczam to wszystko identycznie jak na parterze. Nie skracam koncentryka antenowego. Dbam o to aby tylko JEDEN PARAMETR ulegl zmianie. Czyli moje podlaczenie radia do UZIEMIENIA! Szybkosc przebiegu z parteru do swojego mieszkania jest po to, aby wykluczyc zmiane propagacji. Nastawiam dokladnie ta sama czestotliwosc i zapisuje wskazanie S-metra.
    Wynik jest jak na dloni. Jesli jest identyczny jak na parterze,to znaczy, ze UZIEMIENIE w Kolegi mieszkaniu jest super. Jesli wyniki sa gorsze to znaczy, ze UZIEMIENIE u Kolegi w mieszkaniu jest gorsze. Natomiast jesli wyniki sa lepsze niz na parterze, to mamy do czynienie z CUDEM.
    Przepraszam za zart.
    Z mojego doswiadczenia w zabawy z odbiornikami komunikacyjnymi, uziemienie odbiornika nie ma znaczacego wplywu na poziom szumow "TLA", jak Kolega to ladnie nazwal. Jesli w eterze sa SZUMY, to dobry odbiornik komunikacyjny je uslyszy i odbierze.Co znajduje sie w eterze,to jest wlasnie to co odbiera Twoj odbiornik. Jedynym sposobem aby usunac szumy, to filtry, jesli odbiornik takie posiada, moj KENWOOD 2000 ma takie i wspaniale filtruja szumy.
    Juz mi sie gembusia smieje na te testy,ktore bedziesz robil. Nie zapomne jak bedac jeszcze NASLUCHOWCEM, zakladalem sobie bardzo dlugie anteny, z miedzianego drutu, rozwieszone pomiedzy dwoma budynkami na wysokosci 4tego pietra, po dwa porcelanowe jajeczka na kazdym koncu. Doprowadzenie do radia bylo jednym drutem miedzianym gietkim, a na framudze okna przez ktore antena wchodzila do sypialni, bylo przykrecone ebonitowe czarne ustrojstwo, ktore mialo taki HEBELEK i gdy zblizala sie buza, musialem pamietac aby przelaczyc HEBELEK w strone styku z uziemieniem.
    Napewno starsi Koledzy pamietaja to SZPEJO. Antena moja odbierala absolutnie WSZYSTKO! Fryzjer dwie kamienice dalej i jego elektryczne maszynki do strzyzenia, wiertarka elektryczna gdzies w okolicy, mlynek do kawy mojej Mamy, suszarka do wlosow, nawet tramwaj na sasiedniej ulicy, ze nie wspomne o motocyklach.
    Acha jeszcze jedno....zblizajaca sie buza na wiele, wiele kilometrow, tez byla u mnie slyszana. Odbiornik radiowy to byl niemiecki komunikacyjny, lampowy w aluminiowej skrzyni ( odlew ) z bembnowym przelacznikiem zakresow.
    Cudo jak na Tamte czasy.
    Zmiana zakresow, to byl bardzo glosny mechaniczny lomot.

    Wspomnialem o tym wszystkim , bo "klopoty" Kolegi przypomnialy mi te cudne momenty gdy czlowiek bawil sie w ANTENY RADIOWE.

    Zycze powodzenia w zabawie.
    73!
    Henryk
    P.S.
    Prosze nas informowac o postepach i swoich krokach. Na tym wlasnie polega nasze HOBBY. Czesc


  PRZEJD NA FORUM