| Otworzyc biuro QSL PZK dla niezrzeszonych |
sp5mnj pisze: sp6ouj pisze: Tyle pisania i dalej brak konkretnych wniosków. Jesli wprowadzimy komercję i obliczymy, że wysłanie 1 karty QSL kosztuje np. 5 gr, to od nie członka PZK będziemy brali np. 8 gr. 3 gr, to nasz zysk i nikt do niczego nie dopłaca. Jeśli przychodzą karty QSL do Polski dla nie członków PZK, to trzeba je ostęplować i odesłać na nasz koszt. Chyba każdy przyzna, że za to odsyłanie płacimy wszyscy należący do PZK. Tu jednak nie chodzi o te karty QSL dla nie członków, lecz chodzi o samo wprowadzenie tego systemu. Jeśli się okaże, że dystrybucja kart jest tania ( wynika to z dok. finansowych PZK), to może z tych 4 tys. członków zostac połowa. Druga połowa odejdzie i zapłaci tylko za biuro QSL. W swoim srodowisku widzę, że przeważnie płacą składki Ci, co chcą wysyłać i otrzymywać karty. Ci, co nie robią łączności i nie wysyłają kart finansują pozostałych. Aby było sprawiedliwie, to w PZK powinno się płacić za wysyłkę swoich kart. Składka do PZK powinni być proporcjonalnie zmniejszona, a za kart kazdy by płacił dodatkowo u QSL Managera czy skarbnika w OT. Sa osoby wysyłające w roku kilka tysięcy kart, kilkaset i ci co wysyłają kilka. Wszyscy płacą jednakowo, a ci co nic nie wysyłają finansują pozostałych. Mylisz się. PZK nie określa kwoty na wysyłkę kart QSL. Określa tylko koszty poniesione na wysyłkę. Biuro QSL jest przywilejem zrzeszonych, a nie dodatkową opcją finansową. Fakt, że różnice w opłatach wysyłki w miesiącach są różne i zależne od ilości. (i nie koniecznie z tych samych rejonów kraju) Nie wmawiaj proszę, że ktoś płaci za moje karty QSL. Tu akurat wszyscy mają równe prawo, nie ma limitu. Każdy może wysłać tyle ile uważa. (na razie) Andrzej No jasne. Każdy może wysyłać ile zechce. Jednak wszyscy płacą tyle samo do PZK. Ten co wysyła i ten co nie wysyła. Ze składki tego co nic nie wysyła nic nie zostaje. Czyli finansuje tych co wysyłają, dlatego poziom składki jest taki sam. Łatwo można obliczyć ile musiała by wynosić składka osoby, która w ciągu roku wysyła np. 15 tys. kart QSL. Czy ten co nic nie wysyła, bo nie zbiera i nie robi łączności ma płacić za tych co wysyłaja w takich ilościach? Gdyby każdy płacił za siebie, to można by wtedy mówić o sprawiedliwości, a nie o równości. Każdemu po równo nie oznacza sprawiedliwie. |