Yaesu FT-707
Witam!

To moje pierwsze fabryczne radio i mam do niego duży sentyment. Ma swoje lata, więc ma prawo mieć też problemy. Mimo to ciągle lubię na nim pracować, a porównując je do współczesnych transceiver'ów mobilowych takich jak ft-857 (trzeba pamiętać, że FT-707 było radiem mobilowym) wcale nie wypada źle.

Moje radio jest z 1981 r, (jestem chyba trzecim właścicielem), do tej pory pracuje właściwie bezawaryjnie (dla porównania 2-letnie ft-857d już dwa razy zaliczyło serwisanta, w tym raz z powodu ewidentnego błędu konstrukcyjnego). Mam do niego oryginalne "drugie" cyfrowe vfo FV-707DM (więc nie mam problemów z pracą z dużym splitem. Do CW mam wązki filtr 250 Hz Inrada (super!). Filtry CW do tego radia były zawsze opcjonalne, a oferowany przez Yaesu 6-kwarcowy XF-89HC o szerokości 600 Hz jest faktycznie za szeroki.

Nie jest to na perno radio dla ludzi, którzy muszą mieć maksymalnie odkręcone wzmocnienie toru odbiornika (we wzmacniaczu w.cz., który pracuje cały czas, siedzą MOSFET-y, które nie do końca radzą sobie z silnymi sygnałami, a skręcając RF-gain redukuje się wzmocnienie stopni w.cz. i p.cz., przez co radio radzi sobie lepiej bez drastycznego pogorszenia stosunku sygnału do szumu).

Nie jest to radio wyczymowe, ale wolę pracować na nim, niż na FT-857D (słyszę w lepiej i mniej się męczę).

VY 73! Gienek SP4NKQ


  PRZEJDŹ NA FORUM