| Problemy krótkofalarstwa |
SP6IX pisze: ...jak mantra wraca pytanie ,kto tym się zajmie Grzegorzu, dziękuję za pytanie. I za błąd w nim zawarty. Nie "kto", tylko "jak". Myślenie "kto" to właśnie pokłosie tych wszystkich plenów i spotkań sprawozdawczo-wyborczych. Przecież nie jest tajemnicą, że niejeden się wieczorem brzydko sam bawi, bo go "prezesem" nazwali. Nawet nie zwraca uwagi, kto go prezesem nazywa. To tak jak smutny menel, mówi do swojego przyszłego sponsora "kierowniku". Ciężko nie odmówić łaski, jak się ma taki tytuł... "Do roboty się weź!" - no i już jestem prawdziwym kierownikiem. A ja... łaskawcą! (A mogł zabić...) Tacy prezesi z wyboru mają to do siebie, że betonują swoje pozycje, a frazesami, jak suchym chlebem kaczki, karmią wszystkich wokół. Kaczki od tego chleba dostają rozwolnienia i zdychają. Bo nadrzędny cel jest ważny - empatia dla biednych i głodnych zwierząt. Dlaczego się tak dzieje? Bo nie myślimy "jak". Nie można głupkowi mówić, że jego kapelusz to korona, bo się ogłosi królem i spędzimy resztę życia w kazamatach jęcząc "sorry, ja tylko żartowałem...". Wymóg prawny w zorganizowanych przy radiostacji grupach, to kierownik tej radiostacji. Więcej nie trzeba... Tutaj popełnił bym kilkaset linijek tekstu. Za dużo jak na forum dyskusyjne i nie ma też sensu karmić malkontentów. Czytelników uspakajam - nie były w zabawnym tonie. Jedna z koncepcji "jak". Surowy pomysł, bez konkretów ale z konkretnymi ruchami. Nie zachęcam do czytania, ale do myślenia. Może być trudniej dla nieprzywykłych. W jednym zdaniu - likwidacja OT, podstawowa jednostka - klub, główna ekipa organizacji w Warszawie, 10 osób zbierających informacje od klubów podzielonych jak stare okręgi plus jakiś człowiek co szybko notuje, system informatyczny i bazodanowy organizacji z dostępem przez przedstawicieli klubów, zadaniowość organizacyjna na podstawie klubu chętnego i mającego możliwość coś zrealizować lub skoordynować i biuro QSL w każdej... Żabce. Nie zgodzę się ze zdaniem, że (m.in. ja) piszemy o rzeczach dużych i odległych, a jest dużo małych problemów. Jeszcze raz powtórzę - jeżeli nazywasz się służbą, to morda w kubeł, na kolana i służyć! Czekać na rozkazy. Dla pewnego porządku, nie chcę reformować PZK bez poinformowania Was, że... to tylko hobby. Dużo jest też osób, którzy atakują PZK dla zasady. Często nie wiedzą dlaczego. Nie mają argumentu albo same małostki. Nie jestem waszym stronnikiem, chociaż tym co piszę zachodzę PZK od tyłu i strzelam mu w łeb. W taki właśnie sposób załatwiono nam powojenną historię kraju i lata, w których mógł się Związek rozwijać i tworzyć tradycję którą godnie mogę reprezentować i kontynuować. To nie są rzeczy duże i odległe. To jest fundament na którym stoimy. Teraz trzeba zbudować resztę, ale nie z czerwonych cegieł tylko z drukarki 3D i kompozytu. Póki co banda baranów trzyma nad nami dziurawy dach. Służyć krajowi też by kilku chciało. Żywią i anteną. Wojny są co chwile gdzieś. I co tam w eterze z ich obszarów słychać? Jak tam ruch oporu z Korei? Karty już wysyłają? A może ekipa z Donbasu na FT-8 walczy o wolność? A może jak nas zaleje znów to będziemy służyć. Za materace. Profesjonaliści i Służby nie śpią i nie czekają na nas. Dajmy im robić swoje. Jak ktoś ma realną potrzebę to niech zadba aby miał kartę mobilizacyjną z prawidłową specjalizacją. Co, udało się załatwić jej brak, bo d.pe szkoleniami zawracali? Nie piszę o tej małej grupie osób, które z pasją biegają z radiami w świetnych polarach! Szacun! Znaleźliście amatorskie połączenie dwóch pasji jaką jest łączność i ratunek. Ale tylko Wy, reszta tak nie ma. I nie musi. Pozdrawia młodszy ratownik WOPR z aktualnie już przeterminowanym kursem KPP ale sporym doświadczeniem w zabezpieczaniu imprez masowych, który nie może usunąć znaku z mapy emcomu, bo nie ma ochoty na sygnowanie tej organizacyjnej żenady. Paniali? Tyle ode mnie. Tym razem sprowokował mnie Grzegorz IX z okręgu szóstego. Wszystko przez to terrano, którego zazdroszczę, bo aktualnie brak mi tego typu samochodu i tych wypadów na górki z anteną i w błoto z wyciągarką, a błota teraz sporo z braku mrozu... I już wiecie dlaczego się odezwałem - z nudów. Jeżeli jest tu ktoś, komu też się nudzi do tego stopnia, aby zrobić rozbiór posta na zdania a później robić rozbiór logiczny zdań to informuję, że będę teraz tutaj odpowiadał jednowyrazowo i mogę się nie odnieść w sposób wyczerpujący. PS Admin forum nie ma zawsze racji, ale zawsze ma możliwość nas stąd wygonić. To jego kawałek podłogi, który nam udostępnił na pewnych zasadach. Jeżeli przychodzisz niemal z intencją łamania tych zasad, musisz być sprytniejszy. No a jak złapią, cóż. Odsiedzieć swoje. Na frajerni, tam gdzie miejsce ludzi bez zasad. Z ostatecznymi pozdrowieniami, siedem czy! |