Podstawy elektroniki - książka z lat 70-tych.
Dziś nie jest tak "łatwo" nauczyć się tej elektroniki od podstaw jak kiedyś . A dlatego że WSZYSTKO gotowe jest na wyciągnięcie ręki za przystępną cenę i brakuje motywacji jaka była kiedyś:
Nie mam TEGO , nie kupię TEGO bo nie mam hajsu albo nie ma TEGO na rynku ale bardzo chcę TO mieć!

Trzeba było zrobić samemu i może brzmi to jak marudzenie starego ramola (jeszcze nim nie jestem wesoły )co robił samodzielnie słynną "wzbudnicę SSB" ale to było.

Zabawna historyjka ale prawdziwa:

Mój pierwszy układ to prostownik do kolejki PICO (H0 klasyk gatunku ->, westernowy skład parowóz , kilka wagonów i kółko z torów). Jako że dostarczany w zestawie "zasilacz" to było tylko pudełko na deficytowe 2 baterie 3R12 z włącznikiem ze zmianą kierunku składu - trzeba było coś wymyślić. Pierwsze podejście było bardzo słabe bo zrobiłem prostownik z diody LED (kupionej na ul. Klary Zetkin wesoły ), która spaliła się w mig (a miała ładnie świecić wesoły ).

Potem już było coraz lepiej z postępem nieliniowym wesoły

Uczcie się tego fachu bo jest dochodowy wesoły


  PRZEJDŹ NA FORUM