Potrójny szereg directorów w antenach Yagi-Uda Jak to działa? |
Jak zwykle prawda jest pośrodku: 1. Ale bajer.... to mawiają niewtajemniczeni - co nie oznacza że źle wygląda.. I dają się "nabić".... 2. Zależności elektryczne anten typu Yagi są proste: - im więcej elementów biernych tym większy zysk na kierunku promieniowania i także (ale w mieniejszym stopniu) stosunku przód- tył, - im więcej elementów tym gorsza przestrzenna sprawność anteny, ale nie zależy nam na promieniowaniu w niebo... 3. Anteny typu Yagi są ze swojej natury wąskopasmowe - w zasadzie pasmo o optymalnych parametrach nie jest wiesze jak 10% częstotliwości roboczej, dlatego są tak duże różnice miedzy wymiarami reflektorów i direktorów - co ma oczywiście odbicie na zysku i sprawności. Praw fizyki się nie oszuka.... 4. Takie "tryzyby" mają zmniejszać wielkość wiązki przedniej w płaszczyźnie pionowej. Owszem, pewne wyniki są ale - jak zwykle - kosztem zysku sprawności i szerokopasmowości. Podobna antena "nietryzubowa" o zbliżonych parametrach byłaby co najmniej dwukrotnie dłuższa. Wszystkie te anteny maja jedna podstawowa cechę - usiłują zrobić antene o parametrach ścianowej przy wymiarach anteny Yagi. Kompromisy są jednak zbyt duże i zaczyna rosnąć nam niezły karmik dla gołębi. A i tak nie osiągają parametrów anten ścianowych czy falowodowo-szczelinowych. A te są niestety duże... i koło się zamyka. |