PITU-PITU a PZK
    sp9mrn pisze:


    Moment moment, nie rozpędzaj się za bardzo ,-) i nie przywiązuj się do własnych doświadczeń. Stałeś się "the" generycznym. Nieczłonkiem modelowym, wzorcowym a to pozbawia cię prawa (żart) do odnoszenia się do własnych doświadczeń. Przychodząc do jakiejś społeczności (jakiejkolwiek) musisz dostosować się do panujących w niej zasad. Jeżeli klub jest klubem PZK to zasada mówi, że wpuszczamy do niego członków PZK ORAZ TYCH, których chcemy. Zatem twoje zdanie "Przychodzę z własnej nieprzymuszonej (jak to by inni chcieli z przymuszonej) woli, dając coś od siebie i nie żądając nic w zamian. " jest niekompletne...
    Brakuje tej drugiej części o woli tych ciuli z PZK, którzy do swojego klubu cię wpuszczają. (pamiętaj, uogólniamy).
    W tej relacji TY (generyczny) nie masz prawa żądać, więc nic dziwnego, że jako człowiek świadomy nie żądasz. Ale to normalne. Żądać mogą ci, którzy ci coś dają - możliwość przebywania w klubie.

A dlaczego nie mogę żądać? Znaczy, ja dając coś klubowi to daję nic? Przebywanie w klubie to nie wszystko. Są jeszcze rzeczy które się robi po za klubem dla klubu. A nawet dla PZK, gdyż często jest mowa o organizacji. Jakoś nie przypominam bym kiedykolwiek mówił, że ja jako niezrzeszony to.... by podnieść swoje ego. Robi się wspólnie i tyle. Proste.

Nigdy by mi nie przyszło do głowy by żądać, ale szczerze, nie pojmuję Twojego toku myślenia.

I jednak pozwolisz, wolę nie uogólniać. Mam dużo szacunku do ludzi z którymi się spotykam na wizji i nigdy sobie nie pozwolę by o nich mówić ciule, jak też innym na to nie pozwolę, bo robią dużo dobrego. Tylko proszę nie wpadać z samozachwyt, że to z powodu, że noszą znaczek PZK w klapie marynarki. Są inne rzeczy o których pisać nie będę.

A także powtórzę, piszę tylko za siebie i proszę to tak traktować.

    sp9mrn pisze:


    Nadal nie rozumiem. Serio. Przepisy nie nakładają obowiązku wydawania pieniędzy OPP1% na "niezrzeszonych krótkofalowców"

No to nie masz wyjścia, musisz to jakoś wytłumaczyć innym związkowcom. Niestety nie wiem jak, bo temat ma już 13 stron a niektórzy dalej tego nie pojmują i pokrzykują. Tu, jako niezrzeszony z nominacją na prezesa PZK wymiękam.

Uciekasz od odpowiedzi.
Napisałeś wprost, żebyśmy nie myśleli, że po PZK przyjdzie jakaś inna organizacja i będzie załatwiać ważne sprawy jak to robi PZK. Poszukaj swojego postu ze 3 strony wstecz.

Pytam: jakie to ważne rzeczy ogarnia PZK. Konkrety. Pomogę.

Zaczniemy tak: PZK ogarnia ważne rzeczy którymi są:

1. .... (dalej Twoja kolej)



Co do składek, więc jednak się da. A był głos, że się nie da. Przytoczyć? Myślę, że Tobie raczej nie muszę. Wiesz o co kaman.

Może i by podniosło składkę dla tych którzy chcą opcje full. Może i by podniosło ilość prac, ale jak sam podajesz, prace na rzecz związku przez członków dla ciebie są ważna sprawą. Niech pracują. Są ludzie którzy nie należą do związku i też wykonują prace społecznie dla związku. I nie mają żadnych przywilejów za to. Członek może mieć, w postaci niższej składki, bo widać u niektórych problem finansowy. Prawdę mówiąc nie wnikałem w zakres ubezpieczenia, ale nie wiem czy ze względu, że mam już kilka płaconych, to nie wiem czy się nie dublują. I następne związkowe ubezpieczenie nic i tak by nie zmieniło.

I nie patrz na to, że ja nie zbieram kart. Był głos w temacie, żeby podać nawet najbardziej absurdalne pomysły. Sprawa się rozbija o to, że te pomysły nie wiadomo czy są realne czy absurdalne gdyż raz czytam, że się nie da bo przepisy nie pozwalają, a raz czytam, że przepisy pozwalają, ale system się rozjedzie. System zawsze ma być dla ludzi, a nie ludzie dla systemu.

Z tym Burzeninem to fajna "śpiewka" ale tak poważnie?








  PRZEJDŹ NA FORUM