PITU-PITU a PZK
    sp9mrn pisze:

      SQ6ILB pisze:



      Zapomniałeś, że w skład składki jeszcze wchodzą (jako przywileje):
      - ciastka
      - herbata
      - możliwość wniesienia piachu do siedziby bez konieczności sprzątania (najwyżej co któryś raz jako "dyżurny")
      - jeszcze coś by się znalazło
      Jeżeli podasz mi składowe jednostkowe to zapewniam cię, że jeżeli przyniosę piach do siedziby to za sprzątanie zapłacę. Także za ciastko i herbatę, tak by jeden z drugim nie mówił, że mnie utrzymuje.
      Za siebie zapłaciłem, w wysokości należnej, nie obciążam PZK, wszyscy zadowoleni?
      To nic, że zapraszając gościa każesz mu płacić. To nic, że pozwalasz gościom wejść do swojej siedziby i potem wystawisz im rachunek.
      Ważne, że zadowoleni będą ci którzy podobno utrzymują tych gości.


    No nie bardzo.
    Nikt ci nie każe płacić, ciastka nie wchodzą w składkę, piach na butach nie boli, ale nikt nie lubi jak bazgrzesz po ścianach.
    Niby mógłbyś nie przychodzić - i powtarzasz to jak mantrę - ale jednak przychodzisz. I tłumaczysz, że nie możesz płacić składek, bo generalnie to PZK ci się nie podoba. I w ogóle to jeden facet z PZK kiedyś cię obraził, więc to słaba organizacja ,-)
    No może z wyjątkiem tego klubu... Chociaż gdyby nie był PZK, to z pewnością byłby lepszy...
    Oczywiście powtórzysz, że wcale nie musisz przychodzić i żeby cię siłą do klubu nie wciągać, bo masz przecież swoje prawa...

Nie bardzo rozumiem ten wywód.
Przychodzę z własnej nieprzymuszonej (jak to by inni chcieli z przymuszonej) woli, dając coś od siebie i nie żądając nic w zamian. Przynajmniej nie przypominam sobie bym żądał. Jeżeli masz inne wieści to proszę, słucham.

No cóż. Klub jak klub. Może pozwolisz, że część wiedzy którą posiadam zostawię dla siebie i nie będę paplał. Z powodu nawet tego, że nie jestem upoważniony do reprezentowania klubu jako rzecznik.

Jak wstąpię do związku, to oczywiście będę mógł żądać, gdyż będę miał do tego już całkowicie pełne prawo.
Proponuję się skupić na zapisie będę mógł.


    sp9mrn pisze:


      SQ6ILB pisze:



      Czy aby nie powinna (może nie do końca dobre określenie) sama, lub z innymi OPP lobbować za zmianą przepisów tak by wykorzystanie pewnych funduszy było łatwiejsze i możliwości ich gospodarowania na większych "polach"?
      Czy takie działanie jest zakazane dla OPP? Jeżeli nie, to co stoi na przeszkodzie? W czym tkwi problem?
      To by była nawet słuszna "przewodnia rola PZK"? Określenie prawdziwe BYŁABY?
      Pytam. Mogę? Dziękuję.


    Ja chętnie spytam cóż takiego w przepisach dotyczących wydawania pieniędzy OPP jest złego? Bo ja (może przez ślepotę) nie widzę ograniczeń czy też "złych" przepisów. Przepisy są klarowne, jednoznaczne (co w SP nie jest takie częste), wymuszają wykonywanie działań prospołecznych.
    Opowiedz mi o Twoim problemie z wydawaniem kasy OPP. Chętnie pomogę. W jakiej organizacji masz ten problem?


Ja nie mam problemów. Przeczytałem tu, że związek z powodu pozyskania pewnych funduszy nie może ich wydać tak jakby mu bardziej pasowało, czyli jak dla mnie = więcej na członków = bo tak bym chciał gdym należał.

I mówisz, że przepisy są ok? Dobrze, więc proszę to wyłożyć swoim związkowcom, gdyż chyba oni nie pojmują o co kaman, a powinni wiedzieć i być tego świadomi, gdyż to oni są a raczej powinni być zainteresowani tym tematem. Może wtedy nie będzie niepotrzebnych tekstów o "sponsoringu" przez zrzeszonych. Czy ja powinienem o tym pisać jako niezrzeszony? Czy mnie to powinno interesować?

A jeżeli uważasz, że przepisy są ok i pozyskane pieniądze związek musi przeznaczyć na niezrzeszonych, to tym bardziej wytłumacz to związkowcom. Bo widać, że brakuje im informacji. I to bardzo ważnych informacji.

I jeszcze jedno.

Faktem jest, że część członków (niestety Ty także = przyjęcie a raczej jego brak do grona PZK Kolegi SQ2KRR) raczycie przywłaszczać sobie rolę do której raczej prawa nie macie. A to kogoś bym przyjął, albo i nie. A to każdy ma należeć i każdy ma płacić, bo jak nie to.... Nic nie da, że posty po czasie znikną lub będą edytowane. Będąc w organizacji czy to PZK czy innej nie widzę możliwości niektórych wypowiedzi, bo to nie Wasza rola.

Nie wyobrażam sobie by w życiu zawodowym ktoś bez upoważnienia władz decydował kto będzie przyjęty a kto nie. Nieupoważniony nawet nie ma możliwości wypowiedzi, bo nie ma spotkania na takim szczeblu. Dlaczego to funkcjonuje w PZK? To zgodnie z "linią" PZK tak sobie można?

Ogłoszenie, że Burzenin oficjalnie obdędzie się.... i PZK jest oficjalnym sponsorem. Przepraszam. Kto to ogłosił? Czy PZK ma jakieś ustalone procedury? Jakiś schemat poważnego reprezentowania na zewnątrz? Ogłoszenie dla wszystkich zrobione jakby gacie powiesił na płocie. Nie, tak się nie reprezentuje związku. Na stronie PZK dalej nie widzę żadnej informacji, więc mogę uważać, że informacja jest nieprawdziwa?

Ja, jako niezrzeszony niestety, czy się to podoba zrzeszonym czy nie, nie podpisałem deklaracji, więc mnie ta hierarchia nie dotyczy. I to trzeba sobie przysposobić. Ale bym traktował poważnie PZK to i PZK musi też traktować poważnie mnie.

I powtórzę już coś co tu było nie raz napisane. To PZK musi chcieć wyjść do ludzi, a nie ludzie do PZK. Samymi Łosiami i Burzeninami nie da rady Panowie. Niestety.




  PRZEJDŹ NA FORUM