PITU-PITU a PZK
    SQ5KLN pisze:



    Ok, to nie będę Cię wkręcał w dalszą dyskusję bardzo szczęśliwy Tak tylko zapytam o te dziewczyny, PZK im jakieś warsztaty szydełkowania zorganizowały czy coś w tym stylu? Jak rozumiem "interdyscyplinarność" to dla Ciebie "nie odmawiamy filateliście członkostwa" (a że on nic z tego nie ma jako filatelista, to już szczegół).


Nie mów, że uciekniesz od odpowiedzi ,-) Aż mi się wierzyć nie chce, że można napisać tyle bzdur a potem po prostu się zwinąć ,-) Nie wymiękaj.
Tak na serio, to ja nie mam monopolu na prawdę - a może faktycznie zauważyłeś coś, co jest istotną przeszkodą w funkcjonowaniu PZK. Ja takich przeszkód trochę widzę. Niektóre z nich są poważne - tyle, że nie wiadomo dlaczego krytycy PZK akurat tego co poważne nie zauważają.

Oczywiście można założyć sobie polski związek interdyscyplinarystów (suchar na dziś) tylko z niewiadomych przyczyn filateliści wolą związek filatelistów. Ja nie wiem dlaczego, przecież dostajemy sporo directów a na każdym z nich jest znaczek... Nie wiem również dlaczego dziewczyny miały by akurat szydełkować. (jakiś mizoginistyczny żart o robótkach ręcznych?). Jakbyś zobaczył jakość lutowania, to byś przestał głupio żartować.
Kilka razy pisałem tu na forum, że fajnie by było w klubie mieć za plecami programistę, magika od PCB czy innych ludzi, którzy wykorzystują tą samą przestrzeń. Marnowanie potencjału klubów (w których ktoś siedzi w jeden dzień w tygodniu albo w czasie zawodów - a przez resztę czasu stoją puste) jest jednak marnowaniem KLUBOWYM a nie PZKowskim. Nikt klubom nie zabrania działać, nie narzuca im form działania ani nie nakłada ograniczeń. To, że nie działają często nie zależy od żadnego "działacza PZK" ani od "ideologii PZK" tylko od lokalnego działacza klubowego.

To co z tymi twoimi zarzutami? Masz jakieś uzasadnienie dla nich czy to tylko takie pitu-pitu?

73
MAc
mrn


  PRZEJDŹ NA FORUM