Wzmacniacz Lampowy (opinia) |
frantastic pisze: 1. Nie znam tego wzmacniacza ale z poziomu mocy sterującej należy wnioskować, że lampy są sterowane w katodzie czyli pracują bardziej liniowo niż popychane w siatce pierwszej. 3-500Z to triody. Co do zasady NIGDY nie są sterowane inaczej niż w katodzie. Przyczyna - nie potrzeba neutralizacji. Te lampy jak wspomniałem używane w warunkach amatorskich nie wyróżniają się jakąś szczególną trwałością. Jedną z ważniejszych jest brak stabilizacji prądu żarzenia co przy częstym włączaniu wzmacniacza, a tak to się robi bo można(!), błyskawicznie degraduje katodę. O skomplikowanych metodach stabilizacji prądu i napięcia z użyciem cyt:"regulatora np. podmagnesowanego triakiem dławika w szereg z uzwojeniem pierwotnym transformatora żarzeniowego" można zapomnieć. Chyba nie ma tego żaden dostępny fabryczny wzmacniacz na tych lampch. Nie ta półka cenowa, nie ten użytkownik. frantastic pisze: ... 2. Lampy bezpośrednio żarzone niekoniecznie muszą mieć katodę tlenkową i związaną z tym niezbyt dużą trwałość. Jest wiele typów lamp nadawczych, szczególnie tych naprawdę dużej mocy, które mają katodę wolframową. Przykładowo występująca na polskim rynku wtórnym lampa RS2064CL i chętnie stosowana przez niektóre polskie stacje kontestowe ma gwarantowany czas pracy 10000 godzin, a praktycznie zależnie od mocy doprowadzonej może osiągać nawet 50 tys. godzin czyli ponad pięć lat nieprzerwanej pracy. Wzmacniacz na takiej lampie może posłużyć jeszcze wnukowi krótkofalowca. ... A tak w ogóle to o czym rozmawiamy? To już nie całkiem na temat. Dobrze jest przeczytać topik i przynajmniej kilka postów poniżej a nie tylko ostatni ![]() Może są stacje kontestowe w Polsce które "chętnie" stosują coś takiego, abstrahując od legalności rozwiązania. Przeciętny krótkofalowiec ma problemy z użytkowaniem sprzętu limitowej zwykle mocy 100-200W, że o dopuszczalnej 500W nawet nie wspomnę. Zejdż na ziemię Kolego. |