Spotkanie w Ministerstwie Cyfryzacji 21 marca 2016 roku - KONKURS
nie róbcie z tematu magla
Nie lubię takiego "odbijania piłeczki", ale skoro chcesz...

    sp8mrd pisze:


    Problem polega na tym, że procesy sądowe wygrywają Ci, którzy mają odpowiednich prawników znających się na prawie i potrafiących tak zinterpretować przepis prawny, by sprawę wygrać.
    PZK nie ma takich prawników, a co więcej nie ma środków na nich.
    Jednoosobowy OPOR zaangażował się w działalność, która teraz przynosi profity:

To się nazywa rozsądek. Lekceważony przez niektórych UHW został swego czasu szefem sztabu wyborczego Vagli i było to bardzo mądre działanie.
PZK wydaje pieniądze na pierdoły, zamiast dbać o obsługę prawną. A jak ma prawników - to stara się ich zniechęcić - przypadek Darka SP2HQY, któremu na zjeździe w Szczyrku geniusze związkowi postanowili bezprawnie nie dać absolutorium. Potem trzeba było to odszczekać, ale niesmak pozostał. A Darek to znakomity prawnik i super facet.

    sp8mrd pisze:


    Czyżbyś Mac sugerował, że urzędnikowi nie można przedstawić faktów, twardych danych, że za OPOR nie stoi ani LOK, ani ZHP, ani nikt inny?

To jest właśnie najgorszy sposób myślenia. Pokazać urzędnikom, że jesteśmy skłóceni, podzieleni, słabi. Nie trzeba żadnych prowokatorów, płatnych trolli. Sami się wciągamy z powrotem do kotła.

    sp8mrd pisze:


    Kluczowym pytaniem jest także: Kto jest inicjatorem tej walki i po co to robi?

Dwóch dobrych kolegów z jachtu kiedyś się pokłóciło. I tak się to zaczęło...
Ale wbrew temu co piszesz, to nie ma znaczenia. Ważny jest nieokreślony cel. Ja uważam, że PZK powinno WALCZYĆ o każdego członka.
Przedstawianie publicznie PZK jako zaciśniętego zaścianku powoduje, że ludzie, którzy mogli by być naszymi członkami i dawać nam (i sobie) pieniądze nie robią tego.

    sp8mrd pisze:

    Bardzo dobre pytanie. Myślę, że znasz na nie odpowiedź i wielu znających kilkuletnią historie walki UHW z PZK też to wie.


No właśnie nie znam odpowiedzi... Sprawa sądowa z UHW jest konsekwencją nie wypełnienia przez PZK obowiązku udzielenia odpowiedzi na pytanie zadane w ustawowym trybie.
Sąd stwierdzi czyja interpretacja prawa była właściwa.

    sp8mrd pisze:

    Czy sugerujesz, że OPOR organizuje od 10 lat wielkie spotkania krótkofalarskie typu ŁOŚ i ma piękną siedzibę na jakieś górce?
    Można zapytać co zrobiliśmy w PZK, by marzenie o Centralnym Ośrodku PZK zrealizować?
    Na przykład ile osób z PZK w ogóle tym tematem zajęło się i w jakim stopniu?


Nie, nigdy tego nie sugerowałem.
Co zrobiliśmy w PZK w sprawie ośrodka? - poopowiadaliśmy bajki i są tacy, którzy nadal je opowiadają.
Strata czasu.
Nie mamy i nie będziemy mieć środków na taki ośrodek. Nie będzie również pieniędzy na jego utrzymanie.
Nasz budżet to około pół miliona rocznie a koszty budowy ośrodka każdy z was potrafi chyba sobie wyobrazić...
Kiełbasa wyborcza i tyle. "Ciemny lud to kupi"

Natomiast jest rzecz realna, o której mówię i piszę od wielu lat - własna siedziba PZK.
Przy utworzeniu zrównoważonego budżetu - co od paru lat usiłuję przeforsować - istniała możliwość utworzenia rezerw finansowych w wysokości kilkuset tysięcy co pozwoliłoby na zakup lokalu (mieszkania) praktycznie w dowolnym miejscu Polski.
Nawet tu na forum kiedyś wrzucałem linki do 300 metrowego domu, który był do kupienia z kilkoma hektarami tuż koło Burzenina. Raptem 250 000 zł.
Wiesz jaki las anten można by tam postawić?

Ale taki budżet byłby dużo mniej przyjemny dla zarządzających tym budżetem. Stąd obecna walka z Komisją Finansową... ;-)

MAc
mrn


  PRZEJDŹ NA FORUM