Po co te regulaminy zawodów...
Koledzy,

niektórzy lubią stwarzać problemy i dzielić włos na cztery.
Niby takie trochę niewinne dywagacje, ale w tym przypadku trącące paskudnym donosicielstwem w rodzaju "a może ktoś z UKE przeczyta i człowieka wezmą za d..."
Czym innym jest przekroczenie przepisów i nadawanie poza pasmem, czy zbyt duża mocą, a czym innym sytuacja, że mam pozwolenie dodatkowe i mówię grupie kolegów "wystartujmy razem w zawodach".
Do czego zmierzacie?
Do tego, że grupa ludzi, którzy dzisiaj przy "herbatce" powiedzą "startujemy za miesiąc w CQ WW CW" ma natychmiast rejestrować stowarzyszenie pn. "jednorazowy doraźny zespół kontestowy" i występować o pozwolenie stałe klubowe oraz pozwolenie dodatkowe?
Proszę Was. Zalecam okład, chłodną kąpiel albo relanium. Do czego chcecie doprowadzić?
Zamiast cieszyć się, że Józek, Tadek i Zdzisiek ustalili:
1. Tadek zapewnia lokal
2. Józek leci do UKE po znak kontestowy
3. Zdzisiek zajmuje się sprawami sprzętowymi
i do tego namawiają jeszcze kilka osób, to znaczna część wzorem Pawika Morozowa donosi na publicznym forum, ze niby złamali przepisy.
To zaczyna być chore i obrzydliwe.
Powiedzmy, że dzisiaj zarejestruję stowarzyszenie "grupa kontestowa SP1" i wystąpię o Pozwolenie radiowe, a takze pozwolenie dodatkowe.
Będzie wg niektórych "lege artis"
Czy na pewno? W jednych zawodach tak, ale w następnych np Józek zachoruje i go nie będzie, ale w zamian dojdzie Marian.
Zaraz znajdą się życzliwi którzy powiedzą "O nie! Tak nie wolno, pracowała osoba nieuprawniona".


Piotr, mam dla Ciebie bardzo dużo szacunku, ale powoływanie się na akt prawny który nie obowiązuje to chyba nie tak.

Obowiązujące Rozporządzenie masz tutaj:
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20150000010+2015%2401%2420&min=1

W tym rozporządzeniu funkcjonuje podział na osoby prawne i fizyczne.


  PRZEJDŹ NA FORUM