Pierwszy klucz
cw, tkf, avr, manipulator, klucz sztorcowy
    sp2ayc pisze:

    Myślę, że nie warto zawracać sobie głowy kluczem sztorcowym. Dzisiaj to tylko ozdoba stacji aniołek Jeśli poważnie myślisz o pracy na CW, proponuję zainwestować w dobry manipulator dwudźwigniowy. Co prawda, dobry operator nada poprawnie na każdym, ale liczy się też wygoda i przyjemnośc z nadawania. Ja takiej nie mam nadając na kluczu sztorcowym (nigdy się porządnie nie nauczyłem) ani z nadawania z klawiatury komputera (to konieczność przy wyczynowej pracy w zawodach).


Piotr jest wytrawnym telegrafistą i masz po nim przykład, że jak w przysłowiu - jeden woli córkę, drugi teściową. Promuje manipulator do klucza elektronicznego. Ale przy takim kluczu masz, nazwijmy to umownie, mniejszy wpływa na nadawanie, bo "tylko" załączasz kropki i kreski, z których składasz znaki. Zaleta niewątpliwa to idealne proporcje kropek i kresek w znaku.
Jak większość, w czasach kiedy powstawał węgiel, zaczynałem na kluczu sztorcowym. Od RBM-ki też miałem w ręku. Ale bardzo szybko zacząłem nadawać na tzw. lokowskim http://allegro.pl/klucz-telegraficzny-sztorcowy-i4632769436.html (ta aukcja już się skończyła) i ten klucz uważam za bardzo dobry. Proponuję zacznij od takiego, na aukcjach od 20 do 50 zł. Nadając sztorcem "czujesz" nadawane znaki. A potem jak już opanujesz nadawanie znaków, spraw sobie manipulator do klucza elektronicznego, który faktycznie ma dziś wbudowany prawie każdy nowy TRX. Taki K1 ma od razu wmontowany i manipulator! Owszem, jestem w stanie nadawać elektronem, choć jako bardzo przeciętny telegrafista, pracujący ta emisją okazjonalnie, wolę sztorca.
I jeszcze jedno - jak dojdziesz do szybszych temp nadawania, zobaczysz, że klucz sztorcowy pozwala nadawać do pewnej szybkości, a potem to tylko elektron i manipulator. Myślę, że Piotr to też potwierdzi.
A na marginesie - gratuluję wytrwałości w nauce zakończonej sukcesem w odbieraniu CW!


  PRZEJDŹ NA FORUM