Czy bez DX klastrów można jeszcze żyć?
Moim zdaniem to nie chodzi o postęp techniczny, że się go nie da uniknąć więc trzeba korzystać. Może dla przerysowania sytuacji taki przykład. Gramy w turnieju brydżowym przez internet. No i z kolegą w parze mamy włączony komunikator i sobie rozmawiamy. Postęp więc korzystamy. Po pewnym czasie staje się to normalne bo postęp. Ludzie tłumaczą: tu nie chodzi o przyjemność tylko o zdobycie najwyższego miejsca i punktów. Jak mam wygrać turniej skoro wszyscy korzystają? Tylko to już nie jest brydż a jakaś inna dyscyplina. Przy łącznościach radiowych pytanie jest: czy ta łączność odbyłaby się bez tych wspomagaczy czy jednak nie? No i wreszcie czy jest to samodzielne hobby czy dodatek do współczesnych zdobyczy techniki. Moim zdaniem z internetem staje się takim hobby kulawym, z przymrużeniem oka. Po prostu eksperyment radiowy. W którymś pokoleniu młodzi adepci przestaną rozumieć o co tu chodzi i stwierdzą, że krótkofalarstwo istniało z powodu trudności w komunikacji i teraz to właściwie niepotrzebne.


  PRZEJDŹ NA FORUM