Pomocny programik do nauki przed egzaminem
W pełni zgadzam się z Michalem SQ6OWF. Najlepszym przykladem są skutki kolejnych reform polskiego systemu edukacji. Ludzie nie umieją pisać poprawnie w języku ojczystym bo wynaleziono dysortografię i dysleksję. Nie umieją liczyć bo wynaleziono dyskalkulię i efekt jest taki, że ze szkół wychodzą dysfunkcyjni absolwenci, którzy ledwie umieją się podpisać.
Jeżeli będziemy obniżać poziom egzaminów to na pasmach zaroi się od "dysoperatorów". Oczywiście najpierw trzeba szkolić adeptów naszego hobby, a do tego potrzebne są kluby i zaangażowani koledzy, którzy zechcą poświęcić swój czas na szkolenie młodzieży. Kiedy w 1971 r. w pierwszej klasie wałbrzyskiego Technikum Energetycznego trafiłem do działającego przy szkole klubu SP6PBA, miałem to szczęście, że trafiłem na takich właśnie ludzi. Jurek SP6ATB doświadczony elektronik uczył nas od podstaw radiotechniki, poczynając od zasady działania diody, triody i tranzystora, poprzez kolejne stopnie odiorników i nadajników. Koledzy Bronek SP6ATT (sk), Zbyszek SP6PH (sk), Krzysiek SP6EPN, Henryk SP6DED (obecnie SP5DED) uczyli nas telegarafii i sztuki operatorskiej wbijając nam do głów zasady Ham Spiritu. Goszczący na tym forum Marian SP6FIG pomagał nam urzuchomić pierwsze nasze odbiorniki robione na bazie dostępnych na "bublu" płytek od lampowej wersji radia "Jubilat". Swoimi radami i ogromną wiedzą fachową i doświadczeniem służył doskonały elektronik-radiowiec Rysiek SP6WD. Jestem im wszystkim bardzo wdzięczny.
Egzamin pozwolono nam zdawać dopiero wtedy, kiedy uznano, że do tego dorośliśmy i prezentujemy przyzwoity poziom wiedzy i umiejętności. Myślę, że warto wrócić do tych zasad i metod wychowywania nowych pokoleń krótkofalowców, którzy na pasmach nie będą przynosić wstydu prefiksom SP i SQ.


  PRZEJDŹ NA FORUM