Amateur Radio Kids Day 2013
Amateur Radio Kids Day zaczyna nabierać rozpędu. Przypomnę tylko, że Krótkofalarski Dzień Dziecka jest akcją w której w tym samym czasie, na całym świecie młodzi operatorzy są obecni na pasmach amatorskich. Tysiące dzieci pod opieką doświadczonych krótkofalowców mogą nawiązywać łączności ze swoimi rówieśnikami w wielu krajach, na różnych kontynentach. Przekopując się przez zasoby internetu łatwo natrafić na materiały ilustrujące jak "bawią się w to" inne nacje. Jest z czego brać przykład. I to dobry przykład... Polecam popatrzeć.

Pierwszy raz natrafiłem na informację o tym dniu dzięki notce jednego z kolegów która ukazała się na tym forum gdzieś w przededniu styczniowego terminu w zeszłym roku. Było już za późno aby cokolwiek organizować. Jednak już w edycji czerwcowej obchodów Krótkofalarskiego Dnia Dziecka, po raz pierwszy w Polsce, dzięki działaniom klubu SP3POW i wsparciu klubów SP3KWA i SP3ZIR, wystartowaliśmy zgodnie z planem 16 czerwca 2012 r., przy okazji corocznego spotkania OT 27. Wzięli w nim udział harcerze oraz dzieci z grupy ARISS Ostrów, przygotowujące się do szkolnego kontaktu z astronautą przebywającym na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS. Oprócz udostępnienia radiostacji i przeprowadzenia wielu QSO, zorganizowaliśmy dla dzieci zawody w radiolokacji amatorskiej - łowy na lisa, a wcześniej w trzech ostrowskich szkołach odbywał się cykl lekcji krótkofalarskich. Relacje z tych wydarzeń są dostępne na stronie klubowej SP3POW http://sp3pow.pl

Chcielibyśmy zaapelować do wszystkich klubów w Polsce o przyłączenie się do tej akcji. Pomysłów na przystąpienie do obchodów Amateur Radio Kids Day może być tyle, ilu chętnych do wzięcia w niej udziału. Od zaproszenia do radiostacji klubowych dzieci swoich czy sąsiadów, przez wejście we współpracę z chętnymi szkołami lub innymi placówkami oświatowymi, po współuczestnictwo w finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbywającym się tego samego dnia.

W Polsce istnieje 400 klubów krótkofalarskich. Nawet jeśli większość tylko istnieje, a nie działa - bo np. nie ma sprzętu lub lokalu - cóż stoi na przeszkodzie żeby ich operatorzy odpowiedzialni lub upoważnieni przez nich chętni koledzy udostępnili swoje własne stacje, tak aby dzieciaki mogły nadawać spod znaku klubowego? Z tego co obserwuję, takie postępowanie to norma w innych krajach. Z radiostacją można wyjść do szkoły, Domu Kultury, Domu Dziecka... Jak co roku będzie pracowało wiele stacji okolicznościowych WOŚP w terenie... Wszystko to zależy tylko od Was i Waszych chęci do bezinteresownego działania na rzecz innych. Właśnie Wy możecie pokazać piękno tego hobby całej rzeszy naszych przyszłych następców.

Do usłyszenia na pasmach.


  PRZEJDŹ NA FORUM