NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » INNE » PARALOTNIARZE NA PAŚMIE

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 9 / 10>>>    strony: 12345678[9]10

Paralotniarze na paśmie

  
SP2LIG
20.02.2011 16:10:20
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 12187 #653722
Od: 2009-3-16
MaRa.

Albo Twoja wiedza jest zerowa albo celowo robisz zamęt w głowach innych.Twoje odniesienie do wszystkiego co jest na wodzie kompletnie mija się z prawdą.A mianowicie;radio morskie może posiadać każdy,na posiadanie takowego nie są potrzebne żadne uprawnienia.Do używanie są potrzebne a to jest kolosalna różnica.Każda jednostka pływająca ma swój znak lub swoją nazwę którego/którą trzeba używać w prowadzeniu korespondencji,to samo dotyczy statku powietrznego.Żadne radio nie jest przypisane do jednostki pływającej tylko jej znak w przeciwieństwie do krótkofalowców gdzie znak wywoławczy jest przypisany do danej osoby.Radio ręczne jest standardowym wyposażeniem jednostki pływającej i służy do komunikacji między nimi.Jestem bardzo ciekawy Twojego żródła informacji.
Pozdrawiam
___________
Greg,SP2LIG
  
Electra17.08.2019 19:55:46
poziom 5

oczka
  
sp3qfe
20.02.2011 16:39:53
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: JO92he

Posty: 3682 #653740
Od: 2009-11-11


Ilość edycji wpisu: 3
    MaRa pisze:

    Witam, zarejestrowałem się specjalnie by odpowiedzieć w tym wątku, ale na przyszłość nie wykluczam innych tematów poruszony


Witam serdecznie na forum, ale milo bedzie jak sie jeszcze przedstawisz z imienia i miejcowosci.

    MaRa pisze:

    Ale w przypadku, gdy dwóch użytkowników wcześniej się umówi (np. łączność pomiędzy samochodami, rowerami, jeden użytkownik na dachu stroi antenę a drugi w budynku obserwuje swr-miarkę itp.), to raczej nie ma sensu po znaku, bo to nawet wygląda komicznie.


Komiczne to jest może dla Ciebie. Ja często podaje informacje o znaku jak testuję antenę.... Podobnie kultura wymaga tego, by zamiast podania samej fali nośnej na przemienniku podać swój znak. Daje to cenne informacje dla słuchających i odróżnia Cię od stacji, która próbuje wejść na przemiennik, ale jest za daleko. Ponadto Tych dwóch kolegów rozmawia ze sobą lokalnie, a może ich być słychać bardzo daleko. Warto wiec ich o tym poinformować (przykład, w centrum Polski odbierałem kolegów z okolic Poznania, który pojechali na narty i rozmawiali sobie na ręcznych radiach między szczytami w okolicach Karpacza). Jeśli wymienia się znakami, to wówczas mając licencje nasłuchową możesz potwierdzić ich nasłuch.

Pamiętaj proszę ze radioamatorstwo to ciągle eksperymentowanie! A wiec liczą się raporty i kto nadaje!
Z drugiej strony dzięki tym eksperymentom mamy komercyjne radio, GSM, SMS, Sledzenei samochodow i pewnie mozna by jeszcz ekilka innych rozwiązań tu wymienić, ktore po lekkich modyfikacjach zostały przyjęte z wynalazków radioamatorskich.

    MaRa pisze:

    Radia amatorskiego można używać w każdej niekomercyjnej działalności (bodajże w wielu rejonach świata używa go nawet Czerwony Krzyż). I nie wszyscy użytkownicy są zapalonymi fanami techniki i używają radia dla samego używania radia, ekscytują się robieniem DX-ów. (...)


Jak słusznie zauważasz Krótkofalarstwo to szeroka dziedzina. Masz do dyspozycji 24 pasma (w Polsce 23). Każde o innej specyfice. Do tego kilkanaście rodzajów modulacji. To daje Ci ogrom możliwości, nie tylko DX foniczne! A praktyczne zastosowanie, to z pewnoscia siec awaryjna na wypadek klęski.

    MaRa pisze:


    Paralotniarze, czy też fani 4x4, cykliści, a nawet grzybiarze, jak najbardziej mogą korzystać z radia amatorskiego, jeśli tylko mają licencję i przestrzegają pewnych zasad, głównie nie zakłócania pracy innych stacji (niektóre częstotliwości są zarezerwowane, np. wywoławcze, dla SSB, CW, dla przemienników, packet-radio, łączności satelitarnych itp., nie powinno się nadawać fonią gdzie tylko się chce w ramach pasma). Podany przykład rozmowy przez przemiennik o odlewaniu ziemniaków to kwestia kompletnego braku kultury osobistej, taki użytkownik się po prostu zbłaźnił.


Mądrze prawisz, i widzisz ważne jest tu wyraźne przedstawianie się znakiem.

    MaRa pisze:


    Może przed egzaminem powinny być jakieś obowiązkowe kursy ze zwyczajów panujących w pasmach, przeznaczenia poszczególnych częstotliwości?

Kiedyś tak było, to się okazało, że egzaminy są za trudne! Moze warto by było do tego powrócić.

    MaRa pisze:


    Może gdzieś powinna być zamieszczona dokładna rozpiska tych częstotliwości?


Jest, poszukaj aktualnych bandplanow zatwierdzonych na Miedzynarodowych Konferencjach telekomunikacyjcnych.

    MaRa pisze:


    Yaesu reklamuje FTM-10R/E do zastosowań w amatorskim sporcie motorowym. Wersję FTM-10S dla łączności pomiędzy motocyklami, a w czasie jazdy to raczej nie można się skupić na nowych egzotycznych łącznościach.
    Na jachtach (np. podróż dookoła świata) też bywają amatorskie radiostacje KF, nie chodzi o DX-y, ale o utrzymanie komunikacji z domem i rodziną na wcześniej uzgodnionych częstotliwościach.
    Podobnie jest z ludźmi mieszkającymi w odludnych miejscach (dżungla amazońska, Antarktyda, połacie Kanady itd.)

No i w każdym z tych rozwiązań po prostu podajesz swój znak wywoławczy.

    MaRa pisze:


    W przypadku paralotniarstwa, to raczej lepsze byłoby pasmo 70cm. Nie ma przeszkód terenowych, więc zasięg nie jest mniejszy niż na 2 metrach, a krótka antena ma znacznie większą sprawność. Pasmo też nie jest tak upchane jak na 2 metrach.


Zgadza się na 70cm jest więcej miejsca, ale nie jest tak różowo jak Ci się wydaje. Tam pracuje bardzo dużo urządzeń i to nie tylko
zasadach pierwszorzędności.

    MaRa pisze:


    Ale paralotniarze z licencjami mają jak najbardziej prawo używania radia amatorskiego.
    Natomiast radio lotnicze (118-136MHz) ma przypisany znak do konkretnego statku powietrznego, same uprawnienia nie wystarczą do korzystania z ręcznego radia. W przypadku paralotni (tzw. samoloty ulralekkie), chyba nawet nie wolno montować w nich radia lotniczego. Przynajmniej w Polsce.
    Analogiczna jest sytuacja ze wszystkim co pływa. Radio jest przypisane do konkretnej jednostki pływającej, same uprawnienia nie wystarczą do posiadania i używania radia morskiego. Chyba jest nawet zakaz łączności z radia ręcznego z innymi statkami.

Była już o tym dyskusja na forum (poszukaj proszę) i częściowo Grześ już to skomentował.

    MaRa pisze:


    Podsumowując, jeśli ktoś nie używa w działalności gospodarczej/zarobkowej częstotliwości amatorskich, oraz nie robi bajzlu przeszkadzając innym na częstotliwościach wywoławczych, przemienników czy przeznaczonych dla DX-ów (głównie KF, wycinki pasma 2m, 70cm/EME), satelitów, czy innych rodzajów emisji, to niech sobie używa radia do czego mu tam potrzebne. Temat rozmowy jest dowolny, szczególnie na częstotliwościach UKF, które nie rozłażą się po całym świecie (do niedawna na 2m i 70 cm był uproszczony egzamin, teraz doszło kilka pasm KF).


Ale obowiązują go zasady HAM spirit (w tym kultura, odpowiadanie za zawołania i podstawa to wyraźnie przedstawianie się znakiem).
Jeśli ktoś nie potwafi przedstwić się wyraźnie znakiem, to nie powinien mieć licencji, domniemanie nie odpowiednio przygotował się do egzaminu. Po prostu "zlał to" i teraz są efekty, że się od niego czegoś wymaga. Jak czytam ta dyskusję, to zdecydowanie jestem za podsieniem poprzeczki na egzaminie.

    MaRa pisze:


    To nie lata dwudzieste XX wieku, gdzie samo nawiązanie łączności z kimś z daleka było niemalże cudem. A że w Polsce są takie zwyczaje a nie inne w korzystaniu z częstotliwości amatorskich, to zaszłości z czasów PRL-u, kiedy władza mocno ograniczała korzystanie obywateli z radia.


Napisz proszę konkretnie co masz na myśli, bo ja nie wiem co czago tym ogólnym stwierdzeniem zmierzasz.
_________________
Armand, SP3QFE, (SWL: SP3 27 235)

Do U want to be HAM? Remember: Play fair on the air.
  
SQ5VGA
20.02.2011 19:23:42
poziom 5

Grupa: Użytkownik

QTH: KO01UU

Posty: 513 #653826
Od: 2010-12-19
@MaRa - kolego, co do tematu dyskusji to prosiłbym abyś swoja wypowiedź oparł na jakichkolwiek przepisach prawa, a nie na własnych przypuszczeniach. To raz, a dwa - praktycznie nie na temat.
_________________
Pozdrawiam
Marek SQ5VGA
  
SP2LIG
21.02.2011 09:17:35
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 12187 #654064
Od: 2009-3-16
Trzeba być trochę tolerancyjnym i MaRa'owi wybaczyć jego gdzieś zasłyszane a nawet zmyslone dyrdymały,może chłopina chciał dobrze ale tematy jemu się lekko pomieszały i się biedak wyłożył.
Pozdrawiam
___________
Greg,SP2LIG
  
nicki
21.02.2011 10:12:09
poziom 1

Grupa: Użytkownik

Posty: 28 #654083
Od: 2011-1-11
W czym problem? W zasadzie rozchodzi się tylko o to żeby podać znaki podczas łączności, cała reszta którą napisał MaRa to prawda. Podaje znaki i rozmawiam z mamą co dziś na obiad albo że wole buraki od sałatki z pora i wcale nie mam obowiązku rozmowy z kim innym jeśli nie chcę. Wszystko zależy od kultury osobistej. Nie róbmy zbyt dużej misji z krótkich fal amatorskich. Przepraszam Was koledzy, ale jeśli mama ma znaki to cała reszta może ją nie interesować... Woła syna po znakach i mówi że ziemniaczki się gotują Nie mam racji ???
  
sp3qfe
21.02.2011 11:23:35
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: JO92he

Posty: 3682 #654096
Od: 2009-11-11
Znam kilka bardzo podobnych przypadków rozmów o obiedzie i nie tylko, ale z pełnymi zasadami HAM spirytu. Ponadto w tych przypadkach, które mam na myśli ludzie Ci potrafią z innymi grzecznie porozmawiać i odpowiedzieć na zawołanie, podać raport. I mało tego... ludzie Ci są szanowani przez innych krótkofalowców.

UKE daje nam pozwolenia na zabawę zabawkami - eksperymentowanie, ale to od nas samych zależy co z tym zrobimy.

Nie mam nic przeciw paralotniarzom w naszym paśmie, ale świetnie by było by co jakiś czas podawali wyraźnie swoje znaki, jak są w powietrzu oraz gdzie są. Niekoniecznie muszę z nimi rozmawiać, mogę tylko słuchać, ale jak wiem kto i gdzie jest to mam z tego słuchania satysfakcję. Zawsze mogą zabrać ze sobą APRS, też będzie fajna zabawa wesoły Prawie jak misja Copernicus Project z balonem.

Pamiętajmy proszę, że bycie krótkofalowcem do czegoś zobowiązuje i daje nam odpowiednie przywileje.
Nikt na codzień nie może porozmawiać sobie z królem, księciem, czy innym władcą. Nikt na codzień (może poza rodziną) nie może sobie porozmawiać z astronautą. Doceńmy to proszę, gdyż to od nas samych zależy, jakie będzie nasze hobby!
_________________
Armand, SP3QFE, (SWL: SP3 27 235)

Do U want to be HAM? Remember: Play fair on the air.
  
MaRa
24.02.2011 18:51:35
Grupa: Użytkownik

Posty: 5 #656010
Od: 2011-2-20
    sp3qfe pisze:

    Witam serdecznie na forum, ale milo bedzie jak sie jeszcze przedstawisz z imienia i miejcowosci.

Rafał Małek, z Radomia.

    sp3qfe pisze:

    Jeśli wymienia się znakami, to wówczas mając licencje nasłuchową możesz potwierdzić ich nasłuch.

O ile chcą potwierdzenia, może po prostu chcą sobie pojeździć na nartach?
Nie bez powodu radiotelefony mają CTCSS i DCS - by kilka grup użytkowników, wymieniających się krótkimi informacjami na jednej częstotliwości, przypadkiem nie przeszkadzało sobie wzajemnie. Do potwierdzania prób zasięgu to raczej są częstotliwości wywoławcze, a nie gdzieś poukrywane w zakamarkach pasma, gdzie można sobie wołać i cały dzień, a nikt nie usłyszy.
Oczywiście mowa o UKF (głównie 2m i 70m), no może jeszcze w ostateczności pasmo 10m, gdzie byle drzewko czy górka i sygnał z ręcznego radia się urywa, niższe częstotliwości mają tendencję do rozchodzenia się po całym świecie i tu obowiązują nieco inne, surowsze zasady.

Zdaje się (nie jestem pewien tej informacji), że w niektórych państwach są licencje "rodzinne", tzn. gdy ktoś ma licencję, to członkowie jego rodziny (żona, dzieci) mogą również używać radia (bodajże tylko >30MHz), właśnie do łączności wewnątrz rodziny na krótkie odległości. Ten, kto ma licencję, jest odpowiedzialny za resztę.

    sp3qfe pisze:

    Pamiętaj proszę ze radioamatorstwo to ciągle eksperymentowanie! A wiec liczą się raporty i kto nadaje!

Jedni coś sobie budują i eksperymentują, inni po prostu chcą porozmawiać ze znajomymi. Zależy od okoliczności, bo rozmowa pomiędzy sąsiednimi krzakami, budynkami czy osiedlami to raczej nie eksperyment (chyba że to 73 lub 136kHz).

    sp3qfe pisze:

      MaRa pisze:


      Może przed egzaminem powinny być jakieś obowiązkowe kursy ze zwyczajów panujących w pasmach, przeznaczenia poszczególnych częstotliwości?

    Kiedyś tak było, to się okazało, że egzaminy są za trudne! Moze warto by było do tego powrócić.


Może powinno powstać (o ile już nie istnieje, nie słyszałem o tym) coś wzorowanego na samorządach zawodowych prawników, lekarzy, aptekarzy?
Otóż mają spisane zawodowe zasady etyczne, kiedy ktoś je poważnie łamie, może trafić pod sąd koleżeński, a ten ukarać pouczeniem, naganą, a nawet odebraniem uprawnień zawodowych. Prawo i sądy państwowe w to nie ingerują - ktoś nie popełnił żadnego przestępstwa, ma dyplom ukończenia szkoły, a nie ma uprawnień zawodowych i nie może dalej wykonywać zawodu. Raczej rzadkie to przypadki, ale jest taka możliwość.

Natomiast w przypadku korzystania z pasm amatorskich chyba wszystko zostało zostawione samopas. Póki ktoś nie łamie prawa państwowego (czyli nadawanie bez licencji lub na częstotliwościach spoza pasma amatorskiego), może robić co chce, bo mu wolno. Licencji zabrać nie można, bo prawa nie złamał, choć wszystkim złośliwie uprzykrza życie.
A tak taka komisja mogłaby pouczyć (w celach wychowawczych rzecz jasna), a jak będzie całkiem niereformowalny, to nawet odebrać licencję. A bez licencji nadawanie w paśmie amatorskim to takie samo przestępstwo, jak na innych częstotliwościach.

Bez tego to z czasem będzie jak na CB.

    sp3qfe pisze:

      MaRa pisze:


      Yaesu reklamuje FTM-10R/E do zastosowań w amatorskim sporcie motorowym. Wersję FTM-10S dla łączności pomiędzy motocyklami, a w czasie jazdy to raczej nie można się skupić na nowych egzotycznych łącznościach.

    No i w każdym z tych rozwiązań po prostu podajesz swój znak wywoławczy.

W czasie rajdu samochodowego to raczej trudne. Tak samo jak w czasie jazdy na nartach. Więc są usprawiedliwione przypadki. Ale oczywiście nie na ogólnych częstotliwościach wywoławczych czy przemienników.

    sp3qfe pisze:

      MaRa pisze:


      W przypadku paralotniarstwa, to raczej lepsze byłoby pasmo 70cm. Nie ma przeszkód terenowych, więc zasięg nie jest mniejszy niż na 2 metrach, a krótka antena ma znacznie większą sprawność. Pasmo też nie jest tak upchane jak na 2 metrach.

    Zgadza się na 70cm jest więcej miejsca, ale nie jest tak różowo jak Ci się wydaje. Tam pracuje bardzo dużo urządzeń i to nie tylko
    zasadach pierwszorzędności.

Najlepiej to zepchnąć na 23cm, tam jest jeszcze luźniej. Ale mało producentów sprzętu.
Ewentualnie DigitalPMR, prawie nieużywane, nie trzeba licencji, choć sprzęt drogi to cena zbliżona do amatorskiego.

    sp3qfe pisze:

    Ale obowiązują go zasady HAM spirit (w tym kultura, odpowiadanie za zawołania i podstawa to wyraźnie przedstawianie się znakiem).
    Jeśli ktoś nie potwafi przedstwić się wyraźnie znakiem, to nie powinien mieć licencji, domniemanie nie odpowiednio przygotował się do egzaminu. Po prostu "zlał to" i teraz są efekty, że się od niego czegoś wymaga. Jak czytam ta dyskusję, to zdecydowanie jestem za podsieniem poprzeczki na egzaminie.

Mam takie podchwytliwe pytanie: jak odpowie, skoro nie usłyszy, np. z powodu stosowania CTCSS/DCS czy podobnych wynalazków?
Kto pierwszy zajął daną częstotliwość to ma pierwszeństwo do zakończenia rozmowy, i raczej nie wypadałoby się wtrącać ani przeszkadzać w rozmowach prywatnych. Oczywiście ciągle mowa o pasmach UKF i nie o częstotliwościach wywoławczych lub przemienników.

    sp3qfe pisze:

      MaRa pisze:


      To nie lata dwudzieste XX wieku, gdzie samo nawiązanie łączności z kimś z daleka było niemalże cudem. A że w Polsce są takie zwyczaje a nie inne w korzystaniu z częstotliwości amatorskich, to zaszłości z czasów PRL-u, kiedy władza mocno ograniczała korzystanie obywateli z radia.

    Napisz proszę konkretnie co masz na myśli, bo ja nie wiem co czago tym ogólnym stwierdzeniem zmierzasz.

W Polsce były mocno ograniczone tematy rozmów. Nie łatwo było uzyskać pozwolenie, milicja nawet przeprowadzała wywiad środowiskowy u sąsiadów. Cechy ustroju totalitarnego, gdzie każdy obywatel był podejrzany o działalność wywrotową. Jak się domyślam, należało zgłosić każde urządzenie nadawcze, były utrudnienia w używaniu urządzeń przenośnych i przewoźnych.

A na świecie radio służyło po prostu do kontaktów pomiędzy ludźmi, nie było jeszcze telefonów komórkowych, a wcześniej to i nawet CB-Radia nie było. Jakby ktoś chciał sobie urządzić i zebranie kółka różańcowego na jakiejś częstotliwości, to nikogo to by nie obchodziło, kto nie byłby zainteresowany to po prostu by omijał tą częstotliwość.
Współcześnie zapewne tematy rozmów znowu wracają do spraw czysto technicznych, bo ludzie niezainteresowani radiokomunikacją mają inne możliwości, zaczynając od wszędobylskiego Internetu.
  
sp3qfe
24.02.2011 18:59:47
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: JO92he

Posty: 3682 #656012
Od: 2009-11-11
Drogi Rafale z Radomia miło mi z Tobą publicznie dyskutować. Przeczytałem uważnie Twoje wypowiedzi i odnoszę wrażenie, że w wielu miejsca rozmawiamy o różnych sprawach bo się nie rozumiemy.

O szczegółach postaram się napisać w późniejszym czasie.
_________________
Armand, SP3QFE, (SWL: SP3 27 235)

Do U want to be HAM? Remember: Play fair on the air.
  
nicki
24.02.2011 20:41:22
poziom 1

Grupa: Użytkownik

Posty: 28 #656068
Od: 2011-1-11
Ja w większości zgadzam się z Rafałem.
Ma absolutną rację, którą logicznie uzasadnił. Radio jest dla ludzi nie na odwrót. Jest tyle miejsca na pasmach że każdy sobie znajdzie miejsce, tym bardziej że dla znakomitej większości radio to najmniej komfortowe rozwiązanie komunikacyjne (w dobie internetu, darmowego skype w komórkach, itp.) i tak na dobrą sprawę to pasma świecą pustami, a każde pytanie o znak i QHT to po prostu chęć porozmawiania z kimkolwiek kto odezwie się na radiu. Dla wszystkich (z licencją) starczy miejsca, zarówno dla tych co posługują się wyłącznie kodem i dla tych co podają przepis na pierogi.
  
SQ6DXP
24.02.2011 22:27:56
poziom 6



Grupa: Użytkownik

QTH: Opole JO80XQ

Posty: 1051 #656133
Od: 2010-10-3
"Mam takie podchwytliwe pytanie: jak odpowie, skoro nie usłyszy, np. z powodu stosowania CTCSS/DCS czy podobnych wynalazków?"

W większości przypadków na kanałach simpleksowych nie stosuje sie ctcss itp,a jeżeli nawet to zajętość kanału dalej jest sygnalizowana.
_________________
Paweł Opole.
  
sp3qfe
25.02.2011 00:33:22
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: JO92he

Posty: 3682 #656180
Od: 2009-11-11
    MaRa pisze:


    Zdaje się (nie jestem pewien tej informacji), że w niektórych państwach są licencje "rodzinne", tzn. gdy ktoś ma licencję, to członkowie jego rodziny (żona, dzieci) mogą również używać radia (bodajże tylko >30MHz), właśnie do łączności wewnątrz rodziny na krótkie odległości. Ten, kto ma licencję, jest odpowiedzialny za resztę.


W Polsce też są kluby rodzinne, ale nie do tego służą co napisałeś ("do łączności wewnątrz rodziny"), choć do tego też z osobami z rodziny które mają znaki krótkofalarskie. Taki łączności to podstawa nauki łączności.
Nie może natomiast porozmawiać jeden młody (bez licencji, który należy do klubu rodzinnego) z drugim młodym
(bez licencji, który należy do tego samego klubu rodzinnego co pierwszy). Ponadto członek klubu podczas łączności musi mieć opiekę operatora odpowiedzialnego wpisanego w pozwoleniu radiowym klubu rodzinnego.

    MaRa pisze:

    Jedni coś sobie budują i eksperymentują, inni po prostu chcą porozmawiać ze znajomymi. Zależy od okoliczności, bo rozmowa pomiędzy sąsiednimi krzakami, budynkami czy osiedlami to raczej nie eksperyment (chyba że to 73 lub 136kHz).


No to niech sobie rozmawiają, ale to nie jest telefon i powinni wymieniać swoje znaki. A jak chcą rozmawiać prywatnie przez radio, to niech sobie kupią sprzęt i wykupią częstotliwość radiową. Tam hulaj dusza!
A znaki wywoławcze podają nawet komercyjne rozgłośnie radiowe!

"Signature tunes" - Sygnały wywoławcze - W celu ułatwienia słuchaczom poruszania się wśród wielojęzycznego zgiełku stacje radiowe przed rozpoczęciem swojego programu emitują sygnały wywoławcze. Ułatwia to szybką identyfikację, jak również przyśpiesza znalezienie danej rozgłośni. Jest to bardzo ważne zwłaszcza dla słuchaczy audycji na falach krótkich, gdzie praktycznie co chwilę rozpoczyna i kończy emisję jakaś stacja, gdzie mieszają się różne języki, dochodzą do tego zakłócenia atmosferyczne, zagłuszanie lub interferencje. Niemal wszystkie radiowe stacje posiadają sygnały wywoławcze. W 1998 roku pracownicy Stacji Pomiarowo-Odbiorczej Deutsche Welle wBockhacken Steffen Hilbig i Karl Nesgen zarejestrowali i wydali w postaci kompakt dysku sygnały 91 stacji radiowych nadających swoje audycje na falach krótkich. Każdy sygnał poprzedzony jest zapowiedzią lektora w języku angielskim. Wśród utrwalonych na płycie sygnałów rozbrzmiewa również język polski oraz takty "Prząśniczki" poprzedzające audycje Piątego Programu Polskiego Radia dla Zagranicy. Dla ułatwienia korzystania z płyty sygnały pochodzące zcałego świata zapisane zostały w porządku alfabetycznym kodów państw zgodnym ze spisem ITU - Międzynarodowej Unii Telekomunikacyjnej. Na pierwszej pozycji jest więc sygnał stacji Channel Africa z Johanesburga z Republiki Południowej Afryki, zaś ostatnim jest sygnał Radia Jugosławia z Belgradu. Tytuł płyty Deutsche Welle "Erkennungsmelodien und Pausenzeichen von Kurzwellen-Rundfunkstationene aus aller Welt".

http://pikn.republika.pl/dx.htm#SIGNATURE

Bo nawet za nasłuch komercyjnej rozgłośni radiowej możesz dostać kartę potwierdzenia nasłuchu:
http://pikn.republika.pl/report22.htm

W Polsce wykładnikiem wiedzy jest Wikipedia. Na polskiej Wikipedii jest niewiele napisane o kartach QSL w porównaniu z Wiki angielskojęzycznym. Proszę porównać:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Karta_QSL
http://en.wikipedia.org/wiki/QSL

Na polskiej Wikipedii brakuje informacji o potwierdzeniach nasłuchów rozgłośni radiowych TV.

    MaRa pisze:

    Może powinno powstać (o ile już nie istnieje, nie słyszałem o tym) coś wzorowanego na samorządach zawodowych prawników, lekarzy, aptekarzy?

    Otóż mają spisane zawodowe zasady etyczne, kiedy ktoś je poważnie łamie, może trafić pod sąd koleżeński, a ten ukarać pouczeniem, naganą, a nawet odebraniem uprawnień zawodowych. Prawo i sądy państwowe w to nie ingerują - ktoś nie popełnił żadnego przestępstwa, ma dyplom ukończenia szkoły, a nie ma uprawnień zawodowych i nie może dalej wykonywać zawodu. Raczej rzadkie to przypadki, ale jest taka możliwość.

    Natomiast w przypadku korzystania z pasm amatorskich chyba wszystko zostało zostawione samopas. Póki ktoś nie łamie prawa państwowego (czyli nadawanie bez licencji lub na częstotliwościach spoza pasma amatorskiego), może robić co chce, bo mu wolno. Licencji zabrać nie można, bo prawa nie złamał, choć wszystkim złośliwie uprzykrza życie.
    A tak taka komisja mogłaby pouczyć (w celach wychowawczych rzecz jasna), a jak będzie całkiem niereformowalny, to nawet odebrać licencję. A bez licencji nadawanie w paśmie amatorskim to takie samo przestępstwo, jak na innych częstotliwościach.

    Bez tego to z czasem będzie jak na CB.



Wiesz, {b]jak pracujesz na paśmie[/b], taką sam sobie wyrabiasz opinie.... Pasma KF, to nie CB radio, że słychać Cie do "sąsiednich krzaków". Jak sobie wyrobisz złą reputację, to później nie będziesz miał rozmówców.

    MaRa pisze:


    W czasie rajdu samochodowego to raczej trudne. Tak samo jak w czasie jazdy na nartach. Więc są usprawiedliwione przypadki. Ale oczywiście nie na ogólnych częstotliwościach wywoławczych czy przemienników.


Podajesz ekstremalne przykłady, więc je proszę rozwiń. Napisałeś w czasie rajdu samochodowego... jaki ma cel taka łączność?
Podobnie i w czasie zjazdów na nartach. Łączności o których pisałem wyglądały następująco:
1. Koledzy wybrali się na wypoczynek na narty w góry.
2. Jak jedziesz w góry (czy do góry - np. maszt) to zazwyczaj mając zapalenie krótkofalarskie zabierasz ze sobą sprzęt radiowy, by wykorzystać wysokość.
3. Tu oni się spotkali, bo byli na osobnych szczytach i jeden drugiemu zgłosił się na wywołanie ogólne, ja choć odpowiadałem, nie byłem słyszalny!

Jeśli chcesz łączności w grupie w czasie zjazdu (zakładając, że masz odpowiedni sprzęt) to siłą rzeczy musi być wiadomo kto z kim i do kogo mówi. Stwierdzenie (ja odbijam w prawo, pomimo, że grupa jedzie w lewo nic nikomu ni emówi kto skręca w ta stroną). Łatwo i praktycznie jest więc podać znak - a to przy wprawie można bardzo szybko. Ponadto na nartach na stoku przy zjazdach, jeśli masz wiedzę o krótkofalarstwie włączysz minimalną moc by było Cię słychać lokalnie (takie same opcje ustawione u paralotniarza powodują, że słychać go na znaczną część kraju).

    MaRa pisze:


    Najlepiej to zepchnąć na 23cm, tam jest jeszcze luźniej. Ale mało producentów sprzętu.


Pasmo 23cm ma swoje zalety i wady, jednak z pewnych oczywistych powodów nie nadaje się do tego celu, o którym napisałeś. Szczególnie do celów łączności paralotniarskich.

    MaRa pisze:


    Ewentualnie DigitalPMR, prawie nieużywane, nie trzeba licencji, choć sprzęt drogi to cena zbliżona do amatorskiego.


W trym miejscu, choćbym nie chciał to przyznam Ci rację, iż jest to niezłe rozwiązanie dla paralotniarzy... tylko dlaczego tam nie będą pracowali? Zaproponuj proszę kolegom paralotniarzom, zobaczymy ilu z nich skorzysta.

    sp3qfe pisze:

    Ale obowiązują go zasady HAM spirit (w tym kultura, odpowiadanie za zawołania i podstawa to wyraźnie przedstawianie się znakiem).
    Jeśli ktoś nie potrafi przedstawić się wyraźnie znakiem, to nie powinien mieć licencji, domniemanie nie odpowiednio przygotował się do egzaminu. Po prostu "zlał to" i teraz są efekty, że się od niego czegoś wymaga. Jak czytam ta dyskusję, to zdecydowanie jestem za podsieniem poprzeczki na egzaminie.

    MaRa pisze:


    Mam takie podchwytliwe pytanie: jak odpowie, skoro nie usłyszy, np. z powodu stosowania CTCSS/DCS czy podobnych wynalazków?
    Kto pierwszy zajął daną częstotliwość to ma pierwszeństwo do zakończenia rozmowy, i raczej nie wypadałoby się wtrącać ani przeszkadzać w rozmowach prywatnych.


Nie wiem do czego odnosi się to podchwytliwe pytanie.

    MaRa pisze:


    Oczywiście ciągle mowa o pasmach UKF i nie o częstotliwościach wywoławczych lub przemienników.


Zapomniałeś dodać o częstotliwościach, gdzie pracuje APRS, Packet-radio (choć już wymiera, jednak nadal w niektórych rejonach Polski doskonale pracuje), pasmach nie przeznaczonych do łączności emisją F3M, pasmach satelitarnych, beacon'ach i wielu innych urządzeniach i miejscach, gdzie inne emisje niż F3M mają pierwszeństwo. I to wszystko mała mocą, z powietrza można zakłócać, nie słysząc tego! Gwarantuje Ci, że w tych miejscach na pewno nie będziesz wcześniej przed pracującymi tam ludźmi lub urządzeniami.

Na pasmach simpleksowych rozmawiaj sobie do woli i z chęcią posłucham jak na paralotni rozmawiasz z kolegą.... a jeśli nie powiesz gdzie jesteś, to gwarantuje Ci, że po tym co teraz napisałeś będę pytał się kto jest na paśmie i skąd nadaje.


    MaRa pisze:



    A na świecie radio służyło po prostu do kontaktów pomiędzy ludźmi, nie było jeszcze telefonów komórkowych, a wcześniej to i nawet CB-Radia nie było.

Mój drogi Rafale, CB-radio było bardzo popularne już w latach 70tych, tylko nie w Polsce! Poczytaj sobie prasę z tamtych lat!

    MaRa pisze:


    Jakby ktoś chciał sobie urządzić i zebranie kółka różańcowego na jakiejś częstotliwości, to nikogo to by nie obchodziło, kto nie byłby zainteresowany to po prostu by omijał tą częstotliwość.
    Współcześnie zapewne tematy rozmów znowu wracają do spraw czysto technicznych, bo ludzie niezainteresowani radiokomunikacją mają inne możliwości, zaczynając od wszędobylskiego Internetu.



Po pierwsze w czasach o których piszesz nie każdy miał dostęp do sprzętu nadawczego w Polsce. Aby móc nadawać trzeba było samemu sobie zrobić, lub poprosić o to kolegę. Tak więc radio nie było dla każdego. Jeśli już ktoś miał radio to chciał nawiązać dużo ciekawych łączności, które zamieniały się w sympatie, przyjaźnie i dłuższe rozmowy. Obecnie tez możesz coś podobnego spotkać nawet na pasmie 80m, gdzie spotykają się znajomi i cały wieczór sympatycznie sobie rozmawiają. Ale zgodnie z zasadami HAM spiryt, podając wyraźnie znaki wywoławcze i jeśli ktoś chce dołączyć to zapraszają do kółeczka wesoły

A jeśli dalej chcesz dyskutować jak zmienić krótkofalarstwo, to załóż proszę odpowiedni temat, bo tu dyskusja zaczyna odbiegać od tematu: "Paralotniarze na paśmie".

I wiesz Rafale, zauwazyłem, że masz sporo do powiedzenia, super! Niestety nie wiem tak naprawdę o co Ci Rafale chodzi w temacie paralotniarzy na paśmie? Mają licencję, chcą nadawać? Ja im nie bronię, a znam wielu takich i tu pozdrawiam ich serdecznie! Tylko są cztery warunki, o których im mówiłem:
1. Muszą znać bandplan!
2. Gdy jeden z nich jest już u góry, to powinien sprawdzić, czy częstotliwość jest wolna i potwierdzić to. Już wówczas można nadać informację, że w tym i tym rejonie na częstotliwości będą pracować krótkofalowcy (paralotniarze) o takich i takich znakach.
3. Wszyscy tu pracujący powinni mieć własne pozwolenie radiowe.
4. Podawać swój znak tak często jak tylko mogą... np. "Tu SP3QFE/AM jestem wraz z kolegami w okolicach... na wysokości ... mamy przelot i prosimy o nie przeszkadzanie." "Na częstotliwości pracują: np. Jacek znak sq3zxz oraz Janek sp5aaa".
"Tu SP3QFE/AM informacja dla słuchających na imię mam Armand jestem na wysokości .... niestety nie mogę podjąc w tej chwili łączności proszę o nie przeszkadzanie."


Czy to tak ciężko uczynić? A gwarantuję Ci Rafale, że takie zachowanie spotka się z wielkim szacunkiem dla osób w powietrzu wśród krótkofalowców... można żyć w symbiozie... tylko trzeba umieć, a nie szukać niepotrzebnie zaczepek.

_________________
Armand, SP3QFE, (SWL: SP3 27 235)

Do U want to be HAM? Remember: Play fair on the air.
  
Electra17.08.2019 19:55:46
poziom 5

oczka
  
MaRa
25.02.2011 01:50:41
Grupa: Użytkownik

Posty: 5 #656196
Od: 2011-2-20
    SP2LIG pisze:

    MaRa.
    Albo Twoja wiedza jest zerowa albo celowo robisz zamęt w głowach innych.Twoje odniesienie do wszystkiego co jest na wodzie kompletnie mija się z prawdą.A mianowicie;radio morskie może posiadać każdy,na posiadanie takowego nie są potrzebne żadne uprawnienia.Do używanie są potrzebne a to jest kolosalna różnica.Każda jednostka pływająca ma swój znak lub swoją nazwę którego/którą trzeba używać w prowadzeniu korespondencji,to samo dotyczy statku powietrznego.Żadne radio nie jest przypisane do jednostki pływającej tylko jej znak w przeciwieństwie do krótkofalowców gdzie znak wywoławczy jest przypisany do danej osoby.Radio ręczne jest standardowym wyposażeniem jednostki pływającej i służy do komunikacji między nimi.Jestem bardzo ciekawy Twojego żródła informacji.
    Pozdrawiam
    ___________
    Greg,SP2LIG

Książka o elektronice jachtowej.
Może trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem. Nie tyle radio jako urządzenie jest "przypisane" do statku, co na nim zainstalowane. Chodzi o to, że radio na statku według prawa morskiego ma być "zainstalowane", więc korzystanie z samego ręcznego jest nielegalne. Licencja radiooperatora to jedna sprawa, uprawnia do używania radia morskiego, druga sprawa to zezwolenie na instalację radia (albo może raczej zgłoszenie instalacji w celu otrzymania znaku wywoławczego).
Ręczne służy jako uzupełnienie już zainstalowanego radia, i chyba nie można ręcznego używać w łączności z innymi statkami (oczywiście prócz łączności w przypadku zagrożenia, też np. z szalupy ratunkowej, ale wtedy to tzw. stan wyższej konieczności, a ten zawiesza przepisy). Nowsze radia GDMSS mają przycisk wysyłania sygnału alarmowego, przekazujący również znak wywoławczy statku i jego pozycję.
Może przepisy ostatnio się zmieniły, tego nie wiem.

Z posiadaniem radia morskiego, jak i każdego innego nadajnika, to nie tak.
Samo w sobie posiadanie nie jest zakazane, ale zakazane jest posiadanie bez zezwolenia (lub ustawowego zwolnienia, jak w przypadku PMR446, CB-Radia, czy telefonów komórkowych) "ZAINSTALOWANEGO". Nie bardzo wiem, co znaczy "zainstalowane" w przypadku ręcznego. Jak mniemam, chodzi o urządzenie gotowe do użycia, czyli podłączone do zasilania i anteny.
Radio morskie można posiadać, trzymać go w domowej szafie, ale nie można mieć właśnie "zainstalowanego". To dotyczy każdego innego nadajnika. Nawet amatorskiego.

Nie ma znaczenia, że każdy może sobie wejść do sklepu i kupić amatorski (albo morski, lotniczy, jak kto woli) transceiver KF, po prostu prawo w Polsce nie nakłada na sprzedawcę obowiązku sprawdzenia dokumentów czy zezwoleń, więc jemu nie wolno ich żądać. Ale już podłączenie tego urządzenia w domu do anteny nadawczej jest złamaniem prawa, jeśli nie posiada się licencji. Nie ma znaczenia, że się nie nadaje. Bez licencji wolno posiadać tylko odbiornik na daną częstotliwość, ale już nie podłączony nadajnik. W wielu krajach nawet sam odbiornik na niektóre częstotliwości jest zakazany (np. we Francji, Włoszech, w USA na częstotliwościach telefonii komórkowej AMPS).

Taką "szarą strefą" jest posiadanie rozblokowanego nadajnika przez licencjonowanego krótkofalowca (cóż, kwestie techniczne, korzysta się z różnego sprzętu itp., można różnie interpretować). Ale już jak ktoś nie ma licencji i posiada zainstalowany nadajnik, to ewidentnie łamie prawo, gdyż używa "urządzenia nadawczo-odbiorczego" bez uprawnień. Prawo mówi o używaniu, nie o nadawaniu, więc i nasłuch jest zakazany.

Nie bez powodu są takie uregulowania prawne. Licencjonowany użytkownik posiada jakąś wiedzę, jest świadom tego co robi, co mu wolno a czego nie, ponosi odpowiedzialność, natomiast nadajnik w rękach kompletnego laika może narobić szkód.

Powracając do wątku radia morskiego. Może być sytuacja, że na danej jednostce pływającej jest legalne radio, pomimo braku uprawnień wśród załogi. Wtedy po prostu nikt nie może używać tego radia, oczywiście z wyjątkiem zagrożenia mienia lub życia (stan wyższej konieczności co do zasady uchyla obowiązywanie innych przepisów, o ile dobro poświęcone nie jest rażąco wyższe od ratowanego).
  
sp3qfe
25.02.2011 10:25:39
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: JO92he

Posty: 3682 #656281
Od: 2009-11-11
    MaRa pisze:


    Taką "szarą strefą" jest posiadanie rozblokowanego nadajnika przez licencjonowanego krótkofalowca (cóż, kwestie techniczne, korzysta się z różnego sprzętu itp., można różnie interpretować). Ale już jak ktoś nie ma licencji i posiada zainstalowany nadajnik, to ewidentnie łamie prawo, gdyż używa "urządzenia nadawczo-odbiorczego" bez uprawnień. Prawo mówi o używaniu, nie o nadawaniu, więc i nasłuch jest zakazany.


Słuchać możesz czego chcesz i na czym chcesz, tego Ci polskie prawo nie zabrania. Nie wolno Ci tylko odebranych sygnałów dekodować (jeśli są zakodowane) oraz uzyskanych ta drogą informacji przekazywać dalej. To tak w skrócie. Zanim cokolwiek jeszcze napiszesz off-topic tematu przeczytaj proszę regulamin i przepisy opisane w innych wątkach tego forum.
_________________
Armand, SP3QFE, (SWL: SP3 27 235)

Do U want to be HAM? Remember: Play fair on the air.
  
SP2LIG
25.02.2011 12:02:27
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: GDYNIA

Posty: 12187 #656317
Od: 2009-3-16
MaRa.

Tobie wszystko tylko się wydaje,niczego nie jesteś pewien.Poruszyłeś temat w którym masz zero wiedzy.Czy nie jesteś w stanie rozróżnić posiadanie od używania????? Są to całkowicie dwa różne terminy i znaczenia.Wolno jest mieć wiele rzeczy ale nie wszystkie mozna używać bez stosownych uprawnień.
Jeżeli książka o elektronice jachtowej jest dla Ciebie wykładnią jakicholwiek przepisów dot tego co jest na wodzie jak to określiłeś to jesteś totalnie zielony w poruszonym przez Ciebie temacie.Widzisz że nie tylko ja negatywnie reaguję na Twoje wpisy.
Pozdrawiam
___________
Greg,SP2LIG
  
sp3qfe
25.02.2011 12:08:32
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: JO92he

Posty: 3682 #656322
Od: 2009-11-11
Greg daj proszę sobie spokój, chłopak pisze of-topic i prowokuje... niechaj założy odpowiedni temat.
Wówczas może wiele innych osób dołączy do dyskusji, szczególnie Ci co nie śledzą tego tematu bo ich paralotniarstwo na naszych pasmach nie interesuje, ale interesuje ich łączność wodna i morska.

Pozdrawiam
_________________
Armand, SP3QFE, (SWL: SP3 27 235)

Do U want to be HAM? Remember: Play fair on the air.
  
sq5omw
25.02.2011 14:56:26
poziom 2



Grupa: Użytkownik

QTH: KO/02LA

Posty: 82 #656401
Od: 2009-11-21
Witam ponownie!
Miło czytać wszystko co tu piszecie szczególnie od pewnego czasu kiedy zamilkli tzw "ormowcy" ;-)
Nie wiem skąd w niektórych tyle jadu i chęć do zawłaszczania wszystkiego wokół tyko dla siebie.
-Pomijając i reasumując:
Paralotniarze, czarownice i inni latający bez znaków rozpoznawczych w przestrzeni, która na to pozwala i którzy potrafią się utrzymać w powietrzu czy to mocami wiatru czy to czarów, dłużej niż przysłowiową chwilę, róbcie uprawnienia i korzystajcie z techniki radiowej w sposób ŚWIADOMY.
Jeżeli tak będzie i nikt nie wlezie na satelitę ani w APRSa ani broń cię panie pomiędzy dwóch fanatyków, częstotliwości na pewno ożyją w pogodne dni. Temat wysokości podstawy chmury albo siły naciągu liny okaże się równie pasjonujący jak to czy ktoś przyczepił swojego dipola do drzewa czy do trzepaka sąsiadkilol
Ostatnio pytałem na prośbę kolegów o możliwość zorganizowania kursu dla latających inaczej kolegę który prowadzi takie kursy i oto co odpowiedział:
Na kursy już dziś nikt nie chodzi, jest internet -trzeba poczytać poćwiczyć i pójść na egzamin.
Myślę, że taka jest dziś rzeczywistość -niestety. A niestety bo giną fajne możliwości spędzenia razem trochę czasu dla wspólnego celu. Mnie osobiście się taki świat nie podoba, ale cóż zrobić...
- A przy okazji: czy ktoś ma wiedzę (i potrafi ją podeprzeć jakimiś AKTUALNMI przepisami jaki jest w tej chwili status pasma LPD (433.XXX). Wielu paralotniarzy korzysta z radyjek typu Walkie-talkie które są sprzedawane oficjalnie jako takie bez zezwolenia (moc do 10mW, 60kanałów).
Biorąc pod uwagę, że pasmo to leży w zakresie krótkofalarskiego 70cm wystarczyłoby aby np. kierownik lotów był licencjonowany i używał swojej stacji z większą mocą i porządną anteną a inni latacze używali swoich LPD, a zgodnie z prawem wszyscy by się słyszeli w majestacie prawa- no nie?
Zauważyłem że krótkofalowcy raczej pogardzają tymi częstotliwościami.
Jak to z tym jest? Tylko na Boga proszę bez strzałów z grubej rury tłumaczcie jeżeli coś wiecie a nie strzelajcie gdyż Wam się wydaje ;-)
_________________
QSL wyłącznie spod SQ5OMW/AM po QSL first.
  
sp3qfe
25.02.2011 15:23:13
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: JO92he

Posty: 3682 #656430
Od: 2009-11-11
LPD nie jest dopuszczone w Polsce do użytku obywatelskiego. Trzeba uważać, bo na 70cm też pracuje sporo sprzętu i należy zapoznać się z bandplanem. W Polsce obywatelsko, bez pozwolenia radiowego można korzystać na CB i PMR, patrz odpowiednie rozporządzenie.
_________________
Armand, SP3QFE, (SWL: SP3 27 235)

Do U want to be HAM? Remember: Play fair on the air.
  
sp3qfe
25.02.2011 15:25:28
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: JO92he

Posty: 3682 #656432
Od: 2009-11-11
    sq5omw pisze:

    Witam ponownie!

    Ostatnio pytałem na prośbę kolegów o możliwość zorganizowania kursu dla latających inaczej kolegę który prowadzi takie kursy i oto co odpowiedział:
    Na kursy już dziś nikt nie chodzi, jest internet -trzeba poczytać poćwiczyć i pójść na egzamin.
    Myślę, że taka jest dziś rzeczywistość -niestety. A niestety bo giną fajne możliwości spędzenia razem trochę czasu dla wspólnego celu. Mnie osobiście się taki świat nie podoba, ale cóż zrobić...


W zeszłym roku był tak kurs zrobiony w Poznaniu. Miał to te dobre strony, że można było przekazać podstawowe zasady, których nie można wyczytać w necie. Ponadto uczestnicy mogli skorzystać z praktycznych zajęć i porobić łączności pod znakiem klubowym.
Organziatorem był klub SP3YOR http://www.sp3yor.net
_________________
Armand, SP3QFE, (SWL: SP3 27 235)

Do U want to be HAM? Remember: Play fair on the air.
  
ebc41
25.02.2011 15:42:11
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Bielsko-Biała

Posty: 1898 #656439
Od: 2010-9-18
@sq5omw
Jak są chętni to czemu by i nie. Ja się do egzaminu przygotowuje sam przy pomocy Internetu i nasłuchów pasma 2m, ale gdyby blisko mnie byłby ktoś kto by mi przynajmniej pokazał/powiedział kilka rzeczy to chętnie bym skorzystał. A tak pozatym to ja bym was chętnie posłuchał na radiu a jeszcze chętniej zrobił jakie QSO, przy odrobinie szczęścia to by się może i dało szmaty porzuć wesoły . Narazie jak widać zima nie odpuszcza (no chyba że ktoś ma aż takiego głoda), a ja egzamin mam początkiem kwietnia dopiero

Powracając do meritum sprawy, to pomimo że już dawno przestałem ogarniać ten temat, to Armand w swoich 4 punktach wyraził to idealnie.
_________________
Mateusz SP8EBC -- https://www.youtube.com/watch?v=HNZd2JIhYbE
  
SP8EET
25.02.2011 16:16:18
poziom 5

Grupa: Użytkownik

QTH: KN19CN SANOK

Posty: 489 #656452
Od: 2009-4-2
Witaj Mateusz w Rzeszowie masz mnóstwo aktywnych kolegów zawsze jakiś się znajdzie i pomoże wystarczy tylko zapytać .
_________________
SP8EET BARTŁOMIEJ
  
Electra17.08.2019 19:55:46
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 9 / 10>>>    strony: 12345678[9]10

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » INNE » PARALOTNIARZE NA PAŚMIE

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta