NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » INNE » HISTORIA II WOJNY ŚWIATOWEJ WALKA WOJSKOWYCH WYWIADÓW RADIOWYCH CZY TYLKO ENIGMA ?

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 2 / 2    strony: 1[2]

Historia II Wojny Światowej Walka wojskowych wywiadów radiowych Czy tylko Enigma ?

  
sp9nrb
15.01.2018 20:23:28
poziom 5

Grupa: Użytkownik

QTH: Tarnowskie Góry

Posty: 701 #2507270
Od: 2017-7-11
    EI2KK pisze:

      sp9nrb pisze:

      Z tamtych lat. Dziadek posiadał radio Pionier. I uczciwą antenę drutową na dwóch sosnowych żerdziach. A najlepszą ochroną bezpieczeństwa dziadka przed natrętnymi ciekawskimi był pies Czaruś. Biały kundel z ostrymi ząbkami. Dzięki temu nie było chętnych do sprawdzenia czego słuchał dziadek i czy Czaruś ma naprawdę ostre zęby.


    Jestem przekonany, że Niemcy najmniej przejeliby się Czarusiem.. chyba że już opuściliśmy okres wojny..


Czasy powojenne a Czaruś wiedział za co dostawał miskę.
_________________
Pisać każdy może, jeden lepiej drugiej gorzej.
  
Electra15.10.2018 17:13:33
poziom 5

oczka
  
sp9nrb
15.01.2018 20:30:29
poziom 5

Grupa: Użytkownik

QTH: Tarnowskie Góry

Posty: 701 #2507272
Od: 2017-7-11
Dla ciekawskich. Heterodyna odbiornika lampowego to ponad 80 V anody i około 1ma prądu anody. To już jest około 80 mW. Jeżeli to się rozlazło po przewodach to było słychać na co najmniej na kilkaset metrów o ile nie na kilka kilometrów.
_________________
Pisać każdy może, jeden lepiej drugiej gorzej.
  
SP5WCX
16.01.2018 14:34:53
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Posty: 248 #2507519
Od: 2009-3-6
    sp9nrb pisze:

    Dla ciekawskich. Heterodyna odbiornika lampowego to ponad 80 V anody i około 1ma prądu anody. To już jest około 80 mW. Jeżeli to się rozlazło po przewodach to było słychać na co najmniej na kilkaset metrów o ile nie na kilka kilometrów.


Ale mnożąc napięcie anodowe (stałe) 80 V i prąd anody (stały) 1 mA to otrzymujemy moc traconą na anodzie. Niewiele to się ma z mocą w.cz. W lampowych heterodynach napięcie w.cz. na anodzie to kilkaset mV - góra pojedyncze V.
  
sp9nrb
16.01.2018 15:03:43
poziom 5

Grupa: Użytkownik

QTH: Tarnowskie Góry

Posty: 701 #2507528
Od: 2017-7-11
    SP5WCX pisze:

      sp9nrb pisze:

      Dla ciekawskich. Heterodyna odbiornika lampowego to ponad 80 V anody i około 1ma prądu anody. To już jest około 80 mW. Jeżeli to się rozlazło po przewodach to było słychać na co najmniej na kilkaset metrów o ile nie na kilka kilometrów.


    Ale mnożąc napięcie anodowe (stałe) 80 V i prąd anody (stały) 1 mA to otrzymujemy moc traconą na anodzie. Niewiele to się ma z mocą w.cz. W lampowych heterodynach napięcie w.cz. na anodzie to kilkaset mV - góra pojedyncze V.



I to wystarczało do wysterowania siatki 2 mieszacza? Weź zmierz dla ciekawości? Masz na czym. W tamtych czasach nawet nie było czym za bardzo zmierzyć, ale kawałek drutu dołączony do sekcji heterodyny pozwalał zagwizdać sąsiadowi w radiu.
_________________
Pisać każdy może, jeden lepiej drugiej gorzej.
  
sp5gzv
16.01.2018 15:29:42
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Posty: 205 #2507535
Od: 2014-5-2
Heterodyna ze starego Pioniera była do namierzenia w promieniu około kilometra. Szczególnie gdy pracowała na falach krótkich. Do namierzenia bez większych problemów.
Mało kto wie, ale analogiczny problem występował z słuchaniem "wywrotowych stacji" w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. Dlatego tez częstotliwości nadajników RFE i RS były tak dobierane by na częstotliwościach większych o 465 kHz (początkowo takze 110 kHz) pracowała jakaś stacja dalekopisowa lub inna radiofoniczna. Często takie stacje celowo uruchamiano by "osłaniać" odbiorców.
W czasie okupacji odbiorniki do specjalizowanych nasłuchów wykonywanych przez AK były budowane niemal zawsze w dobrych metalowych obudowach. Konstruktorzy wiedzieli w czym problem bo Falkenhorn nie miał idiotów. Na szczęście tak okupanci jak bezpieka dała sobie w pewnym momencie spokój z "polowaniem"....
Jednego takiego podoficera z Falkenhorna oprowadzałem po Muzeum Powstania warszawskiego. Służył w tym czasie w Warszawie. Był bardzo wzruszony po wyjściu z ekspozycji, mimo swoich ponad 95 lat...
  
SP9IT
16.01.2018 17:52:17
poziom 4

Grupa: Użytkownik

QTH: KN09IO

Posty: 287 #2507603
Od: 2016-4-7
    sp5gzv pisze:

    ... Falkenhorn nie miał idiotów.


Nie znalazłem słowa. Wiki nie wykazuje. Czego nie wiem?

_________________
Jacek SP9IT ex Cosinus
  
sq6ade
16.01.2018 18:29:03
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: 70.260MHz FM !

Posty: 12133 #2507624
Od: 2008-3-21
W "Stawce" pojawia się taki oddział do namierzania radiostacji.

O namierzamiu heterodyn :
http://sp7pki.iq24.pl/default.asp?grupa=3538&temat=353625&nr_str=2
_________________
Jesteście gotowi ??? !!!

TAK jest Kapitanie !!! :)

ObrazekObrazekObrazekObrazek

  
SP5XMI
16.01.2018 20:56:41
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3022 #2507699
Od: 2012-12-16
Od strony angielskiej - polecam ten film
https://www.youtube.com/watch?v=RwbzV2Jx5Qo

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
sp5gzv
16.01.2018 22:51:09
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Posty: 205 #2507748
Od: 2014-5-2
W Wiki faktycznie nie ma nic na temat formacji Falkenhorn. Nie ma nawet na stronach niemieckich, ale to działania celowe by usunąć z historii. Ale to nie oznacza że Tego nie było.

W ogólnym skrócie: formacja podległa Waffen-SS ale składająca się z oddelegowanych żołnierzy Wehmachtu/Kriegsmarine, wyspecjalizowana w wykrywaniu i niszczeniu partyzantki na własnych tyłach. Do SS się wstępowało natomiast do Falkenhorma wyselekcjonowanych żołnierzy kierowano z jednostek bojowych. W odróżnieniu od Waffen-SS w formacji służyli wyłącznie Niemcy - w Waffen-SS tylko około 1/3 stanów stanowili Niemcy.
Także zajmowała się radiopelengacją. Nazwa pochodzi od nazwiska twórcy - generała Falkenhorna
  
sp9mrn
16.01.2018 22:56:21
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Gliwice JO90IG

Posty: 2527 #2507752
Od: 2009-6-22
Falkenhorn ,-) generał w Tolbergu ,-)
_________________
Zjazd Techniczny Burzenin 2018 - 6-9 września 2018
http://zjazdtechniczny.krotkofalowcy.com.pl/
www.facebook.com/PolskiZwiazekKrotkofalowcow
  
SQ5KLN
17.01.2018 04:29:34
poziom 6



Grupa: Użytkownik

Posty: 973 #2507779
Od: 2012-7-10


Ilość edycji wpisu: 1
    sp3slu pisze:

    Czy możliwe jest, że niemieckie służby radio-goniometryczne tropiły posiadaczy odbiorników superheterodynowych szukając sygnału promieniowanego przez oscylator lokalny takiego radia ? Oraz, że bardziej świadomi ówcześni radiosłuchacze wybierali odbiorniki o bezpośrednim wzmocnieniu, obawiając się namiaru na sygnał oscylatora lokalnego ? Ja to zasłyszałem z opowieści jeszcze w XX wieku. to i odbiornik reakcyjny nie był bezpieczny - po przekroczeniu progu wzbudzenia reakcji...


Nie wiem jak z tym było w czasie wojny. Parę lat temu siedziałem dużo w klimatach stacji numerycznych i udało mi się dotrzeć do fragmentów instrukcji z lat 70-tych dotyczących zasad bezpieczeństwa jakich powinien przestrzegać szpieg słuchając komunikatów stacji numerycznych. Mówiła ona o tym, że do słuchania należy używać wyłącznie odbiorników zasilanych bakteryjnie, o używaniu wyłącznie anten wbudowanych (nie stosować dłuższych drutowych w celu poprawienia odbioru nawet jeśli antena jest wewnątrz mieszkania) i słuchać komunikatów tylko wewnątrz budynków.

Ulot z heterodyny w typowym radioodbiorniku konsumenckim jest naprawdę spory, zwłaszcza z tych w plastikowych obudowach, można to sprawdzić samemu biorąc dwa radioodbiorniki FM i na przykład jeden ustawić na 105,7MHz a drugim kręcąc w okolicach 95MHz próbować zakłócić pracę tego pierwszego - jeśli odbiorniki będą blisko siebie (i mają pośrednią 10,7MHz) to bez problemu jeden zakłóci drugi wesoły

PS Kiedyś, jako dziecko, w ten sposób próbowałem odbierać stacje SSB - na jednym radioodbiorniku ustawiałem częstotliwość powiedzmy 7100kHz a z drugiego robiłem BFO ustawiając go na skali 450kHz niżej czyli na 6650kHz (wtedy jego heterodyna pracowała na 7100kHz wesoły), odpowiednio regulując odstęp między radioodbiornikami ustawiałem "poziom" BFO i dawało się czasem coś zrozumieć (oczywiście częstotliwości pływały, filtr szeroki jak stodoła ale dla dziecka to była fajna zabawa).
A parę lat temu eksperymentowałem z próbami odbierania ulotu z toru pośredniej częstotliwości i z tanimi radioodbiornikami "kuchennymi" się udawało (czasem nawet przez ścianę bardzo szczęśliwy).
_________________
Piotr
  
Electra15.10.2018 17:13:33
poziom 5

oczka
  
SP95094KA
17.01.2018 06:30:48
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: JO90

Posty: 2188 #2507788
Od: 2012-12-19



Ilość edycji wpisu: 1
Osoba która namierzała miała rodzaj dipola pod płaszczem, na ramionach i poznawali takich po tym że 'kręcił sie jak głupi wokół własnej osi' - chyba też padła nazwa 'taki co chodził z wieszakiem'

Po pierwsze
Namierzający miał płaszcz, koniecznie skórzany, no oczywiście czarny krawat a w tym krawacie „bycze oko“
Wiadomy znaczek, wiadomej zbrodniczej organizacji.
Pod płaszczem ukryty dipol oraz oczywiście odbiornik.
Ale jak on słyszał namierzany sygnał, jak go odbierał?
Jedyne co mi się nasuwa na myśl - wyświetlacz holograficzny zamontowany w „byczym oku“ na krawacie Obraz 3D emitowany przed oczami „ namierzacza“ niewidoczny dla postronnych. W hologramie zawarte takie informacje, których ja nie potrafię sobie wyobrazić, cienki bolek jestem.
Czy wtedy mieli miniaturowe słuchawki, zapewne mieli i to takie co wszczepiali agentom w ucho wewnętrzne.

Po drugie
WOP miał tak zwaną „niemundurówkę“
Żołnierze byli odprawiani do służby w cywilnych ubraniach i mieli służby np w takich miastach wydzielonych ze strefy nadgranicznej, jak np Cieszyn, ćzy w strefie nadgranicznej o wielkim natężeniu ruchu turystycznego. Żołnierz miał tylko broń służbową. Jak na to pozwalała pora roku i ubranie „pełniejsze“ był to i PM-63 RAK, Jak było lato i szedł tylko w koszuli z krótkim rekawem i wyłożonej na spodnie, w kaburze operacyjnej miał być PW lub
P-64 CZAK
Żołnierz niemundurówki, za mich czasów nie miał poza tym nic więcej, żadnego środka łączności. Wtedy na wyposażeniu WOP był Teleport da połączone ze sobą pudełka dosyć wielki i ciężki i praktycznie nie du ukrycia nawet pod skórzanym płaszczem.
Żołnierze niemundurówki byli bardzo skuteczni w działaniu, nie wyróżnali się niczym, pomiędzy turystami w Cieszynie, czy na Czantorii, czy gdziekolwiek gdzie działali
Sam się o tym wielokrotnie przekonałem, nawet na takim za... Jak wtedy były Chałupki, czy Jaworzynka jesienią. Jesli się działało tak aby cywilnym współpracownikom WOP nie wpadać w oko „nienormalnymi zachowaniami“ nie donosili na strażnicę że widzą wałęsającego się obcego.

Można sobie legendy budować, co to już obecnie nieżyjący opowiadali.
A wystarczy wiedza na poziomie nawet nie krótkofalowca. A takiego co z anteną po polach i lasach biegał. I?
Wie co to amatorska radiopelengacja oraz tak zwane kiedyś Łowy na lisa.
Odbiornik KF na 80 metrów z anteną ferytową i kawałkiem pionowego pręta stalowego, sam odbiornik wtedy, zazwyczaj home made, pojedyncza przemiana, pośrednia na filtrach z Kolibra i słuchawki.
Odbiornik UKF też home made, pojedyncza przemiana, bywało że filtry p.cz home made np na 4 MHz Antena Yagi Uda, Bardziej sprytni robili z taśmy stalowej pochodzącej z tzw "calówki“ No i słuchawki.
Radiopelengacja, to była sztuka dla sztuki. Dawała wyobrażenie o skuteczności namierzania z dwuch pelengów.
Łowy na Lisa - też były bardzo pouczające. Jak się lisa zlikalizowało już prawie, i za chiny ludowe nie był do wykrycia. Bo? Zaczynało się w czasie jego emisji CW łazić wokół niego, jak był dobrze ukryty i naprawdę solidnie ukryta antena. Antena nadawcza na 2 metry?
Dipol, ale nie pod skórą Lisa i nie z rozwartymi ramionami - a zwinięty w pętlę, dipol pętlowy.
Konkludując.
Zanim się walnie jakąś własną produkcję. Trza mieć trochę wiarygodnej wiedzy. Jak się powiela bzdury, też trzeba mieć wiedzę pozwalającą na weryfikację od podstaw takich sensacji.
Ja też czytałem żółte „Tygrysy“ Oraz książeczki serii Miniatury Morskie Byłem pod ogromnym wrażeniem po lekturze:
- Okręty płyną po lądzie
- Podwodne kwadrygi
- Korsarskie rajdy
- Statki pułapki
- Altmark okręt widmo
- Radar w wojnie morskiej
- Pojednynek wywiadów na Pacyfiku
- Cyrk Skalskiego
- Dywizjon 303
Znajomy mnie namówił do wyszperania w bibliotekach publicznych, o spektakularnych fałszywych naprowadzeniach eskdr myśliwskich i bombowych w fałszywym kierunku.
Eskadra myśliwców po starcie z lotniska, była naprowadzana na dynamicznie zmieniający się kurs ekadr samolotów wroga. „Wic“ polegał na przejęciu naprowadzania przez fałszywego naprowadzającego, byli specjalnie dobierani pod kątem tembru głosu i typowego zachowania takiego prawdziwego. I było to stosowane tak przez Anglików, jak i Niemców.

Dlaczego Niemcy z Ubootów zabierali na pokład niedoszłych storpedowanych topielców?
Dlaczego ich przekazywali na Statek zaopatrzeniowy Altmark? Ilu zginęło nie podjętych na pokład, a bestialsko rozstrzelanych z broni pokładowej i dlaczego tak było?

Nie wspomnę o korsarskich rajdach okrętów pułapek, świetnie uzbrojonych.
Niemiecki rajder Kormoran zatopił z bardzo niewielkiej odległości świetny Angielski lekki krążownik Sydney. A najpierw wręcz Kormoran rozstrzelał z niewielkie odległości sporo załogi z Sydney. Zebranej na pokładzie jak na paradę w tym sporo oficerów.

Film zapodany przez SP5XMI jest świetny!

Jest dwutomowa praca Zbigniewa Flisowskiego - Burza nad Pacyfikiem A tam taka perełka.
z pamięci zacytuję
o Japońskich mapach wojskowych i specjalnej nakładce uwidaczniające obiekty militarne,
Bunkry, zasieki itp
Amerykańskie wojska desantowe ginęły jak muchy, od ogniu świetnie zakamuflowanych jednostek ogniowych w zboczach gór, wzniesień, z dżungli.
To jedna z takich perełek z tej dwutomowej pracy Flisowskiego.
_________________
Stasiek



Jeśli ktoś mówi o Tobie coś złego, to głównie dlatego, że o sobie nie może powiedzieć nic dobrego
  
SP3LOZ
17.01.2018 10:07:53
poziom 2

Grupa: Użytkownik

QTH: JO82ij, nr Poznan

Posty: 96 #2507846
Od: 2012-8-26
Wracając do Enigmy, tu są dwa ciekawe artykuły:

http://jproc.ca/crypto/enigs1.html

http://chc60.fgcu.edu/Images/articles/Rejewski.pdf
  
sp9nrb
17.01.2018 10:20:32
poziom 5

Grupa: Użytkownik

QTH: Tarnowskie Góry

Posty: 701 #2507854
Od: 2017-7-11
Do lisołapów na 3.5 MHz były trzy typy anten. Antena ramowa rozpiętą na drewnianym krzyżaku, antena ramowa w rurce lub czymś co udawało rurkę i ta już była z dodatkową anteną prętową, antena ferrytowa, często ekranowana też z dodatkową anteną pionową. Odbiorniki pierwsze lampowe ale później tranzystorowe a o bezpośrednim wzmocnieniu, superreakcyjne i superheterodyny. Za superheterodyny robiły najczęściej przerobione Kolibry, gdzie przerabiano obwody wejściowe, przestrajano heterodynę i dorabiano BFO. Obudowa metalowa. Łowy na lisa pierwotnie składały się z dwóch konkurencji: bieg za lisem i pelengacja (wyznaczanie pozycji nadajnika na podstawie dwóch namiarów. Później z pelengacji zrezygnowano. Zawody miały za zadanie przygotowanie ludzi do działań obronnych w wyszukiwaniu wrażych radiostacji. Pozdrawiam lisołapów z zawodów w Oleśnicy i Szczodrego oraz pierwszych Mistrzostwach Polski w Śieradzu.
_________________
Pisać każdy może, jeden lepiej drugiej gorzej.
  
SP95094KA
17.01.2018 10:44:07
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: JO90

Posty: 2188 #2507863
Od: 2012-12-19

Dla mnie i wielu moich kolegów, żadna ideologia taka czy owaka nie miała znaczenia.

Łowy na Lisa oraz Radiopelengacja, to były wspaniałe "zawody" choć w moim, naszym przypadku nie chodziło o typowe zawody
wyjazdowe, aby się zmierzyć z kimś po drugiej stronie Polski

Pamiętam wspaniałe przeżycia z pól i lasów. Obcowanie bezpośrednio z przyrodą i dodatkowo z techniką, bo ciągle trzeba było coś poprawiać. Niekiedy naprawiać. Wspaniałe chwile spędzone na łonie przyrody i z techniką.
Ja z kolibra wykorzystywałem filtry p.cz w ogrągłych obudowach plus spreparowany kondensator strojeniowy.
Faktycznie, pierwsze anteny były ramowe, ale ferytowe ekranowane ze szczeliną plus dołączany stalowy pręt - to było to.
Yagi były zazwyczaj trzy elementowe I tak jak napisałem najpierw rurki i to stalowe, o miedzianych czy alu - zapomnieć.
Potem te z taśmy stalowej z calówek Bardzo praktyczne w krzakach Nie było mowy aby się zawiesić na gałęziach.
Z pelengacją już były jaja Wystarczyło że dowcipniś zaplanował miejsce gdzie były sady ogrodzone płotami - wystarczył jeden płot z siatki stalowej i były takie odbicia że głowa mała.


_________________
Stasiek



Jeśli ktoś mówi o Tobie coś złego, to głównie dlatego, że o sobie nie może powiedzieć nic dobrego
  
SP3LOZ
17.01.2018 10:50:04
poziom 2

Grupa: Użytkownik

QTH: JO82ij, nr Poznan

Posty: 96 #2507869
Od: 2012-8-26


Nie wiem, niestety.
  
sp5gzv
17.01.2018 11:37:36
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Posty: 205 #2507887
Od: 2014-5-2
Miałem w rekach kilka ENIGM w wersji "cywilnej" (trójwalcowej) i wszystkie miały łącznicę. Tak w wersji ze skrzynką drewniana jak i metalową.
  
SP1GJ
17.01.2018 12:42:43
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Posty: 97 #2507903
Od: 2017-5-12


Ilość edycji wpisu: 3
Łącznica wtyczkowa była od zawsze w Enigmie wojskowej ,tym różniła się od enigmy handlowej , resztę rozwinięcia było zastosowanie dodatkowych wirników i tak zwanego lustra dodatkowo odwracającego logikę ,ale to już pod koniec wojny i tylko w enigmie "morskiej" .

Co do łamania kodów i odczytywania przekazywanej informacji .
1.Informacje uzyskiwane przez wywiad radiowy na poziomie taktycznym w większości nie był przydatny ze względu na czas potrzebny do dekryptażu , dane były już nieaktualne np. To czy batalion wroga przejechał do miejscowości X po 12 godzinach ma małe znaczenie , wiemy że tam byli , gdzie są teraz i tak trzeba sprawdzić "organoleptycznie"wesoły
2 Informacje uzyskiwane na poziomie operacyjnym to źródło ogromnej wiedzy i właściwie większość wysiłku aliantów było skierowane na ten odcinek działań . Informacje o dostawach ,przemieszczaniu się dużych formacji wojskowych ,sprzętu ,rozciąganiu lini komunikacyjnych to dane aktualne przez dłuższy czas .
  
Electra15.10.2018 17:13:33
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 2 / 2    strony: 1[2]

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » INNE » HISTORIA II WOJNY ŚWIATOWEJ WALKA WOJSKOWYCH WYWIADÓW RADIOWYCH CZY TYLKO ENIGMA ?

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta