NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » INNE » [HUMOR] MÓJ STARY JEST KRÓTKOFALOWCEM

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 2 / 26>>>    strony: 1[2]34567891011121314151617181920

[Humor] Mój stary jest krótkofalowcem

Taki mały projekt z przymrużeniem oka
  
sq6ade
12.09.2013 14:50:02
moc !!!
wydawało się ze wiecej już sie nie da ale jednak !



Grupa: Użytkownik

QTH: 70.260MHz FM !

Posty: 11907 #1598260
Od: 2008-3-21

Skąd "stary" wytrzasną kwarc 10.1 MHz do sziftu 0.6MHz ? wesoły
_________________
Jesteście gotowi ??? !!!

TAK jest Kapitanie !!! :)

ObrazekObrazekObrazek

  
Electra20.08.2018 20:07:36
poziom 5

oczka
  
SP5XMI
12.09.2013 14:59:44
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3012 #1598265
Od: 2012-12-16


Ilość edycji wpisu: 1
Zamówił w Omigu, za okazaniem licencji amatorskiej dało się to czasami zrobić...

Oto ostatni póki co odcinek:

Niespodzianki ze zlotu
Mimo całej otoczki radiowej, mimo iluś tysięcy godzin przegadanych i wypikanych, mój ojciec nadal cierpi na niedobór słuchaczy. Odkąd dostał tak zwaną „żółtą kartkę” od Państwowej Agencji Radiokomunikacyjnej po dość ostrych pyskówkach na osiemdziesiątce i posłaniu kilku przekleństw telegrafią, powstrzymuje swoje słownictwo i ogranicza tematykę na falach eteru, ale nie można tego powiedzieć o spotkaniach na żywo. Gdy tylko się trafi ktoś, kto nie jest wyeksploatowany jako słuchacz, ktoś, komu rozmowa na przykład o polityce nie przynosi odruchów wymiotnych, stary natychmiast go wykorzystuje.
Pewnego razu zebraliśmy się całą rodzinką i pojechaliśmy na zlot. Razem z dziewczyną, moim kumplem i jego dziewczyną oraz taką fajną paczką miłośników radia i gór zrobiliśmy prostą instalację, powiesiliśmy wysoko antenę na ultrakrótkie i prowadziliśmy ludzi przez radio, by wszyscy trafili. Na krótkich kolega z klubem właśnie pokazywał młodemu narybkowi, na czym polega ta pasja, młodzież patrzyła ciekawie. Nie zdziwiłem się tym, że ojciec nie był zainteresowany ani ultrakrótkimi, ani klubem, ale to, co zobaczyłem, wbiło mnie w glebę. Obok rozpalającego się ogniska stał mój stary i trzymał jakiegoś gościa za guzik od kurtki, perorował na temat komunistów, a tamten się zastanawiał, w jaki sposób powinien się uwolnić od tego monologu. Odciąć guzik?
Podszedłem do ojca, przeprosiłem tamtego, odczepiłem ojca od guzika, zabrałem go na chwilę na bok i powiedziałem o tym, jak to wygląda. Objechał mnie od góry do dołu, powiedział, że nie spodziewał się tego po mnie, a potem wsiadł obrażony w samochód i wrócił do domu. Niebawem usłyszeliśmy go na paśmie, gdzie nadawał, jak to niegodziwcy zepsuli mu zlot. Nikczemnicy!
Zlot tymczasem trwał, siedzieliśmy do nocy przy ognisku. Ojciec za to zrobił z domu jakiegoś deiksa, którego mu od lat brakowało. Widocznie tak miało być.

Z kablem trzeba uważać
Stary kiedyś dla jaj zrobił nadajnik na UKF 70MHz, by puszczać muzykę, by było słychać w całym domu. Coś mu odbiło, zrobił jakiś wzmacniacz i antenę, by było go słychać dalej – potem mi mówił, że słychać go było w całej Warszawie. Pojechał na Wolumen i kupił jakiś stary złom na lampach, dwa dni siedział w piwnicy, nikogo nie wpuszczając. Gdy z dumą przyniósł swój sprzęt, wyglądało to nieszczególnie, ale podobno działało. Włączył, puścił kasetę i nadawał. Chciał, by go było słychać w całym województwie. Zaraz potem do sąsiadki zadzwonił jego kolega i powiedział, że samochód namiarowy Państwowej Inspekcji Radiowej zainteresował się tym nadawaniem. Wystraszył się, wyłączył ten złom i wrzucił do piwnicy. Tam wzmacniacz leżał, rdzewiał i czekał. Pewnego dnia zdałem sobie sprawę, że przydałby mi się jakiś porządny wzmacniacz na 145MHz, by mieć czym pogonić w zawodach. To były jeszcze te czasy, gdy na dwóch metrach było gwarnie, odbywały się ciekawe łączności i ogólnie ludziom się chciało tam nadawać.
Przypomniałem sobie o tym nadajniku. Spod sterty innego złomu wykopałem stopień mocy na dwóch porządnych lampach, zabrałem do domu, po tygodniu pracy odrestaurowałem zasilacz, wygrzałem lampy, przerobiłem obwody i uruchomiłem całość. W dzień zawodów ojciec przyszedł i zobaczył, że ja nadaję z tego nadajnika, był przekonany, że piracę na paśmie radiofonicznym, jak to on robił dawno temu. Ponieważ nie wiedział jak odłączyć zasilanie, bo przerobiłem zasilacz, bezmyślnie zaczął odkręcać mi antenę od wzmacniacza. Osłupiałem, zanim zdążyłbym zareagować i wyłączyć wysterowanie, odkręcił kawałek gwintu i poruszył wtyczką. Wrzasnął, bo się dotkliwie poparzył. Potem zrobił się czerwony jak indor, zaczął mnie objeżdżać, że jak to jest, wrrr, żebym nadawał z takiego czegoś, hrrr, bo to brr jest kretynizm. Odpowiedziałem, tato to twój dopalacz, który sam zrobiłeś, by przed laty piracić na paśmie radiofonicznym i puszczać piosenki z bluzgami, a teraz świetnie mi służy w zawodach na dwóch metrach.
Niestety zapomniałem, że korzystałem z automatu o nazwie VOX. Wrzask starego był na tyle głośny, by załączyć nadajnik. Cały dialog słyszeli w trzech województwach, a wiara się z tego śmieje do dziś.
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SP5XMI
12.09.2013 18:07:30
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3012 #1598425
Od: 2012-12-16
Po dłuższym zastanowieniu dorzucę jeszcze te dwa, których miałem nie dodawać:

Rozejm telegraficzny
Nauczka z Koreą Płn oraz kółeczko komputerowej telegrafii odcisnęły piętno na tym, co mój tata myśli na temat technologii komputerowych. Zaczęło do niego docierać, że to się do czegoś może przydać. Nadal jednak miewał wątpliwości. Rozwiały się, gdy tuż przed rozpoczęciem zawodów (w których startował wyłącznie w kategorii telegrafisty) zepsuł mu się jego jedyny, ukochany, niezastąpiony i wyślizgany całkiem klucz. Pękła sprężynka i nie było z czego dorobić nowej, a nie da się tego zastąpić gumką, bo nacisk nie ten i wygoda pracy taka sobie. Nie było czasu, by coś wykombinować, mój nieużywany od dawna klucz sztorcowy raczej nie wchodził w rachubę.
Przypomniał sobie o moim nadawaniu i spytał się, czy u niego też tak można i czy ten program poradzi sobie z nadawaniem odpowiednio szybko. Odpowiedziałem, że jeśli tylko da radę szybko wpisywać, to jak najbardziej. Przyniosłem modem, podłączyliśmy. Chociaż pisanie szło mu tak sobie, wkręcił się i zaczął działać. Ustawiłem mu makra wywołań, odpowiedzi, nauczyłem posługiwania się tym programem, by było wygodniej i tak zrobił całe zawody. Nadal miał jednak wątpliwości, więc spytał się kolegi, czy jego praca na kluczu jest właściwa. Złośliwiec odpowiedział mu – NARESZCIE MASZ DOBRE PRZERWY...

Najgorsza porażka mojego taty
Chociaż mój tata rzadko o tym mówi, jego umiejętności operatorskie plus ta odrobina radiotechniki znalazły swoje zastosowanie w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Pojechaliśmy do znajomych na południe kraju i tam zastała nas paskudna powódź. Nie działała żadna komunikacja. Centrale albo były zalane, albo ewakuowane, kable zalane lub zniszczone, a telefonia komórkowa działała słabo (lub w ogóle), poza tym i tak była zbyt droga, by prywatnie długo rozmawiać. Ponieważ do pracy radiostacji wystarczy zasilanie (może być nawet z akumulatora) i antena, sieć amatorska okazała się bardzo sprawną alternatywą dla komercyjnych i profesjonalnych środków łączności. Oczywiście jedyną przyczyną powodzi byli komuniści, to się rozumie samo przez sie...
W budynku sztabu było zasilanie, tata podwiesił kilkadziesiąt metrów drutu spawalniczego nad zalaną ulicą, woda robiła za świetną przeciwwagę. Lampowy wzmacniacz o mocy ćwierć kilowata dało się dostroić i można było nadawać. Powstała sieć łączności na falach krótkich, a na jednym z wieżowców w sąsiednim mieście krótkofalowcy postawili antenę na UKF. Wykorzystano także CB radio – bo działało. Dlaczego tata o tym rzadko wspomina? Po instalacji stacji mógł od razu pomóc jedynie jako operator stacji fonicznej i koordynator sieci CB, bo miejsce przy kluczu już było zajęte. A on był i jest miłośnikiem telegrafii. To była jedna z jego najgorszych porażek w życiu krótkofalowca...


tu pytanie do Was, czytelników - co jeszcze można poruszyć oczko Oprócz wzbudnicy SSB i obliczeń anten (MSPANC).
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
sq5cjz
12.09.2013 18:10:37
poziom 4



Grupa: Użytkownik

QTH: Pruszkow

Posty: 367 #1598427
Od: 2011-7-10
Zaje..fajne, przeczytałem ten tekst, na głos, całej mojej rodzince i odserwowałem reakcje a oni moje. Wybuchaliśmy śmiechem w tych samych momentach. Czytając to czułem jak bym przeglądał się w lustrze...:-) Bardzo proszę o cdn.
_________________
Robert
  
SQ8JMZ
12.09.2013 18:22:50
poziom 1

Grupa: Użytkownik

QTH: Rakszawa KO10cd

Posty: 29 #1598439
Od: 2011-5-3


Ilość edycji wpisu: 2
...Oh Marcinie!-siedzę już dwie godziny po pracy, kilka razu popuściłem sobie ze śmiechu! Tak nie bawiłem się dawno:lollolbardzo szczęśliwybardzo szczęśliwybardzo szczęśliwy. Czekam na sezon II. A tematy są różne. Zacząłeś pisać o swoich wyprawach z dziewczyną w góry -łączności SOTA są w SP9, SP6, SP8 coraz bardziej popularne. Powinieneś zabrać "Starego" na jakąś górkę.
Nie mogę się doczekać na QSO "Taty" np. z ISS, na. z kosmonautami rosyjskimi.
A aprs-ile by to "ojcu" sprawiło radości, gdyby zobaczył na googlowskiej mapce swój leciwy samochodzik.
"Ojciec" pracuje z "witaminkami"- jakież by było jego zdziwienie , gdyby zobaczył że z QRP też "dx-y" robić można!
Styl pisania -znakomity. Podkreśla różnice pokoleniowe i stosunek do radia. Scharakteryzowałeś nasze środowisko jak "w krzywym zwierciadle". Znakomita robota!. Mógłbyś pisać stałe felietony z tzw. "przymrużeniem oka" opisujące nasze codzienne "zmagania" z hobby.
Wielki szacunek z mojej strony!

Czekam na sezon II !
Robert SQ8JMZ
_________________
K-LN06,FT-891, FT-817ND, G5RV, Diamond x-30.
  
sp3nyu
12.09.2013 18:30:43
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: Iłowa JO71OL

Posty: 2419 #1598444
Od: 2011-2-8
    SP5XMI pisze:

    (...)

    tu pytanie do Was, czytelników - co jeszcze można poruszyć oczko(..)

Jak już tatko opanował komputer, pewnie na jakim krótkofalarskim forum się zapisał... zakręcony

Fajne opowiadania - jakby to jeszcze z wesołą grafiką wydać - tak trzymać wesoły
_________________
vy 73! Janek SP3NYU
------------------------------------------------------
Obrazek Warto przeczytać...
  
SP5XMI
12.09.2013 19:10:23
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3012 #1598457
Od: 2012-12-16


Ilość edycji wpisu: 3
Już na forum jest - kręci gównoburze i regularnie dostaje warny i bany na forum. Na specjalne życzenie SQ8JMZ:

Wyginamy wskazówki
Odkąd tata zainstalował sobie nowe anteny, zaczął wygarniać deiksy coraz skuteczniej. W zasadzie nie ma już ekspedycji, do której by się nie dowołał. Jak się obróci anteną na Londyn lub Rzym, to powoduje lokalne uszkodzenia - wygina wskazówki w S-metrach i przepala segmenty wyświetlacza LCD w IC-746 PRO, gdy korespondent zapomni włączyć tłumika i nie daj Boże posiada antenę lepszą, niż KDWZO (kawał drutu wystawiony za okno). Wśród posiadaczy nowoczesnych cyfrowych odbiorników powoduje prawdziwe spustoszenie. Kolejki do serwisów sprzętu amatorskiego we Włoszech i Hiszpanii przechodzą wszelkie pojęcie i to wszystko przez jednego idiota polacco. Nawet Nino na 14.195MHz zostawia mu częstotliwość, gdy ojciec woła ekspedycję DX, gdyż nie chce ryzykować zniszczeń odbiornika przez silny sygnał...
Pewnego dnia zasadzał się na ekspedycję, która miała odezwać się z Omanu, załączył zasilanie, by zagrzać lampy we wzmacniaczu. Załączył transceiver, a tu niespodzianka, bo nadajnik nie działa, wyświetla jakieś TX INHIBIT i nic. Został tylko ze stareńkim TS120, raptem 5W w antenie. To za mała moc, by wysterować wzmacniacz, a jak tu z 5W cokolwiek upolować? Prawie się popłakał biedaczysko. Namawiałem go pół godziny i w końcu podłączył starego Kenwooda do anteny kierunkowej, podłączył klucz, wycelował i bez większej wiary się odezwał. Najpierw nic, drugi raz nic, widziałem ten smutek w oczach. Gdy za trzecim razem podał znak, gościu odpowiedział SP? Tata pomyślał, że to nie o niego chodzi. Zrezygnowany jeszcze raz podał znak, a tu odpowiedź SP ojciec 5NN TU. Zbierał szczękę z podłogi i bardzo, bardzo długo zastanawiał się, jak to jest możliwe. Zapisał do dziennika i obrócił antenę na USA. CQ, CQ i tu niespodzianka – ktoś się zgłosił! 569! A jednak!
To może ten wzmacniacz wcale nie jest już potrzebny?
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SQ8JMZ
12.09.2013 20:04:50
poziom 1

Grupa: Użytkownik

QTH: Rakszawa KO10cd

Posty: 29 #1598487
Od: 2011-5-3
OK! Jestem strasznie usatysfakcjonowany!

Miałem kiedyś tak samo jak Twój "Stary". Tak jakbym widział siebie i kilku swoich kolegów z naszego LN.Raz po po operacji rozblokowania mojego FT-817, gdzieś koło 2007 roku próbowaliśmy zawołać Amerykańca na ssb 2,5 watem tak od niechcenia, próbując trx-a w paśmie 11 i 10 m. A tu nagle kolega SP8CUR dostaje z N3, 58. Co prawda był to beam od SP7GXP, ale tak szczęki spadły nam na podłogę!!!
Świetne!!!
_________________
K-LN06,FT-891, FT-817ND, G5RV, Diamond x-30.
  
SP5XMI
12.09.2013 20:57:54
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3012 #1598548
Od: 2012-12-16
Coś dla miłośników SOTA.

W góry miły bracie
Po ciężko wypracowanym sukcesie z fauną i florą, postanowiłem zaszczepić staremu trochę ciekawych pomysłów terenowych, między innymi wycieczki w góry. W pierwszej kolejności pomyślałem o Bieszczadach, bo po pierwsze górale jeszcze nie tak chciwi, jak w Zakopanem i okolicach, po drugie widoki świetne same w sobie i na pewno mu zrekompensują wysiłek, którego się jeszcze nie spodziewa. Do bagażnika mojego kombi zapakował normalną radiostację, starego Kenwooda, rezerwowy półkilowatowy wzmacniacz, dwa klucze, cztery anteny w tym olbrzymią kierunkową na 20m i coś jeszcze. Nie dał sobie niczego wytłumaczyć. W rogu ledwo zmieścił się mój mały plecak, a w nim malutki transceiver na trzy pasma własnej roboty, chińskie maleństwo na ultrakrótkie, zwijana antena na KF i takie tam. Na górę składana czteroelementówka na dwa metry. Moja dziewczyna niestety musiała trzymać plecak pod nogami, bo nijak się nie zmieścił. Ale było wesoło. Całą drogę śpiewaliśmy szanty i najbardziej podobał mi się Irlandzki Wędrowiec : „ładunek zalegał od doku do dna, sam nie wiem, jak mógł zmieścić się. Prócz koni i kur, stu beczek bez dna, upchnięto pod kątach co złe” - jako żywo oddawał stan zapakowania mojego samochodu. Na podjazdach silnik (V6!) ledwo dawał radę. Do Sanoka dojechaliśmy w miarę szybko, potem krętą drogą dojechaliśmy na pętlę bieszczadzką. Na miejscu byliśmy późno w nocy. Do starego nie trafił argument, że trzeba się porządnie wyspać – on chciał już odpalać stację. Wytaszczył z bagażnika transceiver, wzmacniacz, kable i składany maszt. Rozstawił maszt na podwórku, ale w nocy nie dał rady złożyć anteny kierunkowej, więc powiesił dipol. Podłączył i po wciśnięciu klucza... uruchomił wszystkie autoalarmy w zaparkowanych obok samochodach. Widok gości w gaciach, którzy biegną do swoich samochodów o drugiej w nocy, jest zaiste niecodzienny. Całość powtórzyła się trzy razy. I nikt się nie zorientował! W końcu zmęczenie wzięło górę i ojciec poszedł spać.
Obudził się rano i jeszcze przed śniadaniem zabrał się za instalację sprzętu. Gdy już opanował montaż elementów anteny i łaskawie przyszedł na śniadanie, dowiedział się, że będziemy nadawać nie tu, ale wyżej. Był niepocieszony, że tam nie da się wjechać samochodem...
W końcu dał sobie wytłumaczyć, że trzeba wziąć lekki sprzęt, a na górze nie ma prądu. Wziąłem mój akumulator, jego klucz, zwijaną antenę na krótkie i składaną na UKF, mój transceiver samoróbkę oraz ryżowca i słuchawki. Poszliśmy. Tempo mieliśmy słabiutkie, bo niestety kondycja taty jest pod zdechłym Azorkiem. Moja dziewczyna już dawno zdążyła dojść na miejsce, połazić, porobić zdjęcia, gdy doszliśmy z ojcem na górę, do schroniska na połoninie Wetlińskiej. Mama była wniebowzięta. Rozwinęliśmy antenę i tata zaczął nadawać, oczywiście na CW. Był w swoim żywiole i łapał DX z czego był bardzo zdziwiony. Poszedłem z dziewczyną na spacer i szybki numerek, gdy wróciliśmy, zbierało się na burzę. Poradziłem ojcu, by jednak odłączył transceiver, kabel zostawił na zewnątrz. Antena została. Lunęło. Nagle błysk, łubudup! Z anteny został tylko kawałek fidera, reszta stopiona. Tata zrozpaczony, bo nici z nadawania na KF, ale w końcu odezwał się z mojego ryżowca na 2m. Zrobił trochę łączności na fonii i w ten sposób zakończył się jego pierwszy wypad w góry. Zeszliśmy. Na dole był tak zmęczony, że nawet nie myślał o nadawaniu – tym razem autoalarmy się nie włączyły. Sąsiedzi twierdzą, że wczorajsze jazdy z alarmem spowodowała odległa burza, a my nie wyprowadzaliśmy ich z błędu.
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SQ9APD
12.09.2013 21:38:08
poziom 6



Grupa: Użytkownik

QTH: Kraków, KO 00 AB

Posty: 1480 #1598582
Od: 2008-3-17
Jedyną ocenę jaką można dać za tekst jest...59+60 pan zielony
_________________
Pozdrawiam
Manager SOTA SP
nasłuch: FM 145.550MHz
kontakt: sota.poland(at)gmail.com
  
sp8mrd
12.09.2013 21:43:21
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

QTH: KO00XC

Posty: 2353 #1598584
Od: 2010-2-2
Marcinie, gdybyś połączył swój dar pisania kapitalnych tekstów z talentem Tomka SQ5OBU robienia świetnej grafiki tematycznej, to moglibyście opracować kapitalny e-book.
Tradycyjna, drukowana forma książki niestety wymaga sporych nakładów finansowych. Chyba, że nasi Koledzy mający drukarnie zechcieliby wydrukować i sprzedawać w rozsądnej cenie.
Pytasz o tematykę - myślę, że przydałyby się równie porywające, wesołe teksty zachęcające do zostania krótkofalowcem, radioamatorem. Zamiast historii o tacie zwariowanym zgredzie, z którym ani rodzina, ani koledzy i znajomi nie mogą już wytrzymać opowiadanka wesołe o tym jak rewelacyjnie jest fascynować się naszym hobby.
Wiem, że to trudniejsze zadanie i jednocześnie jestem pewien, że dasz sobie i z tym świetnie radę.
A co tematów z życia taty, to na przykład:
- Ratunku! Tatko uzależnił się od zakupów na giełdzie.qrz.pl i Allegro
- Krótkofalarskie marzenia mojego Taty o...
- Tato jest reformowalny - pod pewnymi warunkami...
- ...otwieram lodówkę, a tam trx...
- Impra krótkofalarska z moim tatą - coś w stylu filmiku "Marysin 2013 w krzywym zwierciadle"
http://www.pzk.rzeszow.pl/?p=3939 - na przykład: Tato był na ŁOŚ i...
itd. itp.
Życzę nadal twórczej weny. aniołek
_________________
73, Piotr SP8MRD ex SP6MRD, nadal SP22107-OP
stacja klubowa SP8POP / SO90LKK, dawniej kluby SP6KKE, SP6KGN, SKK AZS SP6KBR WSP w Opolu
(mąż pierwszej i jednej żony, tato trójki dzieci :-)
-----------------------------------------------------------------------------------------
Ku refleksji: Póki żyjemy nigdy nie jest zbyt późno, aby się zmienić...
https://www.youtube.com/watch?v=7cFF11leMoQ
https://www.youtube.com/watch?v=PawDzqGCIsc#t=1380
  
Electra20.08.2018 20:07:36
poziom 5

oczka
  
SP5XMI
12.09.2013 22:05:21
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3012 #1598597
Od: 2012-12-16


Ilość edycji wpisu: 4
Dzięki za uznanie. Tak jakoś mam dobrą wenę dziś - te wszystkie teksty z pierwszej strony powstały wczoraj, kolejne są już dzisiejsze.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni
Działka na wsi jest bardzo szczęśliwym dla mnie miejscem. To tam się chowałem przed czujnym okiem ojca, gdy jechałem z dziewczyną zaszaleć, to tam powiesiłem kawał drutu w charakterze anteny odbiorczej i miałem fantastyczne warunki odbiorcze, wystarczające do zawodów nasłuchowych. Ojciec też zrozumiał, że w mieście za wiele nie usłyszy i zrobił sobie instalację na działce. Teraz stoi tam już normalny, choć mały, drewniany dom. Monstrualny wzmacniacz na parze polskich lamp z Laminy powędrował do kuchni, a specjalnie do niego udało się załatwić zasilanie na trzy fazy. Obok stanął złomowany maszt z jakiegoś POMu, ojciec załatwił przewóz w kawałkach, zmontował i postawił go na izolowanej podstawie. Na tym maszcie na szybko powiesił cienką, ale solidną rurę w górę i całość robiła za naprawdę niezłą antenę. Oprócz tego powiesił jeszcze dwie delty od masztu do obu drzew na różne pasma – słowem miał coraz poważniejsze zamiary, by także na działce zacząć się bawić w krótkofalarstwo. Teraz tam jest dodatkowo jeszcze jedna pełnowymiarowa antena kierunkowa. Ojciec tak ma – niczego nie robi na pół gwizdka.
Apetyt jednak rośnie w miarę jedzenia i ojciec nadal narzeka na odbiór stacji z Ameryki Południowej. Siedzimy sobie spokojnie z dziewczyną a tu nagle dziki wrzask: czy ten campesino nie może dołożyć mocy? Nie ma cojones czy prądu? No ledwo go słychać! Ja tu wkładam do pieca, a on nie może?
Trzeba przyznać, ma rację - lampy pracują prawie na maksimum mocy, w domu gorąco, a rachunek za prąd przyprawia mamę o ból głowy.
Miałem dość i coś z tym trzeba było zrobić. Poszliśmy rano z dziewczyną na spacer do pobliskiego sadu, poganialiśmy się wokół drzewek. Gdy wracaliśmy, coś zwróciło moją uwagę – w sadzie obok drzewka były podtrzymywane przez stalowy drut. Tak na oko miał ponad pół kilometra i był na wysokości około dwóch metrów. Sporo niżej drugi, taki sam. Drzewka w rzędzie jakby w tym kierunku co trzeba. Hm. Beverage? Myślałem dalej. To przecież tylko 15m od domku! W zasobach znalazłem jakiś opornik, podlutowałem do dwóch kawałków przewodu, wziąłem stary balun, szybko go inaczej połączyłem i pobiegłem na koniec. Potem przeciągnąłem kabel i podłączyłem. Transceiver starego ma wyjście na dwie anteny, to mu dołączyłem tę antenę, wygoniłem na chwilę z domu i przetestowałem na odbiór. Niby szumów nie ma, pewnie antena zwalona, ale nie, coś słychać. Gdy wrócił, powiedziałem o eksperymencie i stary zaczął słuchać. Chwila kręcenia gałą, stukanie w klucz, od którego przygasa światło w połowie wsi, a potem uśmiech i komentarz: jak się tego południowca odpowiednio opier... to go od razu słychać!

Słaby sygnał
Pewnego dnia ojciec przyszedł do mnie i chciał spróbować łączności z mojego sprzętu. Akurat wróciłem z roboty i musiałem pójść na zakupy, więc powiedziałem mu, żeby załączył co trzeba i niech nadaje. Gdy wróciłem z dwiema torbami zakupów, ojciec w najlepsze robił łączności, chociaż wskazywany na esmetrze sygnał był zadziwiająco słaby. W notesie przybywało wpisów. Nagle ojciec zauważył, że wróciłem i odwrócił się. Spytał się dlaczego odbiornik jest taki tępy i dlaczego czasami nie może się dowołać niektórych stacji, mimo to, że je dobrze słyszy. Sprawdziłem transceiver, 100W wychodzi. Zmierzyłem SWR-metrem w skrzynce – odbitej w ogóle nie widać na wskaźniku. To mnie zastanowiło, bo moja antena akurat na tym paśmie ma SWR w okolicach 1:2 i nigdy nie chciało mi się walczyć o lepszy. Dziwne. Patrzę dalej, a tu niespodzianka. Ojciec zrobił łączności na moim tymczasowym, bylejakim sztucznym obciążeniu dołączonym do jednego z dwóch wyjść skrzynki antenowej!

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SP5XMI
13.09.2013 09:22:04
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3012 #1598729
Od: 2012-12-16
Tak na suplement...

Es En Zero Ha Ku
Wiadoma żółta koszulka od dawna cieszyła oko mojego starego, który pokazywał klasę jako operator polskich stacji przy okazji różnych zawodów. Trzeba przyznać – robi to bardzo dobrze i ludki w środowisku go za to szanują. Przy telegraficznym pileupie nie potrzebuje w ogóle komputera do pomocy, by wyssać znaki. Wszystkie. CW skimmer wysiada. Stary ma w głowie komputer wyposażony w automatyczny konturowy filtr do telegrafii, AFC, autonotch i autosquelch, cyfrowy odbiór zbiorczy oraz równoległe samplowanie. Gdy siada za kluczem, zakłada słuchawki (w końcu!), operuje dwoma odbiornikami (wreszcie!) i filtrami cyfrowymi (nauczył się!), czuje się jak w swoim żywiole. Za każdym razem zachęca mnie, bym wziął udział jako operator na fonii do polskich stacji kontestowych, bo aż się prosi o to, by odpowiednio Polskę reprezentować. Podobno daję radę i według ojca po półrocznym doszkoleniu z powodzeniem pociągnąłbym niedużą stację na którymś z mniej oblężonych pasm. Nigdy jakoś się nie udało, bo albo byłem chory, albo akurat coś wypadło. Raz wystartowałem pod własnym znakiem i jedyna stacja HQ z Europy, z którą NIE zrobiłem łączności, to była właśnie SN0HQ. Myślałem, że mnie ojciec wykopie za drzwi jak mu o tym powiedziałem.

Mam jeszcze o ćwiczeniach CW...
_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
sq2oic
13.09.2013 10:06:10
poziom 3

Grupa: Użytkownik

QTH: JO94JB Tczew

Posty: 178 #1598756
Od: 2011-5-17


Ilość edycji wpisu: 1
    SP5XMI pisze:



    Mam jeszcze o ćwiczeniach CW...

no to na co ty czekasz ..... dawaj ... teksty rewelacja .
Pozdrawiam
_________________
Arek SQ2OIC
  
SP5XMI
13.09.2013 10:37:08
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3012 #1598767
Od: 2012-12-16
Klucznik górą
Mojego kumpla Michała zawsze gdzieś ciągnęło. Gdy ja łaziłem po lesie, on żeglował niedaleko Bornholmu. Gdy ja chodziłem po górach, on zwiedzał południe Europy. Dopiero niedawno się zainteresował krótkofalarstwem, wciągnęło go. Jest teraz w RPA i jeździ swoją ciężarówką. Nauczył się CW, zdał egzamin, załatwił wszystkie formalności i nadaje. Umawiałem się z nim na skedy, ale nie zawsze się udawało.
Gdy ojciec przysłuchiwał się naszym łącznościom na fonii, gdy ledwo coś było słychać, bo warunki takie sobie, popatrzył na mnie z góry i powiedział – a trzeba było się tej telegrafii nauczyć porządnie! No cóż, może i trzeba było...
Jak to mówię, do telegrafii miałem stosunek lekko obojętny i odrobinę przerywany.
Zakończyliśmy mordęgę, nie łączność, ale ojciec go niezwłocznie wywołał ponownie i przeszli na CW. Nie dość, że było słychać i stukali długo, to jeszcze się okazało, że mają wspólnych znajomych, jakieś wspomnienia z polskiej dzielnicy w Chicago, coś w Kapsztadzie, a w ogóle z Michałem mojemu ojcu się dobrze nawija. Niestety odtąd już ciężko mi się dopchać do mikrofonu, by pogadać, bo ojciec okupuje klucz. Normalnie stary mnie zakasował!
Cholera... to może jednak znowu poćwiczyć? Tylko skąd wezmę tyle czasu?

Tata obrońca
Mimo wszystkich swoich przywar, wad i dziwactw, tata ma jedną ważną cechę – broni swojego syna i mu pomaga. Jak każdy ojciec. Może nawet bardziej. Ponieważ coraz bardziej zaczęło mi doskwierać zerowe doświadczenie w telegrafii, tata powiedział, że mi pomoże. Umówiliśmy się na codzienne skedy na 28MHz w fonicznej części pasma. Skręciliśmy moc na minimum, słyszeliśmy się i tak, bo blisko. Nadawałem, on odpowiadał i co jakiś czas na fonii komentował i pokazywał, jak to powinno brzmieć. Powolutku czyniłem postępy, chociaż przyznaję, że to trudna sztuka, a stary jest perfekcjonistą i ciągle wszystko robię źle. Nagle do nas dołączył się jakiś gościu, który na fonii powiedział, że z takim nadawaniem to spadać na CB radio, bo tutaj to jest pasmo amatorskie i na pewno SP ojciec nie będzie robił łączności z jakimś unlisem, który podaje się za krótkofalowca. Poza tym was w ogóle nie słychać, z czego nadajecie, z gwoździ? Prawie można było wyczuć przez eter to zdenerwowanie ojca... Obrócił antenę na gościa, odkręcił moc na maksimum i odpowiedział mu, że sobie ćwiczymy, podajemy znaki jak trzeba, a skoro nas nie było słychać, to niech sobie poprawi antenę i odbiornik. I czy może teraz już dobrze słychać?
Gościu odpowiedział, że my kaleczymy sport z tą telegrafią, a w ogóle to chamstwo tak mu się odzywać, bo on jest bardzo dobrym nadawcą i ma duże doświadczenie. Akurat!
Tata zadzwonił do mnie, spytał się, czy mogę użyć tego programu co wtedy, bo on chce pokazać adwersarzowi, gdzie jest jego miejsce w szeregu. Odpaliłem program i słucham. Całe kółeczko przeszło na CW. Ojciec z nim dyskutuje na temat ham spiritu i praktyki operatorskiej. Za każdą wypowiedzią facet robi się coraz bardziej nerwowy i to było słychać nawet na CW. Ojciec podkręca tempo. 25WPM, 30WPM, 40WPM. Na słuch niektóre znaki już się dawno zlały w jeden ciąg, bez programu niczego nie dałbym rady zrozumieć. Program też nie zawsze radzi sobie ze wszystkimi znakami, bo ojciec nadaje z ręki, ze swojego ukochanego Benchera, a nie z komputera. Wskazówka s-metra oparta o koniec skali. W kółeczku co jakiś czas przekazuje do mnie, ja odpowiadam powoli, koślawo, ale nadal najwyraźniej rozumiem, o co chodzi. Dobrą chwilę tak podyskutowali, aż gościu odpuścił, dostał 99 na do widzenia i sobie poszedł. Tata wrócił do normalnego dla mnie nadawania, wolno i spokojnie i ciśnienie zaczęło powoli spadać. Mieliśmy wrócić do ćwiczeń, ale nagle po którejś wymianie znaków ojciec usłyszał słabiutkie sygnały CW – ktoś wołał. U mnie był równo z szumami. Stary odrobinę przekręcił antenę i... po drugiej stronie Argentyna. Mnie też tam było słychać, choć ledwo co. A podobno pasmo zamknięte od kilku godzin! Dobra antena ma swoje zalety, ale tata-obrońca jest nieoceniony.

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
SP5XMI
13.09.2013 11:09:52
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

QTH: Warszawa

Posty: 3012 #1598775
Od: 2012-12-16


Ilość edycji wpisu: 2
No tak jakoś oczko
Ale nie, mój ojciec naprawdę nie był krótkofalowcem i wywodzę się z piątego okręgu. Ale doskonale wiem, co się stanie, gdy pasjonata odetniesz od pasji.

Bezludna wyspa
Mama należy do osób spokojnych, żyje nieco w cieniu mojego taty. Dziwactwa krótkofalarskie tylko trochę jej przeszkadzają, tak przynajmniej mówi. Widać jednak, że czasami chce odpocząć od dziwnych pisków i kaczych dźwięków oraz ciągłego pokrzykiwania ojca z narzekaniami na podłą propagację, QRM lub temperament nadawców z południa Europy, lub ze wschodu. To ostatnie częściej i mocniejsze przekleństwa wtedy lecą, z racji na kontekst geopolityczny. Na początku lata powiedziała, że ona chce pojechać gdzieś nad morze, ale bez radia. Ojciec ma nie brać ze sobą radiostacji. Oj, ciężka była dyskusja, po kilku dniach w końcu uzgodnili, że w tym roku pojadą na taki wyjazd, na dwa tygodnie. W sumie mogliby do Egiptu, bo tam na pewno nie mógłby nadawać.
Spakowali się, pojechali, a ja z dziewczyną miałem do nich dojechać. Już po kilku dniach mama dzwoni, że z tatą jest coś nie tak, bo siedzi tylko smutny, nigdzie nie chce wychodzić, jeść też nie bardzo – słowem jak pies, gdy pan wyjedzie. Pyta się mnie co można zrobić, bo ona już chciała wracać albo chociaż zorganizować coś, ale ojciec powiedział, że skoro miał jechać bez radiostacji, to tak ma być. On jej to obiecał i obietnicy dotrzyma. Ja też miałem nie brać radiostacji ze sobą.
Coś mnie tknęło jednak i wziąłem odbiornik na krótkie, który stoi normalnie w kuchni i sobie gra, ale również potrafi odebrać SSB i CW. Po krótkim namyśle wziąłem z półki książkę, odrysowałem schemat, zebrałem właściwe sprawdzone wcześniej części i zapakowałem do mydelniczki razem z cienkim drutem na antenę. Do plecaka lutownicę, zasilacz i kopię schematu. Pojechaliśmy.
Na miejscu zastaliśmy mamę i tatę strasznie smutnych. Tata był całkiem zdołowany, mama wcale nie lepsza, wystraszyłem się, że coś się stało. Na szczęście nic ze zdrowiem fizycznym, po prostu ojcu siadła psychika. Mama się pyta, czy wziąłem radiostację, odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że nie. Ale wziąłem odbiornik radiowy i lutownicę. Nagle ojcu zaświeciły się oczy....
Miałem nie brać radiostacji, ale nikt nie powiedział, że nie mogę jej zrobić na miejscu. Dwie godziny później z prymitywnego kwarcowego nadajnika na 7MHz na czterech tranzystorach, z anteny z drutu powieszonej do drzewa i mojego domowego odbiornika ojciec zrobił jakąś wyspę, której brakowało mu do dyplomu. To się nazywa szczęście.

_________________
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
  
sp4bhd
13.09.2013 11:22:49
poziom 5

Grupa: Użytkownik

QTH: Hull

Posty: 484 #1598781
Od: 2013-3-9
Kolego SP5XMI czy mozesz umieszczac opowiadania z czestotliwoscia okresu twojej panienki albo zadziej? Poziom niski I rubaszny pasujacy bardziej do dresiastych blokersow a nie na zacne forum krotkofalarskie, czyli forum ludzi reprezentujacych cos wiecej swoja osobowoscia niz intelektualne doliny.
Pozdrawiam Marcin SP4BHD M0GLV
_________________
M0GLV
http://hfdxarc.co.uk
  
SP5LQV
13.09.2013 11:38:51
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Posty: 344 #1598809
Od: 2010-6-24
Cześc . Kol . Marcin (sp4bhd) gość się wypowiada jak uważa . Ogólnie po prostu nie musimy czytac . Czy musimy wszyscy tak mówić , czytać , słuchać ja Ty byś chciał . Kiedyś cos takiego było w Chinach ( może i jest teraz ) ale jestśmy tutaj .
Troche spokoju i optymizmu .

tym optymistycznym akcentem Andrzej
  
sq2oic
13.09.2013 11:55:55
poziom 3

Grupa: Użytkownik

QTH: JO94JB Tczew

Posty: 178 #1598824
Od: 2011-5-17
    sp4bhd pisze:

    Kolego SP5XMI czy mozesz umieszczac opowiadania z czestotliwoscia okresu twojej panienki albo zadziej? Poziom niski I rubaszny pasujacy bardziej do dresiastych blokersow a nie na zacne forum krotkofalarskie, czyli forum ludzi reprezentujacych cos wiecej swoja osobowoscia niz intelektualne doliny.
    Pozdrawiam Marcin SP4BHD M0GLV

Z całym szcunkiem kolego ale nikt cie nie zmusza do czytania tego co kolega pisze , a porównując do tego co inni koledzy wypisują za banialuki na forum to jest to nawet fajna odskocznia od szarej rzeczywistości . Czasem również warto pośmiać sie z siebie i swoich przywar .Podejrzewam że wielu z nas odnajduje w tych tekstach również i swoje przygody z życia wzięte .
Pozdrawiam

_________________
Arek SQ2OIC
  
SP5LQV
13.09.2013 12:04:17
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Posty: 344 #1598827
Od: 2010-6-24
Cześć . Jacek jak już jestes na tej emigracji a daj Boże że i ojcem to dawaj !!! Prawdopodobnie nie masz za "różowo " a może i innym się przyda -- tylko z odrobiną "pieprzu "lol


Oczekujący i inni ( może ) Andrzej
  
Electra20.08.2018 20:07:36
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 2 / 26>>>    strony: 1[2]34567891011121314151617181920

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » INNE » [HUMOR] MÓJ STARY JEST KRÓTKOFALOWCEM

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta